
Noc przyniosła kolejne uderzenia na Bliskim Wschodzie. Hezbollah ogłosił rozpoczęcie nowej fazy wojny i wystrzelił z Libanu ponad 100 rakiet w kierunku północnego Izraela, a izraelskie media informowały o epizodzie przełamania obrony w rejonie Tel Awiwu.
Równolegle narasta kryzys w Zatoce Perskiej. Rośnie liczba zaatakowanych jednostek, Irak ewakuował załogi z trafionych tankowców, a część infrastruktury portowej wstrzymała swoją pracę. To zestaw zdarzeń, który uderza w bezpieczeństwo regionu i nakłada presję na rynek energii.
Hezbollah ogłasza "Zwiędłe Ziarno". Ponad 100 rakiet na północ Izraela
Według przekazów z Izraela z terytorium Libanu odpalono szeroką salwę rakietową wymierzoną w północ kraju, w tym obszary w rejonie Hajfy i Galilei. Alarmy przeciwlotnicze uruchamiano także w innych częściach Izraela. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania pożarów, które miały być skutkiem spadających odłamków. Służby informowały o rannych i osobach wymagających pomocy medycznej.
Równolegle pojawiały się sygnały o możliwym zagrożeniu ze strony Iranu. Izrael utrzymywał, że w tym przypadku pociski zostały przechwycone. Padło też sformułowanie o "przełamaniu izraelskiej obrony" w rejonie Tel Awiwu, gdzie odnotowano eksplozje i syreny alarmowe.
Izrael odpowiada uderzeniami. Ostrzał okolic Bejrutu i zapowiedź dalszych działań
Po stronie izraelskiej podkreślano, że działania obrony powietrznej prowadzone są równolegle z uderzeniami na infrastrukturę, z której mają być prowadzone ataki. W ostatnich dniach Izrael intensyfikował działania w Libanie, a w przekazie władz i wojska powraca wątek potrzeby ograniczenia możliwości Hezbollahu do kontynuowania ostrzału. W tle tych deklaracji są również doniesienia o izraelskich uderzeniach w rejonie Bejrutu i ostrzeżeniach o dalszej eskalacji, jeśli Hezbollah nie zostanie rozbrojony.
Zobacz także
Zatoka Perska: rośnie liczba ataków na statki, są ofiary i ewakuacje załóg
Drugi, równoległy wątek tej nocy to narastające zagrożenie na morskich szlakach w rejonie Zatoki Perskiej. Brytyjska organizacja UKMTO informowała o kolejnych incydentach, w tym o trafieniu jednostki "nieznanym pociskiem" w pobliżu portu Jebel Ali w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Wcześniej pojawiły się doniesienia o atakach w pobliżu irackiego portu Umm Kasr. Irak ewakuował 38 członków załogi z dwóch jednostek, a w komunikatach mowa była także o ofierze śmiertelnej wśród marynarzy oraz o poszukiwaniach kolejnych osób. Jednocześnie irackie porty naftowe miały czasowo wstrzymać działalność jako środek ostrożności, przy równoległym utrzymaniu pracy portów komercyjnych.
Dlaczego to może uderzyć w ceny paliw?
Połączenie dwóch zjawisk – ostrzału rakietowego w Izraelu oraz narastających incydentów na najważniejszych szlakach morskich w Zatoce Perskiej – jest istotne dla rynku energii. Chodzi przede wszystkim o ryzyko zakłóceń w transporcie i ubezpieczeniu ładunków, a także o decyzje operatorów portów i armatorów, którzy w sytuacji rosnącego zagrożenia ograniczają operacje lub zmieniają trasy.
Informacje o atakach na tankowce, ewakuacjach i czasowych wstrzymaniach pracy części infrastruktury naftowej są dla rynku mocnym znakiem, że koszty dostaw mogą rosnąć, nawet jeśli sama podaż surowca nie spada natychmiast.
