Bioodpady kuchenne to nowy rodzaj odpadów m.in. w Olsztynie. Mieszkańcy narzekają na smród
W niektórych gminach jedzenia nie można już wyrzucać do odpadów zmieszanych. W ciepłe dni robi się z tego problem Fot. Pormezz / Shutterstock

Segregowanie odpadów kuchennych nie jest jeszcze normą w całej Polsce, ale wkrótce może się to zmienić. Mieszkańcy niektórych gmin już teraz boleśnie odczuwają nowe przepisy. I to dosłownie, bo w cieplejsze dni ze śmietników zaczyna cuchnąć.

REKLAMA

Segregacja śmieci staje się coraz bardziej uciążliwym obowiązkiem. Z roku na rok dochodzą nowe zasady dotyczące np. wyrzucanie tekstyliów czy kaucji za butelki. Niektórzy z nas mają jeszcze trudniejsze zadanie, bo muszą też dzielić odpady bio na dwie oddzielne kategorie.

Podział bioodpadów. Nowe frakcje śmieci w polskich gminach

Od 1 stycznia m.in. w Olsztynie i wielkopolskiej gminie Nowe Miasto nad Wartą wprowadzono podział bioodpadów. Mieszkańcy muszą wyrzucać resztki organiczne do dwóch oddzielnych pojemników.

Dodatkowo w gminie Serock od 1 kwietnia nie będzie można używać do tego celu worków: wszystko ma trafiać bezpośrednio do pojemnika (czyli luzem, nie w opakowaniach czy workach). Jak odpady bio dzieli się w praktyce po nowemu?

Odpady zielone (ogrodowe):

  • skoszona trawa
  • uschnięte rośliny i liście
  • drobne gałęzie i pędy
  • Odpady kuchenne:

  • resztki jedzenia i obierki
  • skorupki jaj i fusy po kawie
  • przeterminowana żywność
  • Jaka to różnica w porównaniu z tym, co jest w pozostałych rejonach Polski? Resztek pochodzenia zwierzęcego (np. mięsa, kości i nabiału) nie można już wyrzucać na kosza na odpady zmieszane. Nie to jest jednak największym problemem.

    Smród ze śmietnika w kuchni. Bioodpady kuchenne stają się problemem

    Pierwsze cieplejsze dni w tym roku szybko obnażyły największą wadę nowego obowiązku. Nie jest nim sam fakt podziału na dwie kategorie, bo nie każdy wyrzuca codziennie gałęzie czy trawę. Najgorsze jest to, że odbiór odpadów bio jest tylko raz w tygodniu. Przez ten czas odpady zaczynają gnić i cuchnąć w domach lub na podwórku.

    Portal Twój Kurier Olsztyński zauważa, że mieszkańcy coraz mocniej narzekają na odpady kuchenne. "W okresie jesienno-zimowym proces ten jest mniej uciążliwy, jednak wraz ze wzrostem temperatur pojawiają się problemy, takie jak nieprzyjemny zapach, wycieki czy obecność insektów" – czytamy na łamach olsztyńskiego serwisu.

    Prawdziwy sprawdzian nowego systemu nadejdzie dopiero w letnie, upalne dni. Rozkład materii organicznej to w pełni naturalne zjawisko, ale niestety, w warunkach domowych oraz na osiedlowych śmietnikach to będzie istny dramat. Co z tym zrobić?

    Jak segregować odpady kuchenne? Skuteczne sposoby

    Miejscy urzędnicy najwidoczniej świetnie zdają sobie sprawę z narastającej frustracji swoich obywateli. Zaledwie kilka dni temu na stronie Olsztyna opublikowano porady dotyczące radzenia sobie z problemem.

    logo
    Fot. olsztyn.eu

    Nowy obowiązek segregacji ze względu na odgórne i bardzo rygorystyczne normy recyclingu, które muszą spełniać gminy, z pewnością dosięgnie wkrótce kolejnych mieszkańców Polski. Warto więc już teraz poznać oficjalne patenty:

  • Dokładnie odsącz resztki z nadmiaru płynów i nie wylewaj zup do kosza (do zlewu i toalety też nie)
  • Wyłóż dno pojemnika starymi gazetami lub papierem, aby wchłaniały wilgoć ze śmieci (i oczywiście wymieniaj je co jakiś czas)
  • Możesz używać specjalnych worków biodegradowalnych lub zwykłych, niewoskowanych toreb papierowych (nie każda gmina na to jednak pozwala)
  • W Olsztynie od kwietnia do października brązowe kosze na bioodpady kuchenne mają być myte i dezynfekowane raz w miesiącu przez firmy wywozowe. Czy to wystarczy, by były mniej uciążliwe? Przekonamy się już w przyszłym miesiącu.