
Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Michałowi Dworczykowi. Chodzi o tzw. aferę mailową w czasach, gdy polityk PiS był szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
"Prokuratura Okręgowa w Warszawie 11 marca 2026 roku skierowała do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia w Warszawie akt oskarżenia przeciwko Michałowi Dworczykowi" – czytamy w środowym komunikacie śledczych.
Politykowi PiS prokuratura zarzuca, że nie dopełnił obowiązków wynikających z ustawy z 5 sierpnia 2010 roku o ochronie informacji niejawnych oraz aktów wewnętrznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Jest akt oskarżenia przeciwko Michałowi Dworczykowi
Prokuratura wskazuje, że Dworczyk "dopuścił się tego czynu" między 1 marca a 18 grudnia 2017, kiedy był sekretarzem stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, a także w czasie, gdy był szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów – od 19 grudnia 2017 do 8 czerwca 2021.
"We wskazanych okresach oskarżony posługiwał się niecertyfikowaną i niezabezpieczoną prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji w zakresie realizacji zadań służbowych wynikających z pełnionych funkcji, mających znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa" – wskazują śledczy.
Jak podano, chodzi o:
Ponadto prokuratura zarzuca obecnemu europosłowi PiS utrudnianie śledztwa między 8 a 22 czerwca 2021. Miało się to odbyć poprzez "udzielenie sprawcy przestępstwa pomocy w uniknięciu odpowiedzialności karnej w ten sposób, że po zgłoszeniu wyżej wymienionych okoliczności Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego polecił ustalonej osobie trwałe wykasowanie ze skrzynki mailowej między innymi przychodzących maili phishingowych oraz metadanych związanych z otwarciem maili phishingowych i linków lub plików w nich zawartych".
Michałowi Dworczykowi grozi więzienie od 3 miesięcy do lat 5.
Zobacz także
O co chodzi w tzw. aferze mailowej
Przypomnijmy, że w czerwcu 2021 na komunikatorze Telegram serwis "Poufna Rozmowa" zaczął publikować wiadomości, jakie Dworczyk miał wymieniać między innymi z ówczesnym premierem Mateuszem Morawieckim oraz jego doradcami z PiS.
Ponadto, jak podawała "Rzeczpospolita", trzy osoby zatrzymane latem 2024 miały włamać się na pocztę byłego szefa KPRM, gdy loginy oraz hasła do skrzynek mailowych polityków zaczęły pojawiać się w przestrzeni publicznej na skutek ogromnego wycieku danych. Tropów było kilka – jedne prowadziły do Rosji i tamtejszych służb, inne do środowiska "ziobrystów" zwalczających Morawieckiego.
7 października 2025 roku Parlament Europejski pozbawił polityka immunitetu w związku z aferą mailową. W grudniu tego samego roku prokuratura przedstawiła mu zarzuty niedopełnienia obowiązków. Chodziło m.in. o korzystanie z prywatnej skrzynki mailowej w celach służbowych, w tym w sprawach niejawnych związanych z bezpieczeństwem państwa. Michał Dworczyk nie przyznał się do winy.
