
W sobotę 28 lutego po zachodzie słońca na niebie odbędzie się rzadka parada planet. Nadarzy się okazja, by późnym popołudniem lub wieczorem przyjrzeć się jednocześnie kilku z nich. Na niebie ma ustawić się aż sześć planet Układu Słonecznego, a większość powinieneś dostrzec gołym okiem. Sprawdź, które.
Już w najbliższą sobotę 28 lutego na niebie odbędzie się spektakularna parada planet. Ten widok zachwyci nie tylko miłośników astronomii – nawet laik dostrzeże gołym okiem kilka z nich. O której godzinie w sobotę patrzeć w niebo i ile planet będzie uczestniczyć w tym spektaklu?
Parada planet już 28 lutego. Jakie planety wezmą w niej udział?
28 lutego tuż po zachodzie słońca w Polsce będzie można oglądać najbardziej widowiskową część parady planet. Po jednej stronie nieba mają znaleźć się Merkury, Wenus, Saturn, Uran, Neptun i Jowisz. Słońce w najbliższą sobotę zajdzie około godziny 17:15, ale lepiej wybrać odpowiedni punkt obserwacyjny już wcześniej. Odpowiedni, czyli jaki? Otóż powinno się patrzeć nad zachodni horyzont jeszcze w chwili, gdy niebo będzie rozjaśnione po zachodzie słońca.
Serwis nocneniebo.pl nieco tonuje emocje. Autorzy podkreślają, że planety z perspektywy obserwatora będą mniej "widowiskowe", niż mogłoby się zdawać, gdyż "rozciągną się na szerokim łuku wzdłuż ekliptyki". Dodatkowo wskazują, że okno obserwacyjne będzie krótkie, a warunki mogą być utrudnione. Sporą rolę odegra przejrzystość powietrza, a barierę mogą stanowić również przeszkody terenowe (np. zabudowania).
Bez teleskopu niemal niemożliwe będzie dostrzeżenie Urana i Neptuna, za to Wenus i Merkury szybko zatoną w poświacie zmierzchu. Saturn z kolei ma znajdować się nisko, przez co straci na kontraście. Najbardziej efektowny będzie Jowisz, ale ten, jak wskazują popularyzatorzy z serwisu nocneniebo.pl, jest "łatwy do obserwacji przez dłuższy czas": potrafi być wyraźnie widoczny przez wiele tygodni.
Mimo to warto w sobotni wieczór patrzeć w stronę zachodniego horyzontu. Przy odpowiednich warunkach tuż po zachodzie słońca można będzie wypatrzeć cztery planety (Wenus, Merkurego, Saturna i Jowisza).
Zobacz także
Czym jest parada planet, jak ją oglądać i jak często występuje?
Paradą planet określamy zjawisko, w ramach którego kilka z nich ustawia się w jednej linii na niebie. W lutym 2025 roku jednocześnie widocznych było aż siedem planet Układu Słonecznego, co zdarza się niezwykle rzadko. Tym razem będzie ich sześć. Zjawisko najlepiej obserwować przy bezchmurnym niebie. Damian Jabłeka, autor bloga "Dotknij nieba", w ubiegłym roku w Programie 1 Polskiego Radia mówił, jak śledzić paradę planet. Jak podkreślał, te najbliżej Słońca najlepiej oglądać przez lornetkę.
– Ich jasność pozwala na to, żeby zobaczyć je gołym okiem, ale tło nieba będzie na tyle jasne, że przez lornetkę szybciej i łatwiej zauważymy, w którym miejscu na niebie ten jasny punkcik się znajduje – tłumaczył w audycji "Sygnały dnia". Dodał też, że nieuzbrojonym okiem nie zobaczy się Neptuna i Urana (przy czym Uran "czasami bywa dostrzegalny jako taka najsłabsza gwiazdka na granicy widoczności gołym okiem", ale Neptun "całkowicie wymyka się naszej percepcji wzrokowej, więc tutaj zawsze musimy użyć dużego przyrządu").
Parada planet zdarza się zwykle raz na kilkanaście miesięcy, choć najczęściej uczestniczą w niej trzy lub cztery z nich. Tym razem, w najbliższą sobotę, zobaczymy aż sześć, co zdarza się zdecydowanie rzadziej. Z kolei następną paradę siedmiu planet, taką jak w 2025 roku, przewiduje się na 19 maja... 2161 roku.
