Czarnek, świeżo wskazany jako kandydat PiS na premiera, rozpoczął ofensywę paliwową. Konferencja zakończyła się ostrą dyskusją z TVN24.
Czarnek, świeżo wskazany jako kandydat PiS na premiera, rozpoczął ofensywę paliwową. Konferencja zakończyła się ostrą dyskusją z TVN24. Fot. Przemysław Czarnek, Facebook

Przemysław Czarnek rozpoczął poniedziałek od konferencji na temat cen paliw. Zapowiedział złożenie projektu ustawy czasowo obniżającej VAT i akcyzę, a w trakcie pytań starł się z dziennikarką TVN24. Spór dotyczył m.in. ryzyka "wykupienia paliwa" oraz tego, czy proponowana stawka VAT mieści się w unijnych regułach.

REKLAMA

Przemysław Czarnek poinformował, że składa projekt ustawy podpisany przez posłów PiS, który ma czasowo obniżyć VAT na paliwo z 23 do 8 proc. oraz obniżyć akcyzę o ok. 9-10 proc. W wystąpieniu podkreślał, że propozycja ma "wesprzeć obywateli w czasie kryzysu" i ograniczyć skutki rosnących kosztów tankowania.

W tej samej wypowiedzi Czarnek porównywał obecną sytuację na rynku do okresu, gdy Orlenem kierował Daniel Obajtek. Wskazywał na różnice w cenie baryłki ropy i kursie dolara, argumentując, że przy niższych parametrach rynkowych paliwo na stacjach nie powinno kosztować "dokładnie tyle samo", co w czasie rządów PiS.

Ostra wymiana z TVN24

Do spięcia doszło, gdy dziennikarka TVN24 zwróciła uwagę na ryzyko wzrostu popytu po obniżce cen i możliwe problemy z dostępnością paliwa w sytuacji napięć w rejonie Zatoki Perskiej, w tym niepewności dotyczącej żeglugi i Cieśniny Ormuz. Czarnek odpowiedział ironią, używając w kontrze sformułowania o "podniesieniu cen do 10 zł za litr", aby "nie wykupywać paliwa" i "żeby było dla karetek".

– Bardzo się cieszę, że TVN24 ma wybitny pomysł na Polskę. Podnieśmy ceny paliw do 10 zł, wtedy Polacy nie wykupią paliwa na stacjach benzynowych i będzie dla karetek. No świetny pomysł – odpowiedział Czarnek.

W tej samej serii pytań pojawił się też wątek unijnych ograniczeń dotyczących VAT. Dziennikarka wskazywała, że standardowa stawka VAT w UE nie powinna być niższa niż 15 proc., a Czarnek chce zejść do 8 proc. W odpowiedzi polityk mówił, że "jesteśmy w Warszawie, stolicy Polski", oraz że "nie interesuje go w czasach kryzysu" to, co mówi prawo unijne, deklarując, że chce działać "w Polsce dla Polaków".

– Pani redaktor, jesteśmy w samym centrum Warszawy, która jest stolicą Polski, nie UE. W Warszawie i Polsce żyją Polacy, którzy oczekują obniżenia cen paliw na stacjach. Nie interesuje mnie w czasach kryzysu, co mówi mi prawo unijne. Ja jestem w Polsce dla Polaków i tym Polakom mam obniżyć stawkę VAT z 23 do 8 proc. Jak pani chce ją trzymać wyżej, proszę bardzo tankować sobie gdzie indziej – odbił piłeczkę Czarnek.

Zastrzeżenie o 15 proc. odnosi się do unijnych zasad dotyczących stawki standardowej VAT. Państwa członkowskie mogą stosować stawki obniżone dla wybranych towarów i usług, ale co do zasady standardowa stawka VAT ma określone minimum. To właśnie na tę barierę zwracali uwagę pytający o możliwość zejścia do 8 proc. w odniesieniu do paliw.

Na tym etapie Czarnek nie przedstawił szczegółów legislacyjnych, które rozstrzygałyby, czy projekt jest konstruowany jako zmiana stawki standardowej, czy jako rozwiązanie oparte o wyjątki i kategorie stawek obniżonych. Zapowiedź dotyczyła złożenia projektu oraz jego podstawowych parametrów podatkowych.

Ceny paliw i napięcia wokół dostaw

Konferencja odbyła się w momencie, gdy temat paliw wraca w debacie publicznej w kontekście wojny USA i Izraela z Iranem oraz wahań na rynku ropy. Rząd w ostatnich dniach zapewniał, że nie ma problemu z zapasami paliw w Polsce, a spółki mają łagodzić skutki rynkowych skoków cen. Jednocześnie politycy opozycji podnoszą postulat interwencji podatkowej, argumentując, że ceny na stacjach rosną szybciej, niż wynikałoby to z samych kosztów surowca.