
Narodziny dzieci na pokładach samolotów nie należą do częstych, ale jednak się zdarzają. Pod koniec kwietnia do cudu narodzin doszło w Stanach Zjednoczonych, a cała akcja miała miejsce na chwilę przed lądowaniem. Dziecko nie chciało jednak zaczekać ani chwili dłużej.
W Stanach Zjednoczonych odbywają się dziesiątki tysięcy lotów dziennie. Jednak ten z Atlanty do Portland zostanie na długo w pamięci całej załogi Delta Air Lines. Na około 30 minut przed lądowaniem okazało się, że jedna z pasażerek zaczęła rodzić. To jedno z bardziej nietypowych zdarzeń.
Poród na pokładzie samolotu w USA. Na szczęście leciały nim ratowniczki medyczne
Lot z Atlanty do Portland w piątek 24 kwietnia należał do dość nerwowych. Problemy zaczęły się od kłopotów zdrowotnych jednego z pasażerów siedzących z tyłu samolotu. Na szczęście na pokładzie była pielęgniarka, a także dwie ratowniczki medyczne, które ruszyły z pomocą podróżnemu. Po chwili okazało się jednak, że w innej części maszyny pomocy potrzebuje ciężarna kobieta.
Z pomocą przyszły jej wspomniane ratowniczki – Tina Fritz i Kaarin Powell. Kiedy dotarły na miejsce, okazało się, że Ashley Blair, pochodząca z Tennessee, zaczęła rodzić. Kobieta wracała w rodzinne strony, ponieważ podczas porodu chciała mieć wsparcie swojej mamy. Ostatecznie rozwiązanie nastąpiło jednak kilkanaście dni przed terminem.
Zobacz także
Tina i Kaarin, które wracały z wakacji w Dominikanie, od razu przystąpiły do działania. Poprosiły załogę o udostępnienie im sterylnego zestawu do przyjmowania porodów, ale takiego nie było na pokładzie. Wtedy zaczęła się wielka improwizacja i szukanie niestandardowych rozwiązań.
Poród w samolocie trwał tylko 20 minut
Cała akcja przebiegała błyskawicznie. Wszyscy mieli nadzieję, że mama i maluch zaczekają do momentu lądowania. Jednak na 30 minut przed końcem lotu było pewne, że dziecko urodzi się na pokładzie. Ratowniczki zebrały koce od pasażerów i zaczęły instruować mamę, jak ma się zachować. "Dobra, czas. Muszę przeć" – miała stwierdzić w pewnym momencie Ashley.
W trakcie akcji samolot zaczął się zniżać, a kobiety zostały poproszone o zajęcie miejsc i zapięcie pasów. Odmówiły, ponieważ dziecko było już w drodze. 2,5-kilogramowa dziewczynka przyszła na świat na 10 minut przed lądowaniem. – Dziecko od razu się zaróżowiło. Była prześliczna. Mama była gwiazdą rocka – powiedziała w rozmowie z Associated Press Tina Fritz, która przyjęła poród.
Pępowina dziecka została zawiązana sznurówką, którą ratowniczkom przekazała załoga. Ostatecznie najważniejsze jest jednak to, że dziecko i mama czują się dobrze. Jedna z ratowniczek utrzymuje z nimi stały kontakt.
