
Wraca sprawa z lutego 2017 roku – mowa o wypadku z udziałem kolumny rządowej, w której wieziono ówczesną premier Beatę Szydło. Białostocka prokuratura uważa, że oficerowie BOR kłamali w sprawie zdarzenia. Ośmiu funkcjonariuszom, z których część wciąż jest w służbie, postawiono zarzuty.
10 lutego 2017 roku w Oświęcimiu doszło do wypadku z udziałem kolumny rządowej wiozącej Beatę Szydło, ówczesną premier. Białostocka prokuratura prowadzi obecnie śledztwo w tej sprawie, a podczas konferencji prasowej zorganizowanej we wtorek (31 marca) poinformowano o zarzutach dla funkcjonariuszy dawnego Biura Ochrony Rządu.
Oficerowie BOR z zarzutami ws. wypadku Szydło
W styczniu 2025 roku w Prokuraturze Regionalnej w Białymstoku powołano zespół czterech prokuratorów, którzy prowadzą postępowanie dot. wypadku z udziałem Beaty Szydło. W kwietniu ubiegłego roku wszczęto śledztwo.
Rzecznik prasowy białostockiej prokuratury Zbigniew Szpiczko podczas wtorkowej konferencji prasowej poinformował, że śledztwo zostało przedłużone do 9 czerwca. Ponadto prokuratura przedstawiła dziewięciu osobom zarzuty składania fałszywych zeznań. Osiem z nich to byli funkcjonariusze BOR.
Sprawa dotycząca funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, dziś Służby Ochrony Państwa, jest wyłączonym wątkiem większego śledztwa. Chodzi tu przede wszystkim o kwestię używania sygnałów dźwiękowych w czasie przejazdu rządowej kolumny. Zeznania funkcjonariuszy BOR stanowiły dowody w śledztwie w Krakowie, procesie przed Sądem Rejonowym w Oświęcimiu i postępowaniu odwoławczym przed Sądem Okręgowym w Krakowie.
– (...) W toku tego śledztwa w dniach od 25 lutego do 20 marca 2026 roku wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutu z art. 233 par. 1 Kodeksu karnego w związku z art. 12 par. 1 Kodeksu karnego w stosunku do dziewięciu osób, w tym ośmiu funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa: czterech emerytów oraz czterech osób pozostających w służbie, przy czym z uwagi na treść art. 103 ust. 1 Ustawy o służbie ochrony państwa, po poinformowaniu przez prokuraturę o wydaniu postanowień o przedstawieniu zarzutów osoby pozostające w służbie zostały zawieszone w czynnościach służbowych przez komendanta SOP – poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku.
Zobacz także
Prokuratura przedstawiła zarzuty mieszkańcowi Oświęcimia
Zbigniew Szpiczko przekazał, że zarzutami objęto także mieszkańca Oświęcimia, który znajdował się w pobliżu miejsca wypadku w trakcie zdarzenia i występował jako świadek w postępowaniu przygotowawczym i sądowym.
– Ze wszystkimi podejrzanymi wykonano czynności procesowe. Stawili się oni na czynności w Białymstoku. Przesłuchanie funkcjonariuszy SOP nastąpiło w trybie niejawnym – dodał.
Szpiczko poinformował również, że wobec podejrzanych nie zastosowano środków zapobiegawczych ze względu na brak podstaw. O sprawie powiadomiono natomiast obecnego pracodawcę jednego z byłych funkcjonariuszy SOP, który obecnie jest strażnikiem miejskim. Śledczy planują dalsze czynności procesowe.
Większość dotychczasowych czynności wykonywano w trybie niejawnym, dlatego na tym etapie prokuratura nie zdradza szczegółów śledztwa. Opinia publiczna będzie jednak informowana o jego postępach na bieżąco (w możliwym zakresie).
