
Świadczenia 800+ i 300+ kojarzy się głównie ze wsparciem dla rodziców. Zdarzają się jednak sytuacje, w których wychowanie dziecka spada na babcię lub dziadka. Najnowsze wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego zmieniają zasady i pozwalają faktycznym opiekunom dostawać pieniądze.
Do tej pory przepisy nie były po stronie osób, które wychowywały wnuki, ale nie złożyły wniosku o adopcję. ZUS odrzucał prośby o wypłatę pieniędzy z programów Rodzina 800+ i Dobry Start (potocznie 300+). Sprawa pewnej babci trafiła ostatecznie do sądu. Wyroki NSA mają wpływ nie tylko na nią, ale na wszystkich dziadków w Polsce.
Świadczenie 800 i 300 plus. Kto może je otrzymać?
Program 800 plus ogólnie należy się matce lub ojcu aż do momentu, gdy dziecko skończy 18 lat. Środki wpływają na konto co miesiąc, niezależnie od sytuacji finansowej w domu. Podobne reguły dotyczą jednorazowej wyprawki szkolnej z programu Dobry Start.
O pieniądze na dziecko mogą też wnioskować opiekunowie prawni, rodziny zastępcze czy szefowie placówek opiekuńczych. W regulacjach (w tym na stronie ZUS) przewija się także często pojęcie tak zwanego opiekuna faktycznego.
Kto to właściwie jest? ZUS dotychczas traktował to bardzo dosłownie i prawo do pieniędzy miał tylko ten, kto oficjalnie wystąpił do sądu o przysposobienie dziecka, czyli adopcję. Brak tego dokumentu automatycznie przekreślał wypłatę. Nawet jeśli to dziadkowie tak naprawdę zajmowali się wnukiem.
Zobacz także
Odmowa wypłaty 800 plus. Babcia kontra ZUS i sąd
Zgodnie z wcześniejszą decyzją sądu, "pani H.H. w trybie zarządzenia tymczasowego powierzono opiekę faktyczną nad małoletnią wnuczką". Miała nawet oficjalne orzeczenie sądu rodzinnego. Dawało jej to prawo do dbania o leczenie i edukację dziewczynki, a także pobierania odpowiednich świadczeń.
Jednak gdy złożyła wniosek o 300 plus, otrzymała z ZUS decyzję odmowną. Identyczny scenariusz powtórzył się przy próbie pobierania 800 plus. Urzędnicy tłumaczyli, że babcia nie próbuje przysposobić wnuczki, więc w świetle prawa wcale nie jest jej opiekunem faktycznym.
Kobieta poskarżyła się na prezesa ZUS. Sąd pierwszej instancji stanął jednak po stronie zakładu. "O ile osoba nie wystąpiła z takim wnioskiem, nie mogła być uznana za 'opiekuna faktycznego', nawet, jeżeli na podstawie orzeczenia sądu opiekuńczego opiekę faktyczną nad dzieckiem sprawowała" – argumentował sąd.
Wyroki NSA to przełom. Nie trzeba adoptować wnuka, by dostać świadczenie
W dwuletnią walkę włączył się Rzecznik Praw Dziecka, który zawnioskował o kasację. Wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z lutego 2026 roku całkowicie zmieniły absurdalną sytuację i uchyliły zaskarżone wyroki pierwszej instancji.
Pierwszy dotyczył 300+ (I OSK 47/24), a drugi dotyczył właśnie świadczenia wychowawczego, czyli 800+ (I OSK 46/24). Sędziowie po prostu uznali, że tak dosłowne czytanie przepisów przez urzędników uderza w najmłodszych i łamie Konstytucję.
"Prowadzi bowiem do rozstrzygnięć sprzecznych z zasadami wspierającej roli państwa w dbaniu o interes i dobro dzieci oraz z zasadami demokratycznego państwa prawa w zakresie konstytucyjnej zasady równości i sprawiedliwości społecznej" – czytamy.
NSA podkreślił też, że wsparcie finansowe od państwa "ma służyć dziecku, które realizuje obowiązek szkolny". Skoro system powierzył babci opiekę nad wnuczką, to "ma prawo skutecznego domagania się od państwa pomocy w sprawowaniu opieki, w tym również pomocy materialnej".
"Pozbawienie dostępności do świadczenia Dobry start tylko z tego powodu, że wnioskująca nie złożyła wniosku do sądu o przysposobienie wnuczki, było nieprawidłowe" – czytamy w kluczowym fragmencie uzasadnienia.
Prawomocne orzeczenia NSA to prawdziwy przełom dla wszystkich babć i dziadków, którzy z nakazu sądu przejęli rolę rodziców. Jeśli ZUS odmówi im prawa do świadczeń na wnuki, to mogą bez problemu powoływać się na oba wyroki.
