
Dziś musimy przygotować się na spore zawirowania w pogodzie, w tym skrajne różnice temperatur oraz burze. Nadciąga poważne załamanie, na które warto odpowiednio się przygotować. Gdzie aura okaże się dziś najbardziej bezlitosna?
Pogoda po tegorocznej majówce wciąż nas rozpieszcza i zachęca do spędzania czasu na świeżym powietrzu, ale dziś sytuacja ulegnie wyraźnej zmianie w wielu rejonach Polski. Nadciągają zapowiadane fronty, które przyniosą nie tylko ochłodzenie, ale też niebezpieczne zjawiska atmosferyczne.
Prognoza pogody na środę. Polska skrajnie podzielona
Na mapach IMGW widzimy wyraźny podział naszego kraju na dwie odmienne strefy termiczne. Na termometrach zobaczymy gigantyczne kontrasty. Mieszkańcy północy muszą przygotować cieplejsze ubrania. Tam będzie zaledwie około 10 stopni, a nad samym morzem i na Kaszubach wskaźniki spadną nawet do 8 stopni Celsjusza. Z kolei w pasie centralnym będzie całkiem przyjemnie, bo temperatura wyniesie około 23 stopni.
Zupełnie inaczej sytuacja wygląda na południowym wschodzie, gdzie utrzyma się prawdziwie letni skwar. Zobaczymy tam maksymalnie nawet 27 stopni Celsjusza. "W dzień zachmurzenie na ogół umiarkowane i duże, jedynie na północy kraju duże i całkowite. Miejscami przelotne opady deszczu, a na Pomorzu jednostajne opady deszczu" – podaje w swoim porannym komunikacie IMGW.
Gwałtowne burze z gradem. Gdzie uderzą najmocniej?
Wysokie temperatury i duża wilgotność to idealne środowisko do rozwoju chmur burzowych. Choć początkowo suche powietrze zablokuje ich powstawanie, po południu sytuacja stanie się mocno dynamiczna. Synoptycy przewidują, że silne burze pojawią się głównie we wschodniej, południowej i centralnej Polsce.
Szczególną ostrożność powinni zachować mieszkańcy północnego wschodu. Zjawiska w tym rejonie mogą być wysoce niebezpieczne. Oprócz ulewnego deszczu musimy liczyć się tam z gradobiciem. Średnica lodowych kul może osiągnąć lokalnie nawet 2 centymetry. Dodatkowym zagrożeniem okaże się porywisty wiatr.
"Późnym popołudniem nad Sudety z południowego zachodu nasunie się dobrze rozwinięta strefa burz, którym mogą towarzyszyć intensywne opady deszczu" – ostrzegają meteorolodzy. Podkreślają również, że w porywach wiatr rozpędzi się do 70 kilometrów na godzinę, a deszczowa strefa powędruje na północ i wschód, przybierając na sile dopiero w nocy.
Zobacz także
Pogoda na jutro. Czwartek pod znakiem deszczu i chłodu
Czwartek niestety nie przyniesie uspokojenia aury ani szybkiego powrotu do ciepłej wiosny na terenie całego kraju. W większości regionów Polski upłynie pod znakiem sporego zachmurzenia, a promienie słoneczne przebiją się przez chmury niemal wyłącznie na południowym wschodzie.
Właśnie w tych rejonach wciąż mogą pojawiać się kolejne, choć już nieco słabsze, burze. "W dzień zachmurzenie duże, jedynie miejscami na południowym wschodzie kraju przejściowo z większymi przejaśnieniami. Przelotne opady deszczu, na południu i południowym wschodzie możliwe również burze" – zapowiada IMGW.
Spadek temperatur odczujemy w wielu miastach. Ciepła wiosna na moment ustąpi miejsca chłodniejszym masom powietrza. Termometry wskażą od zaledwie 13 stopni na północy do maksymalnie 23 stopni na południowym wschodzie.
