Prof. Marek Migalski o sytuacji w PiS
Prof. Marek Migalski: Jarosław Kaczyński dzisiaj jest w najsłabszej pozycji od momentu założenia PiS Fot. Dział Kreatywny naTemat.pl

– Jarosław Kaczyński dzisiaj jest w najsłabszej pozycji od momentu założenia PiS – mówi w Rozmowie naTemat prof. Marek Migalski. Jego zdaniem w interesie Kaczyńskiego jest dzisiaj wyrzucenie z partii Mateusza Morawieckiego. Zapytaliśmy też o awanturę ws. Zbigniewa Ziobry i czarne chmury nad głową ministra Waldemara Żurka.

REKLAMA

Obecna sytuacja w PiS jest bezprecedensowa. Z informacji TVN24 wynika, że na posiedzeniu klubu doszło do awantury – podobno z okrzykami, buczeniem i poważnymi oskarżeniami. To oznaczałoby, że Jarosławowi Kaczyńskiemu nie udało się ugasić pożaru związanego z podziałami na kilka frakcji. Do tego dochodzi afera o Zbigniewa Ziobrę, która też wywołuje różnice zdań w partii z Nowogrodzkiej.

Nowa awantura w PiS. "Morawiecki ignoruje przywództwo Kaczyńskiego"

Prof. Marek Migalski nie ma wątpliwości, że pozycja Kaczyńskiego nigdy nie była tak krucha. – Zaryzykowałbym tezę, że ona jest najsłabsza od momentu powołania PiS-u do życia, czyli od 2000-2001 roku – ocenił.

Rozmówca naTemat zauważa, że Kaczyński padł ofiarą własnego stylu zarządzania, który był bardziej "demokratyczny" w budowaniu karier niż styl Donalda Tuska. I dodaje, że jedynym logicznym ruchem dla prezesa PiS byłoby natychmiastowe pozbycie się Mateusza Morawieckiego, który swoimi działaniami "otwarcie ignoruje przywództwo".

Ekspert wskazuje też na lęk przed sondażowym tąpnięciem. – Ewentualna secesja Morawieckiego mogłaby zepchnąć PiS poniżej progu 20 proc., czyniąc z partii ugrupowanie o sile porównywalnej z Konfederacją – prognozuje.

Prezes PiS się czegoś boi. Ja do końca nie wiem czego, natomiast Jarosław Kaczyński sprzed 10 lat nie miałby żadnych wątpliwości, że sytuacja dojrzała do rozwiązania jej mieczem, przecięcia węzła gordyjskiego. Natomiast z jakichś powodów teraz nie chce tego robić.

Prof. Marek Migalski

Rozliczenia PiS jak porażka Donalda Tuska

Prof. Migalski nie szczędzi krytyki wobec rządu. Choć rozliczenie poprzedników z PiS miało być kluczowe dla Koalicji 15 października, efekty po ponad dwóch latach są, zdaniem politologa, mizerne.

– Problem rozliczania PiS-u jest totalną porażką, zwłaszcza podkreślając to, że dla dużej części wyborców ten temat był istotny – mówi. Pojawiają się pytania o przyszłość ministra sprawiedliwości. Czy Waldemar Żurek, który miał "kruszyć beton", będzie do wymiany przy ewentualnej rekonstrukcji rządu?

Waldemar Żurek był praktykiem, on miał tę kwestię zdynamizować i to się nie dzieje. Wydawało mi się, że jest twardym, zdeterminowanym graczem. Doniesienia o czarnych chmurach nad jego głową byłyby z punktu widzenia interesów Koalicji Obywatelskiej uzasadnione. To może pasować do tego, co Donald Tusk myśli, czyli że muszą ich rozliczyć nie na pięć minut przed następnymi wyborami, tylko teraz. Duża część wyborców Koalicji 15 października chce widzieć PiS-owców co najmniej na ławie oskarżonych, a najlepiej za kratkami.

Prof. Marek Migalski

Prof. Migalski stawia też jedną tezę dotyczącą Grzegorza Brauna. Uważa, że osiągnął on już swój "szczyt notowań". – To jest ryzykowna teza, bo wszyscy wróżą mu świetlaną przyszłość, że będzie doganiał Konfederację Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka oraz że nawet zagrozi PiS-owi. Ja w to nie wierzę. Tam jest zbyt dużo dysfunkcjonalnych rzeczy, żeby tej partii się udało – przewiduje.

– Proszę sobie wyobrazić, kto może się znaleźć u Grzegorza Brauna. Jak przyjdzie kampania wyborcza, to wszystkie dziwaki i wariatuńcie wypłyną na wierzch i będą bardziej obniżać wynik Konfederacji Korony Polskiej niż zawyżać – ocenia politolog.

Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy, w której prof. Marek Migalski analizuje również szanse Przemysława Czarnka na bycie do końca "wybrańcem" Kaczyńskiego oraz wyjaśnia, czy sondaże dające KO mocniejszą przewagę są pułapką dla Donalda Tuska.