
Liczba sposobów, na jakie są naciągani turyści w Europie, przeraża. Czujność trzeba bowiem zachować podczas zwiedzania, spacerowania, a nawet podczas wyboru restauracji i składania zamówienia. Jeden z najpopularniejszych scamów trafił właśnie do Krakowa. Długo jednak się nie utrzymał.
Turystyczne oszustwa są prawdziwą plagą podróży na zachód Europy. Niektóre są związane z warunkami i nieprzygotowaniem podróżnych. Znaczna część to jednak klasyczne naciągactwo i próba zarobienia na turystach jak najwięcej. Właśnie z drugą z tych opcji mieliśmy do czynienia w Krakowie. Pod Sukiennicami pojawił się mężczyzna próbujący zastosować popularne oszustwo znane z Paryża czy Rzymu. Policja zareagowała bardzo szybko.
Pułapka na turystów dotarła z Rzymu do Krakowa. Szybko to nagłośnili
Jeżeli podróżujecie po świecie i sprawdzacie, na co uważać, przed wyjazdem do Rzymu czy Paryża na pewno natknęliście się na ostrzeżenie przed "bransoletkami przyjaźni". To jeden z najpopularniejszych scamów turystycznych, który zawsze działa tak samo. Pod jedną z atrakcji jesteście zaczepiani przez osobę z bransoletkami. Zaczynacie rozmawiać, jest miło, po czym ona nagle zakłada wam plecioną bransoletkę. Kiedy chcecie ją oddać, słyszycie, że to prezent. Chwilę później okazuje się jednak, że za ten prezent trzeba zapłacić.
Dokładnie ten numer próbował wprowadzić w Polsce mężczyzna pod Sukiennicami w Krakowie. Został on zauważony podczas weekendu 21–22 marca, a o sprawie głośno zrobiło się po publikacji materiałów z naciągaczem w roli głównej. Filmik opublikowany na X zyskał ogromną popularność.
Na nagraniu widać sprzedawcę, który zaczął uciekać na widok kamery. – Podchodzisz do przypadkowych ludzi. Nękasz ich na ulicy – mówił autor nagrania, idąc za podejrzanym mężczyzną.
Naciągactwo w Krakowie nie trwało długo. Policja wkroczyła pod Sukiennice
Podobne oszustwa w europejskich stolicach trwają od lat, a lokalne władze nie zawsze są w stanie sobie z nimi poradzić. Dlatego tak ważne było, aby szybko rozprawić się z problemem na polskim gruncie. W innym przypadku liczba naśladowców mogłaby szybko wzrosnąć.
Zobacz także
Krakowska policja w tym przypadku zadziałała wzorowo. Już w poniedziałek 23 marca poinformowano, że zatrzymano podejrzanego mężczyznę. "Dzisiaj w godzinach popołudniowych policjanci z Komisariatu Policji I w Krakowie zatrzymali 31-letniego obywatela Senegalu. W tej chwili trwają czynności procesowe z zatrzymanym mężczyzną" – przekazała Komenda Miejska Policji w Krakowie.
"Niewykluczone, że odpowie on za naruszenie przepisu z art. 305 ustawy Prawo własności przemysłowej" – dodano w komunikacie. Skąd taki kierunek prowadzenia sprawy? Na sprzedawanych przez niego bransoletkach najpewniej znajdowały się logotypy znanych marek. Innymi słowy – sprzedawał podróbki.
