
Wraz z pierwszymi promieniami wiosennego słońca w naszych ogródkach pojawiają się nowi lokatorzy. Wiele osób przeciera oczy ze zdumienia, widząc małe stworzonko z długą trąbką, które do złudzenia przypomina kolibra. Choć te egzotyczne ptaki w Polsce naturalnie nie występują, co roku powraca ta sama zagadka: co to za latający klejnot zawisł właśnie nad naszymi kwiatami?
Choć na pierwszy rzut oka wygląda jak znany nam z programów przyrodniczych miniaturowy ptaszek, prawda o tym stworzeniu jest zupełnie inna. To, co bierzemy za kolibra, to w rzeczywistości fruczak gołąbek (Macroglossum stellatarum) – niezwykła ćma z grupy zawisaków. Choć to motyl nocny, lata wyłącznie za dnia, co ułatwia nam jego obserwację.
Charakterystyka "polskiego kolibra"
Fruczak gołąbek to stosunkowo duży owad: długość jego ciała wynosi około 2,5 cm, a rozpiętość skrzydeł sięga 4,5 cm. Jest fascynujący nie tylko ze względu na wygląd, ale i anatomię – jego długa trąbka (ssawka) ma prawie 3 cm długości, co pozwala mu spijać nektar z głębokich kielichów kwiatów. Mimo swojej imponującej sprawności, dorosłe osobniki żyją krótko, zazwyczaj od 2 do 4 tygodni.
Nasz polski koliber to przede wszystkim mistrz akrobacji. Jego krępe ciało i szarobrązowe przednie skrzydła doskonale maskują go, gdy odpoczywa na murach czy kamieniach. Prawdziwe efekty widać jednak w locie – wtedy odsłaniają się jego pomarańczowe tylne skrzydła, a owad zaczyna poruszać nimi z prędkością 80 uderzeń na sekundę. Dzięki temu potrafi nieruchomo zawisnąć w powietrzu nad kwiatem, rozkoszując się nektarem i jednocześnie prezentując jego obserwatorom niezłe widowisko. Gdy już jednak skończy się pożywiać, trudno jest za nim nadążyć, ponieważ w locie rozwija prędkość dochodzącą do 50 km/h. Jeśli więc go spotkacie w ogrodzie, napatrzcie się ile się da, bo tak, jak szybko się pojawia, tak samo szybko znika z oczu.
Wielka podróż i koczowniczy tryb życia
Ten mały owad to prawdziwy podróżnik, a jego życie definiuje nomadyzm. Oznacza to, że fruczaki nieustannie przemieszczają się w dużej grupie w poszukiwaniu zasobów, pokonując przy tym setki, a nawet tysiące kilometrów. Do Polski przylatują zazwyczaj na przełomie maja i czerwca, choć przy ciepłej aurze niektóre źródła wskazują nawet na kwiecień.
Zobacz także
Co przyciąga fruczaka do ogrodu?
Fruczak gołąbek ma świetną pamięć i wzrok – doskonale rozróżnia kolory i zapamiętuje kwiaty, które dawały więcej nektaru. Jego ulubione przysmaki to lawenda, wiciokrzewy, petunie, werbena, floksy, bodziszki czy żmijowiec.
Co ważne, "polski koliber" jest całkowicie bezpieczny dla człowieka – nie żądli i nie gryzie. Jest za to niezwykle pożyteczny, ponieważ pomaga w zapylaniu roślin, których inne owady mogą nie być w stanie obsłużyć. Choć nie jest objęty ochroną, warto dbać o to, by czuł się w naszych ogrodach dobrze, bo widok tej ćmy, która przypomina ptaka, ale zachowuje się jak motyl i gołąbkiem bynajmniej nie jest to jedna z najciekawszych lekcji przyrody, jakie możemy dostać pod własnym oknem.
