Platforma wydobywcza na tle zachodzącego słońca.
OPEC zagrożony rozpadem. Zjednoczone Emiraty Arabskie podjęły decyzję o opuszczeniu kartelu. Fot. Unsplash.com / Mihai

Zjednoczone Emiraty Arabskie wyraziły chęć opuszczenia organizacji OPEC. Ma do niej dojść 1 maja 2026 roku. Jest to prawdziwe trzęsienie ziemi na rynku paliwowym, które będzie miało ogromny wpływ na kształtowanie cen surowca w perspektywie kolejnych lat. Kryzys na Bliskim Wschodzie wchodzi na kolejny poziom.

REKLAMA

To koniec pewnej ery. Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) ogłosiły, że od 1 maja 2026 roku przestają być członkami grupy OPEC. Tak radykalny gest spowodowany jest m.in. różnicami politycznymi (zwłaszcza w kontekście chwiejnej polityki w regionie Bliskiego Wschodu), ale też czynnikiem ekonomicznym.

Ropa naftowa jest surowcem, który zaczyna być mocniej regulowany z powodu jego negatywnego wpływu na środowisko, a także jest już teraz w niektórych sektorach wypierany przez odnawialne źródła energii. Państwa arabskie od lat próbują uchronić się przed skutkami nieuchronnej utraty wartości ich najważniejszego produktu eksportowego. Przykładem tego są liczne (czasem wręcz megalomańskie) inwestycje w inicjatywy, które nie są z nim związane.

W tym wypadku jest duża szansa, że gest ZEA doprowadzi do obniżki ceny paliwa. Informuje o tym cytowana przez agencję Reuters Monica Malik, ekonomistka w Abu Dhabi Commercial Banku, czyli jednym z najważniejszych podmiotów tego typu w ZEA. Według niej decyzja będzie mieć pozytywny wpływ na sytuację na globalnym rynku i konsumentów.

OPEC może stracić kontrolę nad cenami ropy

Kluczowe w wystąpieniu Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie jest to, jaki aktualnie mają udział w wydobyciu w obrębie samej grupy OPEC, ale to, jak wiele więcej surowca są w stanie dostarczyć na globalny rynek.

Kraj ten od lat inwestował w nowoczesną i bardzo przepustową infrastrukturę wydobywczą, która w dobie kryzysu pozwala na intensywną eksploatację bogatych złóż. W dobie kryzysu to słowo klucz, bo kryzys właśnie nadszedł. Aktualne ceny ropy są wysokie z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, w czym Zjednoczone Emiraty Arabskie widzą dla siebie szansę na spory zysk i ustabilizowanie gospodarki, która cierpi z powodu konfliktu pomiędzy USA a Iranem i blokady Cieśniny Ormuz.

Obecna decyzja może w znacznym stopniu wpłynąć na ceny surowca, gdyż do tej pory OPEC stanowił czynnik blokujący ekspansję Zjednoczonych Emiratów Arabskich. To kartel nakładał ograniczenia wydobycia i dyktował ceny. W tej sytuacji ZEA działa w imieniu własnego interesu i niewykluczone, że ich potencjał wydobywczy wystarczy nie tylko do osłabienia wpływu OPEC, ale też do stworzenia konfliktu wewnątrz kartelu, który może oznaczać jego koniec.

Donald Trump dopiął swego. Złe OPEC przestanie okradać Amerykanów

Decyzja Zjednoczonych Emiratów Arabskich przebiega w cieniu krytyki Donalda Trumpa, który sprzeciwiał się polityce kartelu. Prezydent USA stwierdził w 2018 roku, że OPEC "obrabia resztę świata" poprzez kontrolę cen surowców i sztuczne ich zawyżanie.

Amerykański prezydent zmaga się w tym momencie z problemami wizerunkowymi, które spowodowane są m.in. wysokimi wydatkami wojennymi i wzrostem kosztów życia w USA. Koszty te nieodzownie są związane właśnie z cenami ropy naftowej.

Wystąpienie ZEA z OPEC i osłabienie kartelu (a może i koniec jego funkcjonowania) mogą prowadzić do ograniczenia skutków globalnego kryzysu paliwowego. Jest to o tyle istotne dla Donalda Trumpa, że w USA niedługo odbywają się wybory połówkowe (3 listopada 2026 roku).

Wpływ USA na decyzję jest o tyle prawdopodobny, że Zjednoczone Emiraty Arabskie od lat są bardzo bliskimi sojusznikami Stanów Zjednoczonych. Państwa współpracują m.in. w zakresie technologii militarnych. USA starają się, by kraj ten pozostawał w ich strefie wpływów, pomimo geograficznej bliskości Rosji i silnej współpracy gospodarczej z Chinami.