Polskie dziecko
Dziecko z flagą w ręce podczas pokojowej demonstracji https://www.shutterstock.com/

Oficjalne dane na temat liczby urodzeń w Polsce są zatrważające. Wynika z nich, że w ciągu zaledwie pięcu lat nasza ojczyzna zmniejszyła się aż 125 tys. obywateli. A to przecież tyle, co całkiem duże miasto.

REKLAMA

W Polsce rodzi się coraz mniej dzieci. Eksperci biją na alarm, ale kolejne rządy nic z tym nie zrobiły, a nawet jeśli próbowały (np. programem 500 Plus), to nieskutecznie.

Liczba urodzeń w Polsce spadła o 125 tys. w 5 lat

O wielkich spadkach pisze na swoim profilu X ekonomista Rafał Mundry, który dokonał obliczeń na podstawie danych z bazy PESEL.

Dane na temat liczby urodzeń dzieci w Polsce przedstawiają się następująco:

  • 2025 r. – 224 294 (-5%),
  • 2024 r. – 236 809 (-8%),
  • 2023 r. – 257 294 (-11%),
  • 2022 r. – 290 660 (-11%),
  • 2021 r. – 324 881 (-7%),
  • 2020 r. – 349 871.
  • W przeciągu zaledwie 5 lat liczba urodzeń w Polsce spadła o 125 tysięcy. A to nie koniec problemów demograficznych w naszym kraju.

    Jak pisze portal money.pl, pod koniec ubiegłego roku Polskę zamieszkiwało 37,322 mln osób. Spadek rok do roku wyniósł aż 157 tys. obywateli. Polska się wyludnia i starzeje: wskaźnik dzietności wynosi tylko nieco około jednego dziecka na kobietę, a w wielu regionach kraju jest jeszcze mniejszy.

    Polska się wyludnia

    Według oficjalnych danych GUS, na koniec 2025 roku populacja dzieci i młodzieży w wieku 0-17 lat wyniosła 6,6 mln osób, a więc o 140 tys. mniej niż rok wcześniej. W porównaniu z 2000 rokiem liczba niepełnoletnich spadła aż o 2,7 mln. Udział tej grupy w ogólnej liczbie ludności zmniejszył się do 17,7%, podczas gdy w 2024 r. wynosił 18%, a ćwierć wieku temu – 24,4%.

    Zmniejsza się także liczba osób w wieku produkcyjnym. Pod koniec 2025 r. było ich 21,7 mln, czyli o około 128 tys. mniej niż rok wcześniej. Stanowiły one 58,1% całej populacji – dla porównania w 2024 było to 58,2%, a w 2000 roku 60,8%.

    Jednocześnie systematycznie rośnie grupa osób w wieku poprodukcyjnym. Według wstępnych danych na koniec 2025 r. liczyła ona 9 mln osób, co przekłada się na 24,2% ogółu społeczeństwa (wobec 23,8% w 2024 i 14,8% w 2000 r.).

    Taka struktura demograficzna to poważne wyzwanie dla przyszłości systemu emerytalnego. Niestety trudno oczekiwać, by sytuacja szybko się odwróciła. Choć często pół żartem mówi się, że młodzi zamiast dzieci wybierają zwierzęta, rzeczywiste przyczyny spadku dzietności są znacznie bardziej złożone.

    Eksperci najczęściej wskazują na czynniki ekonomiczne – rosnące koszty życia, niepewność zatrudnienia oraz ograniczony dostęp do przystępnych cenowo mieszkań. Brak własnego lokum lub stabilnych warunków mieszkaniowych sprawia, że decyzja o powiększeniu rodziny jest odkładana na później, często na bliżej nieokreśloną przyszłość.