Polacy na Bliskim Wschodzie
MSZ zaapelowało do Polaków na Bliskim Wschodzie Fot. Shutterstock

Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta. W związku z eskalacją konfliktu Ministerstwo Spraw Zagranicznych opublikowało ważny komunikat dla Polaków, którzy utknęli w regionie. MSZ przypomniało m.in., kto powinien jechać na lotnisko, a jedno zdanie z komunikatu pokazuje skalę problemu, o której wielu turystów zapomina.

REKLAMA

MSZ zwróciło się przede wszystkim do osób, które próbują wrócić z regionu drogą lotniczą. Resort apeluje, by na lotniska udawały się wyłącznie osoby z potwierdzonym lotem. W przeciwnym razie może to jedynie zwiększyć chaos w portach lotniczych.

Komunikat MSZ do Polaków. "Wyłącznie z ważnym boardingiem"

"Przebywasz na Bliskim Wschodzie? Na lotnisko powinny jechać wyłącznie osoby z potwierdzonym rejsem i ważnym boardingiem. Jeśli Twoja linia lotnicza nie potwierdziła podróży, zostań w miejscu pobytu i czekaj na kontakt. Regularnie sprawdzaj stronę i aplikację przewoźnika" – czytamy we wpisie na X.

MSZ przypomina także o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, które w obecnej sytuacji mogą mieć kluczowe znaczenie:

  • "Zarejestruj się z systemie Odyseusz! Pamiętaj o aktualizacji dat pobytu",
  • "Stosuj się do poleceń miejscowych władz i zachowaj zasady bezpieczeństwa: pozostawanie w bezpiecznych miejscach i ograniczenie przemieszczania się"
  • "Pamiętaj! Wszystkie działania podejmowane przez konsulów i MSZ muszą uwzględniać aktualną sytuację bezpieczeństwa w danym państwie".
  • W komunikacie pojawiło się też zdanie, które może być dyplomatyczną odpowiedzią MSZ na pretensje niektórych Polaków dotyczące przebiegu ewakuacji czy utrudnionych powrotów do kraju. "W rejonie Bliskiego Wschodu w tej samej sytuacji jak Ty jest prawie milion turystów z całego świata" – przypomina ministerstwo. "Prosimy o regularne śledzenie aktualnych komunikatów, ponieważ sytuacja może ulegać zmianom" – dodaje resort.

    Wojna na Bliskim Wschodzie trwa już tydzień

    Do kryzysu na Bliskim Wschodzie doprowadziła gwałtowna eskalacja konfliktu, która rozpoczęła się 28 lutego. Izrael i Stany Zjednoczone przeprowadziły zmasowane ataki powietrzne na cele w Iranie. Operacja miała być wymierzona w irański program nuklearny oraz struktury władzy w Teheranie, a podczas niej zginął najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei.

    Iran odpowiedział serią uderzeń rakietowych i dronowych na Izrael, bazy wojskowe USA oraz sojuszników Stanów Zjednoczonych w regionie. Informowano m.in. o atakach na rafinerię w Bahrajnie oraz cele w Dubaju i Kuwejcie. W konflikt zaczęły włączać się także ugrupowania wspierane przez Iran, w tym Hezbollah w Libanie oraz Ansar Allah (Huti) w Jemenie.

    Konsekwencje konfliktu są już odczuwalne globalnie. Część państw regionu zamknęła przestrzeń powietrzną, a wiele linii lotniczych – w tym LOT – odwołało połączenia (choć niektóre rejsy zostały już przywrócone). Napięcia w rejonie Cieśniny Ormuz przełożyły się z kolei na gwałtowny wzrost cen ropy i gazu na światowych rynkach. Organizacja Narodów Zjednoczonych ostrzega także przed narastającym kryzysem humanitarnym i możliwą falą uchodźców.