
W najnowszej Rozmowie naTemat wiceministra edukacji Katarzyna Lubnauer odniosła się do ostatnich słów przewodniczącej Polski 2050 Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o tym, że KO ma polować na posłów jej ugrupowania. – Właściwie mam wrażenie, że tylko jedna osoba ma jakiś problem – stwierdziła polityczka.
W naszym najnowszym podcaście z cyklu Rozmowa naTemat Anna Dryjańska pytała wiceministrę edukacji Katarzynę Lubnauer m.in. o matury, których arkusze lądują w sieci już kilka minut po rozpoczęciu egzaminu dojrzałości, przemoc rówieśniczą i cyberprzemoc wśród młodzieży, a także o kontrowersje wokół religii w szkole. Poruszona została także ostatnia, głośna wypowiedź Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o rzekomych wrogich działaniach Koalicji Obywatelskiej względem posłów Polski 2050.
Lubnauer odpowiada Pełczyńskiej-Nałęcz. "Nikt nie poluje na nikogo"
Katarzyna Lubnauer w Rozmowie naTemat kategorycznie odcięła się od zarzutów o próby rozbijania klubu koalicjanta. Zaznaczyła, że Polska 2050 jest silnie reprezentowana w obecnym rządzie, mając swoich wiceministrów niemal w każdym resorcie – również w MEN, gdzie Lubnauer współpracuje z Izabelą Ziętką. Według wiceministry publiczne uderzanie w inne ministerstwa przez Pełczyńską-Nałęcz jest formą "wotum nieufności" wobec własnych ludzi.
– Nie mam żadnej wątpliwości, że nikt nie poluje na nikogo. I co więcej, widać to na podstawie współpracy czy z Lewicą, czy z PSL-em, czy ze stowarzyszeniem Centrum, że ta współpraca jest dobra – przekonywała Lubnauer. Dodała przy tym znacząco: – Właściwie mam wrażenie, że tylko jedna osoba ma jakiś problem.
Zobacz także
Kwestia osobowości czy realny spór? "Odradzałabym takie dyskusje"
Dopytywana przez Annę Dryjańską o to, czy przyczyną spięć jest po prostu "niezgodność charakterów", wiceministra edukacji zasugerowała, że problem leży w indywidualnym podejściu szefowej Polski 2050. – Widzę, że to jest kwestia osobowościowa – oceniła, choć zaznaczyła, że nie chce wchodzić w głębszą analizę.
Lubnauer zaapelowała o skupienie się na pracy merytorycznej zamiast na medialnych sporach. – Ja bym bardzo nie chciała, żebyśmy dokładnie w takich programach dyskutowali – dlatego to też odradzałabym pani minister Pełczyńskiej-Nałęcz – o swoich koalicjantach, o kwestiach różnych rozwiązań w poszczególnych ministerstwach, ponieważ najważniejsze, żeby każdy się zajął posuwaniem swojego tematu do przodu – skwitowała.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: "To jest podkradanie posłów"
Warto przypomnieć, że cała ta burza rozpoczęła się od wypowiedzi Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na antenie Radia ZET. Ministra funduszy i polityki regionalnej potwierdziła tam doniesienia o rzekomym polowaniu ze strony Koalicji Obywatelskiej, która miałaby próbować przejmować parlamentarzystów Polski 2050. Pełczyńska-Nałęcz nazywała działania swojego największego koalicjanta "podkradaniem".
– To nie jest fajne i nie jest dobre. Obiecaliśmy ludziom, że tworzymy zgodnie koalicję, a nie, że zamiast rozwiązywać problemy – a jest ich od licha – będziemy chodzić i próbować podkradać koalicjantowi posłów – mówiła. Dodała również, że sytuacja, w której zamiast współpracy nad konkretnymi sprawami dochodzi do wewnętrznych gier o wpływy, jest dla niej "niezwykle smutna i niedobra".
