Prezydent Karol Nawrocki starł się z premierem Donaldem Tuskiem. Senator KO dorzucił swoje.
Prezydent Karol Nawrocki starł się z premierem Donaldem Tuskiem. Senator KO dorzucił swoje. Facebook/Kancelaria Prezydenta RP

Czy prezydent Karol Nawrocki wybierze się do USA, by 19 lutego uczestniczyć w spotkaniu Rady Pokoju Donalda Trumpa? To pytanie pozostaje otwarte. Zdążyliśmy jednak być świadkami niesnasek między prezydentem a premierem Donaldem Tuskiem. Teraz do pieca dorzucił senator KO Krzysztof Kwiatkowski.

REKLAMA

Rada Pokoju od kilku tygodni jest jednym z głównych tematów w polskiej polityce, a w ciągu kilku ostatnich dni mogliśmy obserwować dotyczące jej słowne potyczki na linii prezydent-premier. Na czwartek, 19 lutego, zaplanowano spotkanie w Waszyngtonie, które zainicjował Donald Trump. Karol Nawrocki zaproszenie otrzymał, ale czy poleci do USA, wciąż nie wiadomo. Temat został poruszony w rozmowie z senatorem KO Krzysztofem Kwiatkowskim w programie "Tłit". Polityk pozwolił sobie na pewne przytyki w kierunku prezydenta.

Senator KO Krzysztof Kwiatkowski uszczypliwie o prezydencie Karolu Nawrockim

Senator Krzysztof Kwiatkowski gościł u Michała Wróblewskiego w programie "Tłit". Prowadzący zapytał polityka, czy prezydent Karol Nawrocki powinien uczestniczyć w spotkaniu Rady Pokoju, które zaplanowano na 19 lutego w USA. Przedstawiciel KO odparł:

Gdzieżbym śmiał [doradzać]. Pan prezydent tak nerwowo reaguje na wszystkie sugestie, na delikatną uwagę pana premiera, że jeżeli pan prezydent chce tam lecieć, to oczywiście może tam lecieć.

Następnie Krzysztof Kwiatkowski przypomniał, że na ten moment rząd "nie jest za rozpoczęciem procedury przystąpienia do tej organizacji z bardzo wielu względów". Jednocześnie senator dodał, że prezydent ma prawo uczestniczyć w spotkaniu Rady Pokoju Donalda Trumpa jako gość.

Prowadzący wspomniał, że według słów przedstawicieli Kancelarii Prezydenta głowa państwa chciałaby otrzymać pewne sugestie dotyczące opinii na temat Rady Pokoju w formie pisemnej, np. w ramach rządowej uchwały.

– Oczywiście taka decyzja może być wyrażona nie tylko stanowiskiem premiera, ale i formalną uchwałą Rady [Ministrów]. Ale wtedy niech pan prezydent – zresztą zgodnie z przepisami, które to w Polsce regulują – wystąpi z formalnym wnioskiem do Rady Ministrów, że on jest za przystąpieniem [do Rady Pokoju]. Dlaczego nie składa takiego formalnego wniosku? Mam przekonanie, że takiego formalnego wniosku nie składa, bo musiałby [go] uzasadnić, taka jest procedura, dlaczego polska racja stanu, polski interes przemawia za tym, żeby do takiej organizacji przystąpić.

Senator Koalicji Obywatelskiej przypomniał, że Rada Pokoju powstała, żeby zajmować się strefą Gazy. Polityk podkreślił, że nie jest to strefa, gdzie Polska "każdego dnia jest jakoś szczególnie aktywna". Jednocześnie dodał kąśliwie:

– Jeżeli pan prezydent widzi polską rację stanu, która przemawia za tym, żeby do organizacji o tak niejasnym statusie, wysokich kosztach i bez funkcjonowania w priorytetowych obszarach dotyczących bezpieczeństwa Polski i Polaków wstępować, to niech złoży formalny wniosek do rządu, będzie go musiał uzasadnić. Sam bardzo chętnie z uzasadnieniem tego wniosku się zapoznam.

Krzysztof Kwiatkowski odniósł się również do wymiany zdań, do której doszło między prezydentem i premierem (szczegóły przypominamy poniżej). Prowadzący przytoczył publiczny wpis premiera Donalda Tuska i zapytał, "czy to nie za daleko poszło". Senator odparł:

– Ale tę niegrzeczną i brutalną uwagę to poczynił pan prezydent. A po co te wycieczki w stosunku do rodziny i do wnuków?

Czy prezydent Karol Nawrocki powinien przeprosić za swój komentarz dotyczący rodziny szefa rządu?

Nie, ja bym to jak najszybciej zakończył, bo ten sposób wypowiedzi pana prezydenta, nie chcę mówić, że był kompromitujący, powiem delikatnie – był zaskakujący. Już nie brnijmy w to zaskoczenie, bo to nie jest zaskoczenie pozytywne zachowaniem pana prezydenta – podsumował Krzysztof Kwiatkowski.

Spięcie na linii prezydent-premier. Poszło o Radę Pokoju, ale nie do końca

Przypomnijmy genezę sprawy. Otóż jak opisywaliśmy w naTemat, 15 lutego prezydent Karol Nawrocki gościł w programie "Śniadanie Rymanowskiego". Zapytany o to, czy weźmie udział w spotkaniu Rady Pokoju w USA, polityk wyjawił, że nie podjął jeszcze decyzji. Stwierdził również, że "jak Piłat zachowuje się pan premier i rząd". Gdy prowadzący przypomniał, że premier Donald Tusk radził: "jeżeli prezydent chce, to niech leci", Karol Nawrocki odparł:

– (...) Premier nie będzie mówił, gdzie ja mam latać. Panie redaktorze, co to w ogóle są za słowa? Pan premier może swojemu synowi powiedzieć, gdzie może lecieć, czy swoim wnuczkom.

Te słowa zirytowały z kolei Donalda Tuska, który odniósł się do nich na X, stwierdzając ostro: "Panie Prezydencie, rozumiem strach, rozumiem nerwy, ale od moich wnuczek wara".

Można zresztą odnieść wrażenie, że premier i prezydent mają inne zdanie w kwestii dołączenia Polski do Rady Pokoju. Zdają się to potwierdzać słowa szefa rządu. Podczas oświadczenia wygłoszonego po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego Tusk dobitnie oznajmił, że Polska "nie będzie wasalem". Jednocześnie wspomniał, że w jego ocenie stanowisko prezydenta Karola Nawrockiego w tej kwestii jest odmienne.