
21 lutego mijają dwa lata od śmierci Tomasza Komendy. Niesłusznie skazany mężczyzna spędził w więzieniu 18 lat, a jego sprawą żyła cała Polska. Przed śmiercią kupił we Wrocławiu trzy mieszkania, ale żadne z nich nie weszło w skład spadku. Otrzymał je brat Komendy, a powód jest nieoczywisty.
Tomasz Komenda spędził 18 lat w więzieniu, niesłusznie skazany za zbrodnię, której nie popełnił. W 2018 roku wyszedł na wolność, a następnie został uniewinniony przez Sąd Najwyższy. Na jego rzecz zasądzono zadośćuczynienie i odszkodowanie o łącznej wysokości niemal 13 mln zł.
Mieszkania Tomasza Komendy nie są częścią spadku. Dostał je jego brat
Mężczyzna zmarł 21 lutego 2024 roku w wyniku choroby nowotworowej. Przed śmiercią Tomasz Komenda kupił trzy mieszkania w centrum Wrocławia, ale żadne z nich nie weszło w skład spadku. "Gazeta Wyborcza" informowała, że dwa z nich były wystawione na wynajem, a w trzecim mieszkał on sam.
Z relacji medium wynika, że w listopadzie 2022 roku mężczyzna zawarł z najstarszym bratem tzw. umowę dożywocia. Zgodnie z zawartymi w niej zapisami brat Komendy, Gerard, miał opiekować się nim do końca życia, a także zorganizować pogrzeb. W zamian mężczyzna miał otrzymać wszystkie nieruchomości.
"Przekazane w ten sposób mieszkanie nie podlega zachowkowi, czyli roszczeniom ustawowych spadkobierców" – opisywała "GW". Nieznane są jednak dokładne zapisy, które zostały zawarte w umowie dożywocia.
Co się stało ze spadkiem po Tomaszu Komendzie?
Po wyjściu z więzienia Tomasz Komenda związał się z Anną Walter, z którą doczekał się syna Filipa. Chłopiec urodził się 30 listopada 2020 roku. Komenda i Walter zaręczyli się, ale ostatecznie rozstali się, zanim doszło do ślubu.
Zobacz także
Po śmierci mężczyzny ogromne emocje wywoływała kwestia spadku. Radca prawny mec. Arkadiusz Skrobich tłumaczył w naTemat, do kogo trafią pieniądze po Tomaszu Komendzie.
– Sprawa jest dość prosta, ale kluczowe jest to, czy był testament. Jeśli go nie nie było, to przy założeniu, że Tomasz Komenda nie był żonaty, spadek trafia do potomstwa – mówił, dodając, że rodzeństwo i rodzice nie mają w tym przypadku prawa do roszczeń.
Z medialnych doniesień wynika, że Komenda sporządził testament. "Fakt" w 2024 roku informował, że prawdopodobnie nie uwzględniono w nim jego syna Filipa, który prawnie miałby dziedziczyć majątek (co w rozmowie sugerował tabloidowi adwokat). Postępowanie toczy się jednak za zamkniętymi drzwiami. Nie jest jasne, do kogo trafią pieniądze i o jakiej kwocie mowa. "Gazeta Wyborcza" podaje, że na minionych rozprawach stronami w sprawie byli była partnerka Tomasza Komendy (jako reprezentantka ich syna) oraz jego najstarszy brat.
