Linie lotnicze kontrolują bagaż z powodów bezpieczeństwa
Kontrole bagażu to nie tylko pułapka na turystów. Mają większy sens niż nam się wydaje Fot. robert coolen/Shutterstock

Latanie zwłaszcza z tanimi liniami lotniczymi bywa bardzo stresujące. Głównym winowajcą jest kontrola bagażu, która nie raz kończy się wysokimi dopłatami. Dlaczego jednak przewoźnicy wyznaczają nam tak surowe zasady? Ostatecznie nie chodzi tylko o chęć zarobku.

REKLAMA

Każdy, kto latał z Wizz Airem lub Ryanairem wie, co oznacza stres przed lotem. To właśnie ci przewoźnicy najczęściej sprawdzają rozmiar naszego bagażu podręcznego. Wszystkie linie lotnicze kontrolują także wagę bagażu rejestrowanego. Wbrew pozorom nie jest to tylko polowanie na turystów, aby ci zapłacili więcej. W dużej mierze jest to kwestia naszego bezpieczeństwa.

Masz za ciężki bagaż podręczny? Możesz doprowadzić do katastrofy

Każdy samolot ma swoją masę startową, czyli maksymalną wagę, której nie można przekroczyć, aby lot był bezpieczny. Stosowanie się do niej widać najlepiej na przykładzie małych samolotów, gdzie każdy pasażer jest ważony wraz z bagażem przed wejściem na pokład. Masa ma później znaczenie także przy zajmowaniu miejsc, bo kluczową kwestią jest także wyważenie samolotu.

Jak opowiedział w rozmowie z "Independent" pilot Natasha Heap, w przypadku dużych samolotów pasażerskich takich jak np. Boeing 737 (na wyposażeniu m.in. w Ryanairze) nie waży się każdego pasażera z osobna. Tam linie lotnicze stosują uśredniony pomiar. W Australii jest to 81,8 kg dla mężczyzn i 66,7 kg dla kobiet.

W Europie wyznaczeniem standardów dla linii lotniczych zajmuje się European Union Aviation Safety Agency (EASA). Po dokonaniu pomiaru wagi podróżnych w 2022 roku ustalili oni, że średnia waga pasażera wraz z bagażem wynosi 84 kg. I właśnie ze względu na te uśrednione pomiary ważne jest, żeby nasze bagaże nie przekraczały dopuszczalnych norm.

Jak podaje EASA, zbyt duża waga samolotu spowodowana np. nadbagażem, wymaga dłuższych dystansów na start i lądowanie. Efekt? W wietrzne dni na Maderze część bagażu rejestrowanego zostaje na lotnisku. Zdarza się też, że niektórzy turyści muszą opuścić pokład, żeby samolot był lżejszy. Po drugie cięższa maszyna to więcej zużytego paliwa i wyższe koszty. A tanie linie lotnicze specjalizują się w niskich kosztach operacji, stąd liczne kontrole bagażu i ograniczenia.

Limity bagażu to także zyski. Linie lotnicze dobrze na tym zarabiają

Ostatecznie nie da się ukryć, że restrykcyjne limity bagażu to także zysk dla linii lotniczych. W przypadku Ryanaira każdy niewymiarowy plecak, walizka czy torba to dopłata na poziomie 300-330 zł. Dodatkowo pasażerowie muszą zapłacić, jeśli na pokład chcą wnieść więcej bagażu niż tylko plecak o wymiarach 40x30x20 cm.

Dzięki temu Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych szacuje, że linie lotnicze zarobią tylko w tym roku ok. 144 miliardy dolarów amerykańskich. W tę kwotę, oprócz opłat za dodatkowy lub niewymiarowy bagaż, wliczone są także inne "usługi dodatkowe", czyli np. Wi-Fi na pokładzie, napoje i jedzenie w samolocie. Ostatecznie to na tym przewoźnicy zarobią więcej.