
Główny Urząd Statystyczny opublikował dane dotyczące bezrobocia za luty 2026 roku. Niestety, sytuacja na rynku pracy wygląda znacznie gorzej w porównaniu z ubiegłym rokiem. Obecnie średnio aż 30 osób walczy o zaledwie jedno wolne stanowisko. Gdzie jest najgorzej?
Problemy z rynkiem pracy to obecnie bolączka nie tylko Polski. Nasi zachodni sąsiedzi również zmagają się z kryzysem Stopa bezrobocia w Niemczech skoczyła do poziomu 6,4 proc., co oznacza, że tak źle nie było tam od 15 lat. A jak wygląda sytuacja w Polsce?
Stopa bezrobocia w Polsce idzie w górę. W lutym to 6,1 proc.
Z raportu GUS wynika, że w lutym w pośredniakach było prawie milion osób bez pracy. "W urzędach pracy zarejestrowanych było 954,9 tys. bezrobotnych, tj. o 2,2 proc. więcej niż styczniu br. oraz o 12,8 proc. więcej niż w lutym ub. roku" – czytamy na stronie GUS.
Zobacz także
Bezrobocie rejestrowane osiągnęło poziom 6,1 proc. To zauważalny trend wzrostowy, ponieważ wskaźnik ten wzrósł "o 0,1 p.proc. w porównaniu z poprzednim miesiącem i o 0,6 p.proc. w stosunku do analogicznego okresu ub. roku".
Tak wysoka stopa bezrobocia pokazuje, że nasza gospodarka hamuje. Sytuacja wynika z trudnej sytuacji przedsiębiorstw, które redukują etaty, zamiast tworzyć nowe miejsca pracy. Z oficjalnych statystyk dowiadujemy się również, że ponad 86 procent bezrobotnych to osoby, którym nie przysługuje już nawet prawa do zasiłku.
Gdzie rośnie bezrobocie? Województwa i branże z problemami
Kryzys nie jest rozłożony równomiernie w całym kraju. "W województwach stopa bezrobocia kształtowała się w granicach od 3,9 proc. w wielkopolskim do 10,1 proc. w warmińsko-mazurskim" – czytamy. Istnieją województwa, w których poszukiwanie pracy jest o wiele trudniejsze. Najgorsza sytuacja panuje w województwach:
Kryzys uderza przede wszystkim w przemysł przetwórczy oraz szeroko pojętą produkcję. "Najgłębszy spadek przeciętnego zatrudnienia w skali roku w lutym br. dotyczył górnictwa i wydobywania" – tłumaczą eksperci Głównego Urzędu Statystycznego.
Brak ofert pracy. Gigantyczna konkurencja o każdy etat
Jak podaje GUS, w lutym dla poszukujących pozostawało zaledwie 31,7 tysiąca ofert pracy zgłoszonych przez polskie firmy. Z tej puli większość (21,7 tys.) pochodziła z sektora prywatnego, a niemal jedną trzecią dostarczyła tzw. budżetówka.
Jeśli zestawimy prawie milion zarejestrowanych osób z dostępnymi na rynku wakatami, otrzymujemy porażający wynik. Statystycznie na jedną wolną posadę czeka w kolejce ponad trzydziestu kandydatów (954900/31700=30,12).
Dynamika zwolnień grupowych w naszym kraju również przyspiesza. Tylko w lutym 31 zakładów zgłosiło oficjalny zamiar pożegnania się z ponad 5 tys. pracownikami. "Skala planowanych zwolnień była większa niż przed miesiącem oraz niż przed rokiem" – zauważa GUS. Rynek pracy w Polsce staje się coraz bardziej wymagający zarówna dla tych, którzy szukają zatrudnienia, jak i tych, którzy chcą je utrzymać.
