Joanna Kryńska przeprowadziła wywiad z Martą Nawrocką. Tak go komentuje.
Joanna Kryńska przeprowadziła wywiad z Martą Nawrocką. Tak go komentuje. Youtube.com/Prezydent RP, instagram/@j.krynska

Telewizyjny wywiad Marty Nawrockiej odbił się głośnym echem w sieci. Rozmowa pierwszej damy z Joanną Kryńską – w szczególności fragment o in vitro – wywołała falę komentarzy. Do dyskusji włączyła się także inna dziennikarka TVN24, Arleta Zalewska. Teraz głos zabrała sama Kryńska.

REKLAMA

Nie milkną echa po wywiadzie Marty Nawrockiej, który wyemitowano w TVN24 w sobotę 14 lutego. Internauci analizują każde słowo i gest pierwszej damy, a następnie dzielą się opiniami w komentarzach w sieci. Szczególnie głośne fragmenty wywiadu przeprowadzonego przez Joannę Kryńską dotyczyły tematów metody in vitro oraz aborcji. Żona prezydenta Karola Nawrockiego odpowiedziała też na pytanie, czy w pracy użyła broni służbowej. Swoje opinie na temat rozmowy licznie wyrażały gwiazdy, a także Arleta Zalewska, która, podobnie jak Kryńska, pracuje w TVN24.

Joanna Kryńska o swoim wywiadzie z Martą Nawrocką

Arleta Zalewska odniosła się do rozmowy koleżanki z telewizyjnej stacji na swoim profilu mediach społecznościowych. Zwróciła ona uwagę na to, że Marta Nawrocka chce być aktywną pierwszą damą – i zapewne w przyszłości będziemy ją z tej aktywności rozliczać. Dziś jednak, jak pisze Zalewska na Instagramie, warto docenić, że zabiera głos.

"Dobrze, że ten wywiad tak się poniósł. I wywołał tyle dyskusji. I tu wyraźnie oddzielam ocenę i krytykę od hejtu i obrażania. Niezwykle doceniam pracę i konsekwencję Asi Kryńskiej. Doceniam też, że Pierwsza Dama zgodziła się na wywiad w TVN24, by swoimi poglądami, opiniami i aktywnością podzielić się z naszymi widzami i słuchaczami. Tego wymagam też od prezydenta Karola Nawrockiego" – napisała.

Joanna Kryńska także skomentowała swój wywiad z Martą Nawrocką. Na jej instagramowym profilu pojawiła się relacja dotycząca rozmowy. Odniosła się do tego, co dzieje się w sieci od momentu publikacji. Dobitnie skomentowała hejt.

"Kobiety zawsze powinny rozmawiać. Mam nadzieję, że to się nie zmieni. A z hejtem jak widać jest jeszcze dużo do zrobienia" – zauważyła Kryńska.

logo
instagram/@j.krynska

W rozmowie z "Faktem" Joanna Kryńska opowiedziała z kolei o kulisach wywiadu. Jak mówiła, wywiad mógł wywołać poruszenie ze względu na sam fakt, że pierwsza dama zabrała głos.

– Tak w zasadzie powiedziała bardzo dużo o swojej aktywności i o tym, że dobrze by było, gdybyśmy się przyzwyczaili do tego, że pierwsza dama zabiera głos. My czekaliśmy na taki głos. Jego bardzo długo nie było. Stąd może to poruszenie również, że tego głosu pierwszej damy w wielu ważnych kwestiach nie było – mówiła.

Marta Nawrocka w wywiadzie o in vitro

Największe poruszenie wywołały poruszone kwestie in vitro oraz aborcji. To właśnie one były szczególnie głośno komentowane i analizowane przez internautów, a także ekspertów. W wywiadzie wyemitowanym w TVN24 Marta Nawrocka jednoznacznie wskazała, że jest "za życiem i przeciwko aborcji". Zapytana o metodę in vitro, mówiła z kolei: – Ja nie ograniczałabym [dostępu do in vitro – red.], jeśli ktoś nie może mieć dziecka.

Gdy Joanna Kryńska zaczęła mówić o finansowaniu in vitro przez państwo, pierwsza dama odparła ostrożnie, ze śmiechem: – Poproszę o inny zestaw pytań.

Internauci podzielili się na dwa obozy. Jedni chwalą pierwszą damę za wybrnięcie z trudnych pytań, inni z kolei oczekują od żony prezydenta jasnych deklaracji. Jeszcze inni skupili się na formie wymijającej odpowiedzi, za którą krytykują żonę Karola Nawrockiego. Ekspertka od wizerunku i marki osobistej Marta Rodzik w rozmowie z Plejadą wskazała, że reakcja Marty Nawrockiej na pytanie o in vitro (śmiech i prośba o inny zestaw pytań) może być dla niej pewnym problemem wizerunkowym. Ktoś może odebrać ją jako nerwowy mechanizm obronny, ale kto inny ocenić jednoznacznie negatywnie.

– W najgorszym odbiorze, możemy odebrać to jako brak wrażliwości. W komunikacji publicznej ogromne znaczenie ma kontekst. Temat in vitro w Polsce dotyczy tysięcy rodzin i wiąże się z realnym cierpieniem. Dlatego nawet neutralna czy wymijająca odpowiedź, ale podana z empatią, prawdopodobnie wywołałaby mniejsze kontrowersje – przekazała Rodzik.

Ekspertka wskazała, że w oczach części Polaków pierwsza dama "zepsuła swój wizerunek". Nie oznacza to jednak, że nic już nie da się zrobić. Wizerunek buduje się latami, a Nawrockiej jako pierwszej damie zostało jeszcze kilka lat, podczas których może wykazać się otwartością na dialog, empatią czy choćby doprecyzowaniem swojego stanowiska. Może się okazać, że o reakcji będącej drobnym potknięciem już niedługo ludzie zwyczajnie zapomną.