Mięso smażące się na grillu.
Gdzie można rozpalać grilla, a gdzie grozi za to mandat? unsplash.com, fot. Mark Stuckey

Robi się coraz cieplej, a to skłania Polaków do myślenia o rozpoczęciu sezonu grillowego. Ci z nas, którzy nie mają własnego ogrodu ani działki rekreacyjnej, mają utrudnione zadanie. Za grillowanie "na dziko" można w pewnych przypadkach zostać ukaranym mandatem wynoszącym nawet 5 tys. złotych. Gdzie można, a gdzie nie można rozpalać grilla? Odpowiadamy.

REKLAMA

Zaczął się kwiecień, a choć pogoda wciąż płata nam figle, to można spodziewać się kolejnych ciepłych i bardzo ciepłych dni. Według prognoz pogody do takich należeć będzie już najbliższa niedziela – 5 kwietnia, czyli Wielkanoc. Do tego zbliża się majówka, a to sprawia, że Polacy zaczynają myśleć o grillowaniu. Co prawda niektórzy sezon grillowy rozpoczęli w marcu, kiedy to na dworze było nawet kilkanaście stopni na plusie, ale inni czekali z tym do momentu, aż wiosna przyjdzie na dobre.

Osoby, które mają własne ogrody lub działki, nie zastanawiają się nad tym, gdzie rozpalić grilla – bo odpowiedź jest oczywista. Ale mieszkańcy bloków często grillują "na dziko" z rodziną lub znajomymi. Nawet nie wiedzą, że w niektórych przypadkach narażają się na wysokie mandaty.

Grillowanie na balkonie lub tarasie. Czy to legalne?

Z grilla wszystko smakuje lepiej: karkówka, kiełbasa, szaszłyki czy nawet podpieczony chleb (swoją drogą polecam spróbować też pieczarek faszerowanych żółtym serem lub w wersji na słodko – bananów z czekoladą albo... ananasa z miodem). Tylko że jeśli złamiemy przepisy, fundując swoim kubkom smakowym niebiańską ucztę, to może nas ona kosztować nawet 5 tysięcy złotych. A tego byśmy nie chcieli.

Jeśli chodzi o grillowanie na balkonie lub tarasie w bloku albo budynku wielorodzinnym, należy mieć na uwadze kilka względów. Co prawda w przepisach nie ma bezpośredniego zakazu, ale ten może być zawarty np. w regulaminie wspólnoty mieszkaniowej lub spółdzielni. Najpierw należy więc sprawdzić treść takich wewnętrznych regulacji.

Dodatkowo mówimy o otwartym ogniu, czyli stwarzaniu ryzyka pożarowego. To może stanowić podstawę do ukarania przez policję lub straż pożarną. A za działanie niezgodne z przepisami przeciwpożarowymi, jak zauważa portal Infor, możemy zostać ukarani na podstawie art. 82 ust. 1 Kodeksu wykroczeń karą aresztu, grzywny albo naganą. Grzywna może wynosić od 20 do 5000 zł.

Ponadto jeśli dym i zapachy z grilla przenikają do mieszkań sąsiadów, ci mogą zgłosić zakłócanie spokoju. Mówimy bowiem o tzw. immisjach materialnych.

Zagrożenia przeciwpożarowego nie stwarza grill elektryczny (choć nie wyklucza on wspomnianych immisji). "W świetle obowiązującego prawa dozwolone jest użytkowanie grilli elektrycznych na balkonach i tarasach, pod warunkiem zapewnienia wymaganych odległości tych urządzeń od materiałów palnych, a także elementów wystroju i wyposażenia wnętrz wykonanych z materiałów palnych oraz niedopuszczenie do powstania płomienia, umożliwiającego zapalenia się tych materiałów jak również lokali (balkonów) sąsiednich" – pisze Komenda Główna Straży Pożarnej.

Rozpalanie grilla w lesie

Weekendowa wyprawa na grilla do lasu raczej nie będzie dobrym pomysłem, chyba że w miejsce, które na niego wyznaczono. Wystarczy przeczytać art. 30 pkt 3 ustawy o lasach. Stanowi on:

W lasach oraz na terenach śródleśnych, jak również w odległości do 100 m od granicy lasu, zabrania się działań i czynności mogących wywołać niebezpieczeństwo, a w szczególności: 1) rozniecania ognia poza miejscami wyznaczonymi do tego celu przez właściciela lasu lub nadleśniczego; 2) korzystania z otwartego płomienia; 3) wypalania wierzchniej warstwy gleby i pozostałości roślinnych.

Ustawa o lasach

art. 30 pkt 3

Mandat za nieprzestrzeganie przepisów wynosi od 20 do 5 tys. zł.

Warto przy tym odnotować, że – co zapisano w ustawie i zaznaczyliśmy przed chwilą – właściciel lasu lub nadleśniczy może wyznaczyć specjalne miejsca do grillowania lub rozpalania ognisk. Czasami buduje się nawet specjalne altany i przygotowuje paleniska oraz ławy dla poszukiwaczy weekendowych przygód. Jeśli znajdziecie takie miejsce (zerknijcie wcześniej na mapę – będzie na niej zaznaczone), możecie grillować w nim bez obaw, pamiętając o przestrzeganiu przepisów.

Możecie skontaktować się też z nadleśniczym i poprosić go o indywidualne pozwolenie, ale to już bardziej skomplikowane.

Grillowanie "na dziko" w pozostałych miejscach

Zostają jeszcze pozostałe tereny zielone (i nie tylko). Na pierwszy ogień weźmy plaże. Zapisy na temat grillowania na ich terenie znajdują się zazwyczaj w lokalnych przepisach (przeważnie jest ono niedozwolone). Wchodząc na plażę z zamiarem rozpalenia grilla, należy zapoznać się więc z jej regulaminem. Ale tam również bywają wyznaczone miejsca, więc jeśli na takie traficie, możecie legalnie grillować lub relaksować się przy ognisku.

Sprawa wygląda podobnie, jeśli chodzi o osiedlowe łąki oraz parki. Grillować można na ich terenie tylko w wyznaczonych miejscach. W innym przypadku narażacie się na mandat. Odpowiednie regulacje zapisane są w lokalnych przepisach, regulaminach wewnętrznych i przepisach o porządku publicznym i bezpieczeństwie przeciwpożarowym.

Uspokajamy jednak – to wcale nie znaczy, że po przeczytaniu listy miejsc "zakazanych" grilla już nie zrobicie. Szczególnie w większych miastach i miejscach turystycznych pojawia się coraz więcej wyznaczonych do tego miejsc, czasami nawet z grillami i żeliwnymi paleniskami. Pamiętajcie tylko o używaniu specjalnej rozpałki, bo za wykorzystywanie do tego celu śmieci również możecie zostać ukarani mandatem (do 500 zł).