
Polacy pobili kolejny rekord w wysyłaniu donosów do skarbówki. Liczba zgłoszeń o domniemanych nieprawidłowościach podatkowych rośnie z roku na rok w coraz większym tempie. Kto najczęściej decyduje się na wysłanie anonimu i co tak naprawdę nim kieruje?
W 2025 roku Krajowa Administracja Skarbowa otrzymała ponad 84 tysiące donosów od obywateli. Z informacji opublikowanych przez serwis MondayNews wynika, że stanowi to wzrost o niemal 6 proc. w stosunku do roku 2024 oraz o ponad 10 proc. względem 2023 roku. Tendencja wzrostowa jest wyraźna i obecnie nic nie wskazuje na to, by miała szybko wyhamować.
Donos do urzędu skarbowego. Dlaczego zgłoszeń jest coraz więcej?
Bicie rekordów nie musi wcale oznaczać, że nagle staliśmy się narodem unikającym płacenia podatków. "Może on świadczyć raczej o większej aktywności społecznej i zaufaniu do instytucji państwa jako skutecznego adresata takich zgłoszeń" – tłumaczy dr Anna Wojciechowska, ekspertka BCC.
Dodatkowo cały mechanizm jest bardzo prosty. Zgłoszenie do KAS można przesłać z poziomu smartfona. Wystarczy wypełnić formularz, napisać maila lub po prostu zatelefonować na bezpłatny numer do urzędu. Tradycyjne listy też mają się świetnie, bo zapewniają jeszcze większą anonimowość.
Ogromną zachętą pozostaje też fakt, że powiadomienie organów jest darmowe, a dodatkowo można to zrobić bez podawania swoich danych. To wszystko zdecydowanie ośmiela "szeryfów" z powołania. Niestety większość zgłoszeń służy uprzykrzaniu życia bliskim, a nie walce z oszustami.
Zobacz także
Zgłoszenie do skarbówki to wciąż prywatna zemsta
Każdy z nas ma prawo, a niekiedy nawet obywatelski obowiązek, by poinformować państwo o np. unikaniu podatków, ukrywaniu dochodów, zatrudnianiu na czarno. Wyłapywanie nieuczciwych osób leży w naszym wspólnym interesie. Dlaczego my mamy płacić podatki, a inni nie? Rzeczywistość mocno jednak odbiega od tych ideałów.
Michał Deruś, rzecznik prasowy IAS w Lublinie, zauważa, że znaczna część donosów jest "inicjowana przez emocje takie jak złośliwość, zazdrość lub osobiste urazy". "Analizy wskazują, że nawet do 70 proc. zgłoszeń bywa motywowanych konfliktami osobistymi, np. sąsiedzkimi animozjami, napięciami rodzinnymi czy sporami rozwodowymi" – czytamy w informacji prasowej.
Kto i dlaczego najczęściej wysyła anonim do skarbówki?
Wśród autorów zgłoszeń nieustannie wiodą członkowie rodziny, sąsiedzi, pracownicy oraz niezadowoleni ze współpracy kontrahenci. Donosy są składane po tym, jak zauważamy poprawę sytuacji majątkowej znajomych osób (nowy dom, samochód) lub pożarliśmy się z rodziną (podziały majątku, rozstania).
Większość zgłoszeń jest anonimowa. Tylko niewielka część osób podpisuje się własnym nazwiskiem. Skarbówka staje się w ten sposób darmowym, wygodnym i bardzo bezwzględnym narzędziem zemsty. Każde zgłoszenie jest bowiem starannie sprawdzane przez inspektorów. I nawet jeśli będzie się mijać z prawdą, to kontrola skarbowa nigdy nie jest przyjemnym doświadczeniem.
"Sukces majątkowy innych bywa często postrzegany nie jako osiągnięcie, lecz jako potencjalne nadużycie. Przykładowo, sygnalista uważa, że dana osoba, np. sąsiadka, nie pracuje, a pozwala sobie na nowe auto. W rzeczywistości ona wykonuje obowiązki zdalnie i dlatego większość czasu spędza w domu" – podkreśla dr Wojciechowska z BCC.
Eksperci zauważają, że rosnąca liczba donosów idzie w parze z coraz trudniejszą sytuacją gospodarczą. Rosnąca inflacja czy bezrobocie sprawia, że Polacy stają się wyjątkowo wyczuleni na punkcie omijania prawa przez innych. Gdy nam wiedzie się gorzej, cudze sukcesy kłują nas w oczy bardziej niż zwykle.
Z jednej strony rosnąca świadomość społeczna i łatwość anonimowego działania pomagają urzędnikom w walce z szarą strefą. Z drugiej jednak strony inspektorzy muszą tracić czas i pieniądze (i to właśnie z naszych podatków) na oddzielanie faktycznych naruszeń przepisów od złośliwych pomówień byłych małżonków czy zazdrosnych sąsiadów.
