
Wielkanoc, podobnie jak każde inne święta, to od lat gorący okres dla urzędników skarbowych. Inspektorzy wszczynają w tym czasie kontrole handlujących w sieci i nie tylko. Działają bowiem nie tylko z własnej inicjatywy, ale bardzo często bazują na anonimowych donosach np. od zazdrosnych członków rodziny.
Wprowadzony zaledwie wczoraj (1 kwietnia) KSeF z pewnością ułatwi wyłapywanie nadużyć u nieuczciwych przedsiębiorców. Jednak z urzędem skarbowym mogą mieć teraz do czynienia również zwykli obywatele. Świąteczne dorabianie kryje w sobie pułapki, przez które bardzo łatwo narazić się na potężne kary finansowe.
Sprzedaż wielkanocnych ozdób w internecie. Kiedy grozi kontrola skarbówki?
Fiskus zyskał niedawno potężne narzędzia do weryfikowania naszych dochodów. Unijna dyrektywa DAC7 nakłada na popularne platformy obowiązek raportowania o zyskach użytkowników. Przepisy obejmują gigantów e-commerce, takich jak m.in. Allegro, OLX czy Vinted.
Jeśli dorabiasz sobie przed świętami, oferując w sieci np. stroiki, jajka lub ciasta, a także handlujesz w pozostałe dni roku bez zarejestrowanej działalności gospodarczej, to musisz zachować czujność. Wszystko jest bowiem sumowane. Internetowi sprzedawcy trafiają pod lupę urzędników po przekroczeniu konkretnych barier. Takie powiadomienie do urzędu zostanie wygenerowane, gdy w ciągu roku:
Co stanie się, gdy fiskus uzna nasze internetowe oferty za niezarejestrowaną firmę? Urzędnicy naliczą nam zaległy podatek. Zapłacimy dokładnie taką stawkę, jaka obowiązuje legalnie działające przedsiębiorstwa. Do tego doliczone zostaną jeszcze zaległe składki i karne odsetki.
Rodzinne spotkania i wysyp donosów. Anonimy do urzędu skarbowego biją rekordy
Świąteczne spotkania w gronie najbliższych mają też swoją mroczniejszą stronę. To właśnie w okolicach takich uroczystości Polacy najchętniej informują organy o rzekomych przewinieniach bliskich. Zgłoszenia do skarbówki nieustannie rosną w siłę, bijąc kolejne rekordy.
Nowe auto szwagra, który podobno niewiele zarabia, często wystarczy, by wysłać cyfrowy donos (a jest to łatwe, bo wystarczy zwykły mail). Kto najczęściej donosi? Jak mówi Bartosz Stróżyński z Izby Administracji Skarbowej w Bydgoszczy, treść i emocjonalny sposób formułowania wielu pism wskazują, że ich autorami są osoby skonfliktowane z bohaterami donosów w codziennym życiu.
Zgłoszeń dokonuje więc rodzina, sąsiedzi, klienci, byli wspólnicy i pracownicy. Dotyczą zarówno przedsiębiorców, jak i osób fizycznych tzn. nieprowadzących firm. "Nie można jednak wykluczyć, że część zgłoszeń ma charakter instrumentalny. Dokonana jest z pobudek osobistych, chęci zemsty czy zazdrości" – dodaje Alicja Woźniak z kancelarii Ars Aequi.
W niektórych regionach kraju aż 80 proc. tych doniesień okazuje się całkowicie bezpodstawna, ale Krajowa Administracja Skarbowa nie może ich zignorować. Każde, nawet najbardziej absurdalne zawiadomienie wymusza weryfikację.
Zobacz także
Przelew na zajączka a podatek od darowizn. Uważaj na kruczki w przepisach
Tradycja obdarowywania najbliższych jest popularna również przy okazji Wielkanocy, ale elektroniczne przelewy ułatwiają śledzenie naszych pieniędzy. Nawet prezent od członka rodziny może być potraktowany jako darowizna, która rodzi obowiązek podatkowy.
Polskie prawo wprost określa kwoty wolne od podatku. Limity zależą bezpośrednio od stopnia naszego pokrewieństwa (im dalsze, tym mniejsza kwota – np. do najbliższej rodziny to 36 120 zł). Warto pamiętać, że kwoty te sumuje się aż do 5 lat wstecz, więc operowanie mniejszymi przelewami nie pomoże w ominięciu systemu.
Na szczęście istnieje tzw. grupa zero. Należy do niej wyłącznie najbliższa rodzina, czyli dzieci, rodzice oraz rodzeństwo. W tym gronie można przekazywać sobie miliony bez podatku. Jest pewien warunek. Większa gotówka musi trafić na konto, a my mamy pół roku na zgłoszenie tego w urzędzie. Przeoczenie terminu sprawi, że skarbówka naliczy podatek od darowizny oraz odsetki.
Warto też pamiętać o wyjątku, który skutecznie chroni przed biurokracją. Ustawowa wspólność majątkowa pozwala małżonkom na całkowicie swobodne przelewanie sobie dowolnych sum. Zasilenie wspólnego konta męża lub żony nie prowadzi do faktycznego wzbogacenia jednej ze stron, więc zgłaszanie takiego faktu do fiskusa nie jest potrzebne.
