
Głośny pomysł nagradzania długoletnich związków gotówką budził ogromne emocje i rozbudził apetyty seniorów. Odważna inicjatywa zderzyła się jednak z twardą rzeczywistością. Wiemy już ostatecznie, jaki los spotkał projekt zwany potocznie "500+ dla małżeństw"?
Obecnie pary świętujące spektakularne rocznice ślubu mogą liczyć jedynie na symboliczne gesty. Za pół wieku wspólnego życia dostają Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie, a do tego dochodzą kwiaty, uścisk dłoni włodarza miasta i pamiątkowe dyplomy.
Wiele osób uważa jednak, że po tylu dekadach razem przydałby się bardziej wymierny zastrzyk gotówki. Koszty leków czy domowej rehabilitacji stale rosną, a pamiątkowym medalem nikt nie opłaci rachunków.
Petycja o "500 plus" dla małżeństw. Skąd wziął się ten pomysł?
Do Senatu w 2023 r, wpłynęła petycja proponująca wprowadzenie tzw. świadczenia rodzinnego dla małżeństw ze stażem 50 lat i wyżej. Miało to przypominać emeryturę honorową, która jest przyznawana stulatkom i wynosić o wiele więcej niż dodatek na dziecko.
Zgodnie z początkowymi założeniami wypłaty miały mieć charakter jednorazowy i rosłyby wraz z upływem czasu. Stawki wyglądały niezwykle zachęcająco:
Wnioskodawca, Eugeniusz Szymala, argumentował, że 500 plus dla seniorów to należne wsparcie i odpowiedź na wyzwania starości. Złote Gody miały odtąd kojarzyć się również z pewnym i wysokim bonusem finansowym.
Pomysł się spodobał, ale potem policzono koszty
Początkowo projekt wywołał duży entuzjazm wśród polityków. Członkowie odpowiedniej komisji zlecali ekspertyzy i przygotowanie wstępnego zarysu nowelizacji. Senatorowie z PiS przyjęli dodatek za długi staż małżeński jako swój pomysł i traktowali go za priorytet, chcąc dowartościować instytucję rodziny.
Zapał szybko jednak opadł, gdy na biurkach pojawiły się twarde wyliczenia analityków. Twórcy petycji szacowali roczny koszt na skromne 100 milionów złotych. Prawda okazała się brutalna. Urzędnicy wyliczyli, że obciążenie dla budżetu wyniesie w rzeczywistości nawet dziesięciokrotnie więcej.
To ponad miliard złotych rocznie, na które państwo nie mogło sobie pozwolić. Szukano kompromisów, w tym jednorazowej wypłaty okrojonej do jednej rocznicy. Tutaj koszty w pierwszym roku funkcjonowania ustawy uderzyłyby z kolei w zawrotną kwotę kilku miliardów złotych.
Zobacz także
Deficyt budżetowy zatrzymał prace w 2026 roku
Ostateczny cios dla projektu nadszedł pod koniec 2025 roku. Z zapisu posiedzenia senackiej Komisji Petycji z 14 października wynika, że marzenia o premiach finansowych za rocznice ślubu zostały definitywnie przekreślone. Senatorowie musieli zmierzyć się z procedurą nadmiernego deficytu i krytycznym stanowiskiem Ministerstwa Finansów.
"Nie jest to ten czas, w którym moglibyśmy uruchomić kolejne tego typu świadczenia" – argumentowała senator Ewa Matecka. Dodała, że robi to "doceniając trwałości małżeństwa, doceniając trwałość tej instytucji, niestety podtrzymuję swój wniosek o niekontynuowanie procedowania nad tą petycją".
Chociaż doceniono trwałość instytucji małżeństwa, to ostatecznie przegłosowano wniosek o całkowite porzucenie pomysłu. W 2026 roku sprawa jest zatem całkowicie zamknięta i być może politycy wrócą do tego chwytliwego tematu za kilka lat, gdy dziura w budżecie będzie mniejsza.
