
Pogoda to nieprzewidywalny żywioł, nad którym nie da się zapanować. Boleśnie przekonali się o tym mieszkańcy Wysp Kanaryjskich, będących częścią Hiszpanii. Atak żywiołu doprowadził tam do poważnych utrudnień i strat, a to jeszcze nie koniec niebezpiecznej aury. Wydano kolejne ostrzeżenia, w tym te dla turystów.
Wyspy Kanaryjskie to jeden z popularniejszych kierunków wyjazdowych ze względu na wysokie temperatury i słoneczną aurę w zasadzie przez cały rok. Wiele osób wyjeżdża tam zwłaszcza w okresie Wielkanocy. Niestety, na chwilę przed świętami w hiszpański archipelag uderzyła jedna z najsilniejszych od lat burz. Therese już teraz doprowadziła do ewakuacji części mieszkańców, a służby meteorologiczne wydały kolejne pomarańczowe ostrzeżenia przed jej skutkami.
Therese zadomowiła się na Wyspach Kanaryjskich. Hiszpania walczy z żywiołem
Wyspy Kanaryjskie to miejsce doskonale znane polskim turystom. Najczęściej można ich spotkać na Teneryfie, ale i Fuerteventura, Lanzarote oraz Gran Canaria cieszą się dużą popularnością. Wszystkie te wyspy od kilku dni walczą ze sztormowym wiatrem przekraczającym 100 km/h, a także intensywnymi opadami deszczu i burzami.
Jedna z najtrudniejszych sytuacji panuje na Gran Canarii. Jak podaje "Canarian Weekly", w pobliżu wąwozu Arguineguín konieczne było ewakuowanie lub odizolowanie ponad 3 tys. mieszkańców z powodu coraz większej ilości wody w zbiornikach. Nie można wykluczyć, że dojdzie tam do podtopień.
Intensywne opady doprowadziły także do zamknięcia wielu dróg, zwłaszcza w regionach górskich na Teneryfie i Gran Canarii. Na pierwszej z tych wysp zamknięto także Park Narodowy Teide. Miało to związek z opadami śniegu, a także oblodzeniem dróg. Kręte trasy dojazdowe stały się bardzo niebezpieczne. Dodatkowo turyści na Wyspach Kanaryjskich są proszeni o odwołanie wyjść w góry z powodu zagrożenia powstania osuwisk. Pogoda jeszcze przez jakiś czas nie będzie sprzyjała wędrówkom.
Zobacz także
Nowe ostrzeżenia pogodowe w Hiszpanii. Nadal będzie niebezpiecznie
W poniedziałek 23 marca Hiszpańskie Biuro Meteorologiczne (AEMET) zaktualizowało ostrzeżenia dla Wysp Kanaryjskich. Żółte alerty obowiązują m.in. na Gran Canarii, Lanzarote i Fuerteventurze. Teneryfa, La Gomera i El Hierro nadal są objęte pomarańczowymi alertami i to tam pogoda będzie najbardziej niebezpieczna. Stopniowo warunki będą pogarszać się także na La Palmie, która od wtorkowego południa będzie objęta pomarańczowymi ostrzeżeniami.
Meteorolodzy szacują, że tam, gdzie wprowadzono wyższe alerty, w ciągu 12 godzin może spaść nawet 120 mm deszczu. Oznacza to, że na metr kwadratowy spadnie 120 litrów wody. To może powodować przepełnianie zbiorników, podtopienia, a także nowe osuwiska i podmywanie dróg.
Kolejne godziny mają przynosić stopniową poprawę pogody. Od środy będą obowiązywały już żółte ostrzeżenia i to wtedy rozpocznie się główne usuwanie szkód. A tych jest wiele. W sieci nie brakuje już nagrań pokazujących zniszczone plaże czy uszkodzone promenady. Szczyt turystyczny rozpocznie się już za tydzień, a służbom będzie zależało na jak najlepszym przygotowaniu się na przyjazd gości.
