Tomasz Kot w filmie "Adam" wciela się w Ediego Federera.
Tomasz Kot w filmie "Adam" wciela się w Ediego Federera. Fot. kadr z filmu "Adam"

Nasz "Orzeł z Wisły" doczeka się filmu o sobie. Trwają prace nad produkcją "Adam", która ma opowiedzieć historię Małysza. U boku odtwórcy legendarnego skoczka zobaczymy też Tomasza Kota. Aktor wcielił się w słynnego menadżera Eddiego Federera. A to była niesamowita postać w historii skoków narciarskich.

REKLAMA

Adam Małysz, jeden z najsłynniejszych skoczków narciarskich z Wisły, ma na koncie cztery medale olimpijskie, cztery razy zdobył Puchar Świata, a podczas 49. Turnieju Czterech Stoczni przeszedł do historii jako pierwszy reprezentant Polski triumfujący w tym konkursie. Jego historia to idealny materiał na film i właśnie taki będziemy mogli niebawem obejrzeć (w 2027 roku).

Film "Adam" opowie historię zanim nazwisko Małysza stało się symbolem narodowej dumy. Twórcy zapowiadają, że akcja skupi się na młodym chłopaku z Wisły, który mierzy się z presją, zwątpieniem i ogromnymi oczekiwaniami – nie tylko na skoczni, ale i w życiu prywatnym.

W roli Adama Małysza zobaczymy Bartłomieja Deklewę. Ale to niejedyna postać, która wzbudziła zainteresowanie. W filmie wystąpi też Tomasz Kot. Znany aktor zagra menadżera Małysza, czyli Eddiego Federera.

Kim był Edi Federer?

Zaczynał jako austriacki skoczek narciarski. Znał więc tę branżę od podszewki. Jednym z jego największych osiągnięć sportowych było zajęcie drugiego miejsca w Turnieju Czterech Skoczni w 1975 roku.

logo
Po lewej stronie Tomasz Kot w roli Eddiego, a po prawej sam Federer. Fot. kadr z filmu "Adam" // Fot.public domain/ wikipedia

Więcej zdziałał jednak jako menadżer. W swojej karierze pracował nie tylko z Małyszem, ale także z Andreasem Goldbergerem i Thomasem Morgensternem. Od 1992 roku do 2003 roku pomagał wielkiemu "Goldiemu" w poprawieniu wizerunku, później podróżował z Małyszem i Morgensternem.

To on, jeszcze gdy Polski Związek Narciarski nie miał się za bardzo czym chwalić, załatwiał kombinezony od sponsorów i pamiętne dwa "Passaty" kombi, którymi polscy skoczkowie jeździli na konkursy.

Później, kiedy Małysz zaczął osiągać swoje pierwsze sukcesy, to on wyprowadził go na salony. Załatwiał intratne kontrakty. Mówiono, że Federer miał silny charakter, ale jednocześnie był znany jako bardzo ciepła osoba. Zmarł w 2012 roku na tajemniczą chorobę systemu nerwowego. Miał zaledwie 57 lat.