
ICE, postrach wśród imigrantów w USA, ma polować także na Polaków. Ta informacja zelektryzowała polskie media. Dowiedzieliśmy się, że Polonia żyje w zawieszeniu, że ludzie są w nerwach, dzwonią po prawnikach. W sieci burza komentarzy. Ludzie wytykają, że skoro Polacy głosowali na Trumpa, to mają za swoje. Jednak obraz nie jest tak czarno-biały.
– Ja nie spotkałam się z żadnym nieprzychylnym zachowaniem ICE na ulicy. Nie byłam świadkiem żadnego takiego zachowania. Nie mogę powiedzieć nic, co byłoby dowodem na to, że są powody do realnego niepokoju. Natomiast jeśli ktoś łamie prawo, musi liczyć się z jego konsekwencjami – mówi naTemat mec. Sylwia Skupińska, która w Chicago prowadzi Kancelarię Prawną dla Polonii w USA.
Czy wśród Polaków widzi niepokój? Prawniczka zaznacza, że to zależy, w jakim środowisku się przebywa, ale nie chce odnosić się do nastrojów.
– Mogę tylko potwierdzić jedno. Na pewno wzrosło zainteresowanie polskim paszportem. Polacy, którzy tutaj mieszkają i pracują, a nie mieli aktualnego dokumentu, zwracają się do kancelarii o pozyskanie decyzji potwierdzenia posiadania obywatelstwa polskiego, które jest podstawą wydania polskiego paszportu – mówi.
Co to oznacza w praktyce, trudno powiedzieć. Sylwia Skupińska zauważa jednak, że wcześniej nie odbywało się to w takiej skali. – Mogę potwierdzić, że wzrosła liczba klientów, którzy chcą mieć polski paszport i o niego występują. Dlaczego? Ludzie albo się tym nie interesowali, albo obecny wzrost zainteresowania ma związek ze zmianami w zakresie regulacji imigracyjnych. Na pewno bardziej świadomie chcą mieć teraz polski paszport – dodaje.
Podkreśla: – Prawo imigracyjne dotyczy wszystkich. Te przepisy nie są nowością. Większe jest tylko egzekwowanie prawa. Wszyscy wiedzieli, że do USA przybywa się na wizie turystycznej. Przekraczając jej czas obowiązywania – czy to było 20 lat temu, 10 czy 5 – efekt był i jest taki sam. Osoba przebywa tu nielegalnie. A jeżeli ktoś łamie prawo, to czy jest w USA, w Polsce, czy na terenie UE, podlega tym samym regulacjom.
"Polacy boją się ICE". Reakcje? "Mają, co chcieli"
Jesienią w Chicago odbyła się wielka akcja ICE "Midway Blitz", po której zatrzymano ok. 1600 osób. Z jej powodu część Polaków do dziś odczuwa niepokój, o czym polska prawniczka Ewa Brożek z chicagowskiej kancelarii opowiedziała polskim mediom.
– Pracujemy aż do nocy, bo mamy tak dużo telefonów i tak dużo klientów, którzy są zaniepokojeni tym, co się dzieje – cytuje ją Polskie Radio.
Inne działaczki polonijne relacjonowały, że strach stał się codziennością. – Wśród Polaków jest pewna nerwowość. Na pewno ci, którzy są tu nielegalnie, się boją, jest dużo obaw. Mieliśmy kilka głośnych przypadków zatrzymanych Polaków. Ale to nic dziwnego, skoro zdarza się, że zgarniają nawet tych z legalnym pobytem czy z obywatelstwem – mówiła jedna z nich.
Tu więcej pisaliśmy o tym w naTemat. Nagłówki mediów mówią same za siebie: "Polacy boją się ICE", "Polonia w Chicago przygotowuje się na najgorsze", "Niepokój w Chicago. ICE ma na oku także Polaków".
Część Polaków jest w szoku. Wydawało się, że skoro Donald Trump ma takie poparcie wśród Polonii, że popiera go prezydent Nawrocki, a PiS grzmi sojuszu z prezydentem USA, nic rodaków w USA nie ruszy.
"Mają, co chcieli", "Sami żeście go wybrali", "Mogli się dwa razy zastanowić, jak poszli głosować, zero współczucia", "Trump im podziękował za poparcie", "Głosowali na pomarańczowego, to teraz mają, co chcieli", "Jakoś mi ich nie szkoda", "Jeśli są na terenie USA nielegalnie, to co w tym dziwnego?", "Nielegalny to nielegalny, koniec kropka" – takie komentarze zalały polskiego Facebooka pod artykułami, że Polacy boją się ICE.
Pod naszym nagraniem na YouTube komentujący też piszą: "Dostali to, na co głosowali", "Bardzo dobrze. W końcu to Polonia głosowała na Trumpa", "Ale Trump niejednokrotnie podkreślał, że kocha Polaków", "Głosowaliście na Trumpa albo na Nawrockiego to macie" itp.
Polak z Chicago: Nie miał dokumentów. Pod koniec roku deportowali go do Polski
Chicago. Stereotypowo najbardziej polskie miasto w USA. Jeden z Polaków reaguje, gdy czytam mu te komentarze: – Przecież w Ameryce nie mogą powiedzieć, że imigrantów z Ameryki Południowej wyrzucamy, a Polaków zostawiamy. To w ogóle byłoby nie do przejścia. Prawo jest jedno dla wszystkich. Ale faktycznie dużo ludzi mówi, że są trochę zawiedzeni obecną prezydenturą. Nie chodzi tylko o ICE. Wszyscy czekają na jakieś efekty ekonomiczne jego rządów, a tego nie widać.
Od lat mieszka w Chicago. On wśród Polaków nie widzi wielkiego niepokoju z powodu ICE, ale sam ma legalny pobyt. Żyje w innej bańce.
– Nawet wśród nas, Polonii, mamy różne zdania na ten temat. Moim zdaniem akcje ICE są zdecydowanie wycelowanie w ludzi, którzy mieli "słabą" przeszłość. Ale niestety, zdarza się też, że trochę rykoszetem odbija się to na tych, którzy takiej przeszłości nie mieli. Wystarczy na przykład, że ktoś znalazł się w nieodpowiednim miejscu i w nieodpowiednim czasie. Były takie przypadki – mówi.
Słyszał o jednym Polaku, kojarzy go. – Był w pracy. Przyjechali tam po kogoś innego, ale przy okazji zabrali też jego. Nie miał dokumentów. Deportowali go do Polski. Tu została jego rodzina. Takie historie zdecydowanie jednak są w mniejszości. Choć pewnie się zdarzają – opowiada.
Jak twierdzi, Polaków, którzy mają nieuregulowany status, jest w Chicago bardzo mało: – Kiedyś bardzo dużo Polaków nie miało dokumentów, ale normalnie pracowali, kupowali domy, żyli tu. Teraz mało jest osób, które o nie zadbały o dokumenty.
To samo mówią inni nasi rozmówcy. To już nie jest ta sama Ameryka i Polonia, co kiedyś.
Zobacz także
Którzy Polacy w USA mogą się bać deportacji?
Mec. Skupińska tłumaczy, że cześć starej emigracji już nie żyje. Część wróciła na emeryturę do Polski. Ich dzieci mają zaś sytuację uregulowaną, ponieważ urodziły się w USA i – zgodnie z obowiązującym prawem – nabyły obywatelstwo z chwilą urodzenia. – Na pewno Polonia amerykańska jest już dużo mniejsza. Nowych osób nie przybywa. Polacy przyjeżdżają do USA turystycznie, a nie zarobkowo – mówi.
Specjalistka prawa międzynarodowego, była wicekonsul w Chicago, Agata Czarnota wskazuje, że większość osób wyjeżdżających z Podhala do Stanów Zjednoczonych przywiązywała dużą wagę do formalnej strony pobytu i podejmowała działania w celu jego legalizacji. Nie wszystkim jednak udało się dopełnić tych formalności.
– Osoby przebywające w USA bez ważnego statusu mogą odczuwać niepewność, co jest zrozumiałe w świetle obowiązujących przepisów. W wielu przypadkach możliwe było wcześniejsze uporządkowanie sytuacji, zwłaszcza gdy mówimy o osobach mieszkających w Stanach od wielu lat. Brak takiej decyzji może dziś potęgować poczucie zagrożenia. Jednocześnie obserwuję, że część obaw wynika z przekazu medialnego. Ci, którzy posiadają ważne dokumenty i przebywają w USA legalnie, co do zasady nie mają podstaw do paniki – podkreśla w rozmowie z naTemat.
Agata Czarnota prowadzi Polsko-Amerykańską Kancelarię Prawną z siedzibą w Zakopanem, współpracującą z prawnikami i ekspertami w różnych stanach USA. Kancelaria specjalizuje się w sprawach transgranicznych między Polską a Stanami Zjednoczonymi, w szczególności w zagadnieniach majątkowych, imigracyjnych i korporacyjnych.
Jak przyznaje, docierają do niej sygnały o rosnącym niepokoju wśród części Polonii.
– Docierają do mnie sygnały, że wśród części Polonii w Stanach Zjednoczonych pojawia się poczucie niepewności związane z egzekwowaniem przepisów imigracyjnych. W debacie publicznej coraz częściej podnoszona jest kwestia zatrzymań, w tym osób bez poważnej przeszłości kryminalnej. Jednakże skala obaw nie zawsze jest proporcjonalna do liczby postępowań – mówi w rozmowie z naTemat Agata Czarnota.
Jak wskazuje, doniesienia o powszechnym strachu wśród Polaków mogą być częściowo wyolbrzymione. W praktyce nie obserwuje zwiększonej liczby bezpośrednich zgłoszeń w tej sprawie. W ubiegłym roku kancelaria prowadziła dwie sprawy związane z nagłym powrotem obywateli Polski do kraju, jedną z przyczyn osobistych, drugą w związku z procedurą deportacyjną.
– Temat zatrzymań i deportacji cudzoziemców przez amerykańskie służby imigracyjne jest złożony i często budzi duże emocje społeczne. Zdarzają się operacje o szerszym zakresie, a niektóre działania stają się przedmiotem publicznej dyskusji, zwłaszcza gdy dochodzi do użycia środków przymusu. Tego rodzaju sytuacje wpływają na postrzeganie całego systemu, choć nie zawsze oddają jego pełny obraz – podkreśla.
Jak zaznacza, samo zjawisko egzekwowania przepisów imigracyjnych nie jest nowe, natomiast intensywność oraz sposób ich stosowania mogą ulegać zmianom w zależności od aktualnych priorytetów administracyjnych. Dane ICE pokazują, że działania obejmują zarówno osoby skazane za przestępstwa, jak i przypadki naruszeń o charakterze imigracyjnym, mających wyłącznie wymiar administracyjny.
Agata Czarnota
Polsko-Amerykańska Kancelaria Prawna
Przyznaje jednocześnie, że rozumie obawy części Polonii. – Prawo imigracyjne jest złożone, a intensywna debata publiczna wokół tego tematu może potęgować poczucie niepewności. Analizując aktualne trendy w egzekwowaniu przepisów, można wskazać, że większe ryzyko dotyczy przede wszystkim osób z nieuregulowanym statusem pobytowym, w szczególności tych, wobec których wydano prawomocny nakaz opuszczenia kraju (tzw. final order of removal) lub które znalazły się w procedurze kontrolnej – podsumowuje.
Ilu Polaków deportowano z USA?
W Polsce głośno już było o zatrzymaniach niektórych Polaków. Na przykład w grudniu 2025 roku ICE zatrzymało na Florydzie polskiego pięściarza. "Andrzej Wawrzyk, nielegalny imigrant z Polski, został aresztowany przez biuro szeryfa hrabstwa Sarasota za posiadanie urządzenia zabezpieczającego przed kradzieżą sklepową, drobną kradzież i opór podczas aresztowania" – usłyszał od rzecznika ICE Christophera Mearesa "Przegląd Sportowy Onet". Na początku lutego portal informował, że ICE rozpoczęło procedurę deportacji.
W mediach opisywano też przypadki zatrzymania przez ICE m.in. Polaka, który dopiero wyszedł z więzienia oraz innego, który był poszukiwany czerwoną notą Interpolu, a także znanego wśród Polonii animatora dziecięcego.
Według danych MSZ, za prezydentury Donalda Trumpa wyraźnie zwiększyła się liczba deportacji Polaków z USA. W 2024 roku było to ok. 70 osób, w 2025 – 130.
– Dane MSZ obejmują zarówno przymusowe deportacje, jak i powroty dobrowolne, dlatego wymagają szczegółowej interpretacji. Część osób decyduje się na opuszczenie Stanów Zjednoczonych w obawie przed konsekwencjami administracyjnymi, jeszcze przed formalnym zakończeniem postępowania. Jednakże decyzje o powrocie często wynikają z różnych powodów, chociażby rodzinnych lub ekonomicznych – wskazuje Agata Czarnota.
Odnosząc się do pojawiających się w przestrzeni publicznej komentarzy o charakterze politycznym, podkreśla, że uproszczone oceny nie oddają złożoności sytuacji. – W wyborach federalnych w USA mogą uczestniczyć wyłącznie obywatele amerykańscy. Osoby przebywające w Stanach bez uregulowanego statusu imigracyjnego nie posiadają prawa głosu. Łączenie obaw związanych z egzekwowaniem prawa imigracyjnego z decyzjami wyborczymi jest więc nadmiernym uproszczeniem i nie odzwierciedla realiów prawnych – zaznacza.
