
Sytuacja na rynku lotniczym pozostaje bardzo napięta z powodu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Odwołanie lotów do tego regionu jeszcze trochę potrwa, ale kryzys przeniósł się także na inny obszar. Europejski przewoźnik już teraz musiał odwołać ponad 1000 lotów.
Anulowanie lotów na Bliski Wschód nie jest już zaskoczeniem. PLL LOT nie wrócą do ZEA co najmniej do końca marca, a połączenia z Izraelem są zawieszone aż do połowy kwietnia. Jednak linie lotnicze SAS mają aktualnie inny problem. Odwołali ponad tysiąc lotów, które nie były skierowane na Bliski Wschód. Ich trasa nawet nie wiodła przez ten region.
SAS odwołują setki lotów w marcu i tysiąc w kwietniu. Pierwszy taki przypadek w Europie
Z oficjalnych informacji podanych przez szwedzkie media wynika, że linie lotnicze SAS musiały w ostatnich dniach podjąć kilka bardzo trudnych decyzji. Z powodu drastycznego wzrostu cen paliwa lotniczego odwołali część swoich połączeń. Skala jest naprawdę duża.
Paliwo lotnicze w ciągu 10 dni podrożało dwukrotnie, co postawiło linię lotniczą SAS w bardzo trudnej sytuacji. Przewoźnik już podniósł ceny biletów, ale to nie wystarczyło. Stąd niełatwa decyzja o anulowaniu części połączeń. SAS zrobiła to jako pierwsza w Europie.
– W marcu anulujemy kilkaset rejsów, ale jednocześnie będziemy się starali chronić nasze operacje lotnicze tak jak to tylko możliwe – poinformował w rozmowie z "Dagens Industri" Anko van der Werff, prezes linii SAS. Dodał też, że w kwietniu anulowanych zostanie co najmniej 1000 połączeń. To może być dużym utrudnieniem dla podróżnych, którzy będą szukać lotów z powodu Wielkanocy.
Zobacz także
Wakacje droższe przez wzrost cen paliw? Warto pomyśleć o wcześniejszej rezerwacji
Sytuacja na rynku lotniczym jest bardzo niespokojna. Wiele linii ma zabezpieczone dostawy paliwa w niższych cenach, co daje im względną gwarancję stabilnych cen lotów. Nie można jednak zabezpieczyć się przed wszystkim.
Dodatkowo nie każdy przewoźnik jest gotowy na wielomiesięczne wzrosty cen. Stąd, jeśli sytuacja na Bliskim Wschodzie, a zwłaszcza w cieśninie Ormuz nie ulegnie stabilizacji, nasze wakacyjne wyjazdy mogą być o wiele droższe. Dlatego warto już teraz rozejrzeć się za biletami w dobrych cenach. Szukanie na ostatnią chwilę może być w tym roku wyjątkowo bolesne dla portfela.
Z powodu blokady cieśniny przez Iran szybko rosną także ceny paliw na stacjach. Jeżeli i tam sytuacja się nie uspokoi, w krótkim czasie odczujemy tego konsekwencje. Nawet jeżeli nie jeździcie autem, to z powodu wzrostu kosztów transportu w górę pójdą ceny na sklepowych półkach.
