Trump na wojnie z papieżem. Górnicka dla naTemat: On mówi, że Bóg stoi po stronie silniejszych

Donald Trump nie jest wszechmocny. Nie sprawił, że Viktor Orbán wygrał wybory na Węgrzech. – Dla niego to zimny prysznic – mówi w Rozmowie naTemat Magdalena Górnicka-Partyka, ekspertka ds. komunikacji w amerykańskiej polityce. Zapytaliśmy, co dalej z sytuacją na Bliskim Wschodzie, a także o stosunki USA z Watykanem po tym, jak Trump zaczął otwarcie krytykować papieża Leona XIV.

– Viktor Orbán przegrał, bo Węgrzy mieli dość jego rządów. Donald Trump mu nie pomógł, wszyscy żartują, że to był pocałunek śmierci – przekonuje Magdalena Górnicka-Partyka i przypomina, że dla prezydenta USA pogodzenie się z porażką jest bardzo trudne. – On najbardziej na świecie nie lubi przegrywać – dodaje.

"Trump chciał meblować Europę po swojemu"

– Nie cierpi polityków, którzy przegrywają, więc będzie musiał znaleźć nowy sposób na budowanie relacji z Węgrami. Uważa się za twardego negocjatora, więc będzie miał okazję przetestować swoje umiejętności. Z zapowiedzi nowego premiera wynika, że Węgry mają być bardziej zjednoczone z Europą – podkreśla ekspertka.

Donald Trump uważa, że jest europejskim kingmakerem, czyli kogo on poprze, ten ma wygrać. I ma na to dowody, poparł Karola Nawrockiego, który zwyciężył. On jest osobistym sukcesem Trumpa. Amerykański prezydent myślał, że tak samo będzie z Orbánem. To jest zimny prysznic dla prezydenta USA. Był przekonany, że może meblować Europę według swoich interesów i potrzeb.

Magdalena Górnicka-Partyka

Zapowiedzi Trumpa w Europie są traktowane coraz mniej poważnie. – Jednego dnia twierdzi, że kocha NATO i wspaniale się czuje, kiedy Mark Rutte mówi o nim "tatusiu". Kolejnego dnia mówi, że NATO jest papierowym tygrysem. Dlatego rośnie nieufność, bo Trumpowi nie zależy na budowaniu pozytywnego wizerunku USA – zauważa Górnicka-Partyka.

Wojna Trumpa z papieżem? On czuje się "Mesjaszem"

Rozmówczyni naTemat podkreśla, że Trump po cudownym ocaleniu z zamachu w 2024 roku zaczął być postrzegany przez część wyborców jako postać "mesjańska".

– Amerykańscy prezydenci i papieże mieli love-hate-relationship w przeszłości – ocenia. Na pytanie, czy Trump poszedł na wojnę z Leonem XIV, odpowiada, że stało się to już w momencie wyboru nowego papieża.

– Kiedy mamy amerykańskiego prezydenta i amerykańskiego przywódcę duchowego, to tylko jeden z nich może dzierżyć rząd dusz na świecie. Tym liderem w optyce samego prezydenta może być tylko on sam. Papież Leon jest w tym kontekście uzurpatorem. Trump chce powiedzieć, że traktuje papieża jak swojego politycznego rywala.

Donald Trump mówi, że Bóg stoi po stronie silniejszych, a papież Leon twierdzi, że niekoniecznie, że są inne zasady moralne wynikające z Biblii, którymi należy się kierować. To rodzi frustrację u prezydenta USA i wykorzystał moment, by zaatakować papieża m.in. w kwestii wojny w Iranie, którą Trump uważa za niemal świętą wojnę.

Magdalena Górnicka-Partyka

W rozmowie nawiązujemy też do incydentu z usuniętą grafiką, na której Trump miał być przedstawiony w stylistyce przypominającej Chrystusa. Czy tłumaczenie, że obraz przedstawiał "lekarza", wystarczy, by uspokoić oburzonych chrześcijan?