
Po tym, jak Biedronka zrobiła promocję na masło za niecałą 1 zł, Lidl nie chciał być gorszy. Niemiecka sieć będzie sprzedawać kostki też za 99 grosze i to na o wiele lepszych warunkach. Jeśli chcemy się obłowić w masło przed Wielkanocą, to najbliższa okazja będzie w ten weekend.
W zeszłym tygodniu pisaliśmy w naTemat o promocji na masło za mniej niż 1 zł w Biedronce. Był tam jednak spory haczyk, ponieważ trzeba było zrobić zakupy za minimum 99 zł. Na czym polega najnowsza akcja rabatowa w Lidlu?
Tanie masło w Lidlu na Wielkanoc. Promocja 27-29 marca
Lidl nie kazał długo czekać na odpowiedź na ofertę największego rywala. Od piątku 27 marca (czyli od jutra) do niedzieli 29 marca (włącznie, bo jest handlowa) można kupić masło Mlekovita z Polskiej Mleczarni 82 proc. 200 g za jedyne 0,99 zł za sztukę.
Obniżka sięga aż 80 proc., ponieważ regularna cena tego masła wynosi 4,99 zł. Warunki są niezwykle proste i nie trzeba robić specjalnie dodatkowych zakupów. Trzeba wziąć trzy kostki masła naraz, a zatem całość wyjdzie nas niespełna 3 zł.
Do skorzystania z tej okazji potrzebny jest smartfon z aplikacją Lidl Plus. Musisz aktywować odpowiedni kupon i zeskanować go przy kasie. Nie ma tu żadnego minimalnego progu wartości całego koszyka, ale jest limit: 3 sztuki masła na jeden kupon. Zatem jeśli chcemy zrobić większe zapasy, to musimy się uśmiechnąć po kupon do kogoś jeszcze.
Ceny składników na sałatkę na Wielkanoc
Masło można kupić w śmiesznie niskiej cenie, ale inne wielkanocne wydatki nie będą już tak tanie. Z danych opublikowanych przez aplikację PanParagon wynika, że za tradycyjną sałatkę jarzynową zapłacimy w tym roku o 5,7 proc. więcej w porównaniu do cen sprzed dwóch lat. Lista zakupów mocno się zmieniła.
Zobacz także
Zakupowa panika winduje ceny w sklepach
Świąteczne podwyżki to części nasz własny błąd. Wiele osób obawia się, że konflikt na Bliskim Wschodzie wywinduje ceny... i mają w tym sporo racji. Jak podaje raport przygotowany przez UCE RESEARCH i Shopfully Poland, aż 73 proc. Polaków spodziewa się podwyżek przed Wielkanocą.
Za strachu zaczynamy robić niepotrzebnie duże zapasy. To z kolei sprawia, że sieci handlowe natychmiast reagują na sztucznie napędzony popyt i zmieniają ceny na niekorzyść kupujących (podobny mechanizm mamy teraz na stacjach paliw).
"Mówiąc wprost, w wielu takich sytuacjach konsumenci w pewnym stopniu sami przyczyniają się do nakręcania spirali podwyżek. Dlatego warto o tym mówić otwarcie – zachowanie spokoju i rozsądne planowanie zakupów jest korzystne zarówno dla samych kupujących, jak i dla stabilności rynku" – zauważają analitycy z UCE RESEARCH. Przerabialiśmy to już przy okazji kryzysów z masłem, cukrem czy środkami do dezynfekcji w czasach pandemii. To sami kupujący często powodują gigantyczną presję cenową. Zachowanie zimnej krwi to najlepszy sposób na walkę z drożyzną.
