
Nadchodzi lato 2026, a wraz z nim wakacyjne urlopy. Coraz częściej bardziej niż all inclusive na południu Europy wolimy odkrywać nowe kierunki. Jeden z nich wyjątkowo mocno przyciąga Polaków. Jeździmy tam niemal dwa razy częściej niż jeszcze parę lat temu.
Ocieplenie klimatu sprawia, że turyści coraz częściej uciekają z krajów na południu Europy. Nie ma przecież nic przyjemnego w wakacjach, gdy z nieba leje się żar, a podczas zwiedzania musimy co chwilę schodzić do cienia. Coraz więcej polskich turystów woli przyjaźniejsze temperatury i tzw. coolcation. Widać to także w liczbach. W jednym z krajów o łagodniejszym klimacie, który ostatnio zyskuje na popularności, znajdujemy się w pierwszej dziesiątce nacji, które najczęściej go odwiedzają.
Dania zyskuje na znaczeniu
Chociaż Dania od dawna przyciąga Polaków, dopiero od kilku lat przeżywa ona prawdziwy boom turystyczne. Wynika to z danych organizacji VisitDenmark, która monitoruje turystykę w Królestwie Danii.
Nasi podróżni zamykają czołówkę krajów, z których podróżni najczęściej do Danii przyjeżdżają. Tylko w zeszłym roku aż 400 tys. Polaków zatrzymało się tam na noc. Choć wydaje się, że to niewiele – uwielbiana przez Polaków Turcja w tym samym czasie przyciągnęła niemal 2 miliony naszych podróżujących – to jest to wyraźny trend wzrostowy. Od 2018 liczba Polaków, którzy odwiedzili ten kraj, prawie się podwoiła.
Zobacz także
Co może być tego przyczyną? Chociaż Dania cały czas uznawana jest za kraj drogi i nietypowy na wakacje, tak naprawdę ma on dużo do zaoferowania. Jest to przede wszystkim alternatywa dla obleganych, zatłoczonych kierunków. Z powodu niewielkich rozmiarów nawet podczas podróży w najdalsze zakątki tego kraju nie znajdziemy się dalej niż pięćdziesiąt kilometrów od wybrzeża. Na samych plażach również doznamy spokoju niespotykanego w znanych destynacjach, w których często musimy przemierzać długie odcinki w poszukiwaniu wolnego skrawka piasku.
Dania zachęca również temperaturą, a w szczycie sezonu oferuje wytchnienie od zaduchu południa. Lipiec to najcieplejszy miesiąc, ze średnimi temperaturami w okolicach 18 do 20 stopni.
Co zobaczyć w Danii?
Choć Dania nie ma jednego znanego symbolu, który sam z siebie przyciągałby turystów (jak np. wieża Eiffla w Paryżu czy Koloseum w Rzymie), ma ona do zaoferowania szereg bardzo ciekawych atrakcji. Turyści odwiedzają ją często po to, by na własnej skórze poczuć duński styl życia.
To właśnie w Danii ewoluował koncept hygge (dosłownie "komfort", "wygoda", "przytulność"). W społeczeństwach skandynawskich używany jest on jako określenie stylu życia opartego na równowadze. Życie zgodnie z hygge widać na miejscu, bo Duńczycy starają się czerpać przyjemność z codzienności. Połowa mieszkańców Kopenhagi dojeżdża do pracy rowerem. Duńczycy znani są również ze swojej tradycji pieczenia – mówi się, że na każdą okazję i każdy dzień tygodnia mają osobne słodkości. Smakołyków takich jak spandauer czy kanelsnegl posmakujemy w duńskich kawiarniach.
A jak do Danii dojechać? Chociaż nie ma bezpośredniego promu z Polski, popularne są połączenia łączone. Z północy Polski (Świnoujście) dostaniemy się do Ystad (Szwecja). Stamtąd jest już tylko około godziny jazdy do Kopenhagi.
O wiele szybciej do Danii dostaniemy się samolotem. Do Kopenhagi polecimy bezpośrednim lotem z Warszawy, Krakowa, Gdańska i Poznania. Na Billund, główne lotnisko w zachodniej części kraju, dolecimy tanimi liniami lotniczymi takimi jak Wizz Air i Ryanair z Gdańska, Katowic i Krakowa. Ryanair zabierze nas także do Aarhus z Gdańska i Katowic.
