
– Nie będzie więcej ataków na kraje sąsiednie, nie będzie wystrzeliwanych rakiet. Chyba że atak na Iran będzie pochodził z tych krajów – oświadczył prezydent Iranu Masud Pezeszkian. Wydaje się, że to słowa skierowane wyłącznie do Azerbejdżanu, który został ostatnio zaatakowany. Krótko przed tym przemówieniem dron spadł bowiem m.in. tuż obok lotniska w Dubaju.
To z pewnością niespodziewany ruch Iranu i krok w tył reżimu w Teheranie. – Wczoraj Tymczasowa Rada Przywódcza zatwierdziła, że nie będzie więcej ataków na kraje sąsiednie, nie będzie wystrzeliwanych rakiet. Chyba że atak na Iran będzie pochodził z tych krajów – powiedział w sobotę prezydent Iranu Masud Pezeszkian.
Iran robi krok w tył. Prezydent Masud Pezeszkian przeprosił sąsiadów
Jak podaje Al-Dżazira, prezydent Pezeszkian przeprosił jednocześnie kraje sąsiednie za dotychczasowe ataki, do których doszło w ostatnich dniach. – Nie stawajcie się narzędziami w rękach Izraela i USA. Rozwiązujcie wszystkie problemy drogą dyplomacji – zwrócił się do krajów w regionie w przemówieniu do irańskich mediów.
Krótko przed wystąpieniem prezydenta Pezeszkiana Iran ponownie zaatakował Bahrajn, Arabię Saudyjską i Zjednoczone Emiraty Arabskie. Do groźnego zdarzenia doszło między innymi w pobliżu lotniska w Dubaju, gdzie eksplodował dron. W sieci pojawiło się nagranie z momentu zdarzenia.
Wydaje się zatem, że przeprosiny dotyczą jednego kraju – Azerbejdżanu. Przed weekendem MSZ w Baku przekazało, że rakiety i drony lecące z kierunku Iranu spadły na lotnisko w Nachiczewańskiej Republice Autonomicznej w Azerbejdżanie. Rannych zostało dwóch cywilów. Port znajduje się ok. 10 km od granicy z Iranem.
Zobacz także
Armia Azerbejdżanu w stanie pełnej gotowości
Drugi dron, zdaniem Baku, spadł niedaleko szkoły w pobliskiej wsi. W komunikacie przekazano, że władze azerskie zastrzegają sobie prawo do podjęcia "odpowiednich środków odwetowych" wobec Teheranu.
– Nasze siły zbrojne, nasze ministerstwo obrony i inne siły specjalne zostały postawione w stan pełnej gotowości mobilizacyjnej na poziomie pierwszym i muszą być gotowe do przeprowadzenia każdej operacji – powiedział prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew.
Jak dodał, to był "akt terroru" Iranu wobec Azerbejdżanu i zażądał wyjaśnień od Teheranu. Do azerskiego MSZ wezwany został także ambasador Iranu w Azerbejdżanie, by otrzymać oficjalną notę protestacyjną.
"Atak na terytorium Azerbejdżanu jest sprzeczny z normami i zasadami prawa międzynarodowego i przyczynia się do wzrostu napięć w regionie" – przekazało MSZ w Baku w oświadczeniu cytowanym przez Reutersa.
