
Po niedzielnym nalocie w stanie Jalisco i śmierci El Mencho przez zachodni i południowo-zachodni Meksyk przetoczyła się fala blokad, podpaleń i ataków odwetowych. Prezydentka mówi o "spokoju i ciszy" oraz zapowiada przywrócenie lotów. Władze zdradzają szczegóły, co doprowadziło do zatrzymania przestępcy.
El Mencho, a właściwie Nemesio Oseguera Cervantes, był przywódcą kartelu CJNG, jednej z najsilniejszych i najbardziej brutalnych organizacji przestępczych w kraju. Zginął w niedzielę podczas operacji wojskowej w Jalisco. Po akcji doszło do serii działań odwetowych: pojawiały się blokady dróg, podpalane były pojazdy i obiekty handlowe, a incydenty zgłaszano w wielu stanach. Władze informowały też o masowych zatrzymaniach.
W relacjach z regionu przewijały się dwa miejsca: aglomeracja Guadalajary i kurort Puerto Vallarta nad Pacyfikiem, gdzie miało dojść m.in. do podpalenia obiektu handlowego i paraliżu komunikacyjnego.
Sheinbaum: blokad nie ma, loty mają wrócić
Claudia Sheinbaum zapewnia, że na ulicach nie ma już blokad, a sytuacja została opanowana. Podkreśla, że priorytetem rządu pozostaje "zapewnienie pokoju i bezpieczeństwa" obywatelom. W tym kontekście padła też zapowiedź przywrócenia połączeń lotniczych z i do Puerto Vallarta. Według władz ma się to stać we wtorek.
Prezydentka zdementowała jednocześnie doniesienia o przejęciu lotniska w Guadalajarze przez ludzi kartelu. Plotki o przejmowaniu infrastruktury krytycznej potrafią w podobnych kryzysach wywoływać największą panikę.
Zobacz także
Trop partnerki i 70 zatrzymanych. Tak władze opisują namierzenie El Mencho
Sekretarz obrony Ricardo Trevilla Trejo ujawnił, że w ustaleniu miejsca pobytu Nemesia Oseguery Cervantesa kluczowa okazała się wizyta jego partnerki. Według relacji władz służby miały najpierw wytypować i obserwować osobę z otoczenia jednej z jego partnerek, a dopiero potem, gdy doszło do spotkania w rejonie Tapalpy w stanie Jalisco, potwierdzić, że El Mencho przebywa we wskazanej lokalizacji.
Trevilla podkreślał też, że istotną rolę odegrały informacje wywiadowcze przekazane przez stronę amerykańską, które miały pomóc w dopięciu planu nalotu.
Równolegle minister bezpieczeństwa Omar García Harfuch przekazał, że po fali blokad i ataków odwetowych zatrzymano 70 osób. Władze podały również bilans związany z samą operacją i jej konsekwencjami: w trakcie działań zginęło 8 osób określanych jako przestępcy, a po stronie meksykańskiej Gwardii Narodowej 25 funkcjonariuszy.
"Opanowane" nie znaczy "zamknięte"
Komunikat o powrocie do normalności ma uspokoić sytuację w newralgicznych miejscach, zwłaszcza tam, gdzie przemoc uderzyła w ruch drogowy, handel i turystykę. Jednocześnie operacja przeciwko liderowi CJNG to wydarzenie, które zwykle uruchamia dłuższy łańcuch konsekwencji: od walk o wpływy w strukturach kartelu po ryzyko kolejnych akcji odwetowych, nawet jeśli w danym momencie ulice są już przejezdne.
Na razie Meksyk próbuje domknąć najpilniejszy etap kryzysu, a mianowicie przywrócić transport, odblokować komunikację i pokazać, że państwo odzyskało kontrolę. Reszta, w tym stabilizacja po uderzeniu w taką postać jak El Mencho, będzie testem kolejnych dni i tygodni.
