stylowy salon w mieszkaniu
Nowy trend w polskich domach. Co zamiast listew? Fot. Shutterstock

Do polskich domów wkracza nowy trend wnętrzarski. Mowa o listwach przypodłogowych, ale nie takich tradycyjnych wystających, a zlicowanych ze ścianą. To świetne minimalistyczne rozwiązanie, które ma sporo plusów. Coraz więcej Polek i Polaków wybiera właśnie to rozwiązanie.

REKLAMA

Od lat listwy przypodłogowe to tzw. zło konieczne przy urządzaniu wnętrz – element, który musi zasłonić szczelinę dylatacyjną, krzywo docięte panele lub płytki, nieobszytą wykładzinę lub po prostu niedomalowaną ścianę. Trendy jednak zmieniają się z roku na rok i ludzie zauważają też wiele minusów takich tradycyjnych listew przypodłogowych, czy to o klasycznych wzorach, czy bardziej wymyślnych.

Listwy przypodłogowe odchodzą do lamusa

Choć rodzajów listew jest sporo, bo są takie z MDF (płyta drewnopochodna – najmniej wytrzymałe), z metalu (są cienkie i "nie puchną" od wody), listwy polimerowe (najbardziej wytrzymałe), drewniane czy z płytek, to każdy z nich ma kilka takich samych wad. Na przykład:

  • zbiera się na nich kurz,
  • powodują, że wnętrze staje się "ciężkie" (mnóstwo kantów; niejednolite ściany),
  • trudno czasem dobrać odpowiedni model do podłogi lub reszty elementów aranżacji,
  • uwydatniają krzywiznę ścian,
  • nie można przysunąć mebli do samej ściany.
  • Wystające cokoły to niejedyna rzecz, którą projektanci skreślają z listy modnych rozwiązań. Podobnie jak lamele odchodzą do lamusa, tak klasyczne listwy ustępują miejsca subtelniejszym rozwiązaniom.

    Teraz modne są listwy zlicowane ze ścianą

    W trendach na 2026 rok znalazł się nowy model i cały system montażu listew przypodłogowych. Prawdziwym hitem stają się:

  • listwy zlicowane ze ścianą (ukryte): montaż aluminiowego profilu na etapie tynkowania; tworzą jedną płaszczyznę ze ścianą,
  • listwy z podcięciem (efekt cienia): specjalne profile, które sprawiają, że między ścianą a podłogą powstaje wąska szczelina (wgłębienie). Daje to efekt "wiszącej ściany" i często jest łączone z oświetleniem LED.
  • Oba te systemy wymagają montażu specjalnych listew z aluminiowego profilu bazowego. Kluczową różnicą w stosunku do klasycznych rozwiązań jest wcześniejsze przygotowanie ścian i podłogi, bowiem taki profil bazowy powinno się umieścić jeszcze przed tynkowaniem lub montażem płyt gipsowo-kartonowych. To podobna logika jak nowy trend w polskich łazienkach, gdzie mikrocement zastępuje fugi i tworzy jednolitą, gładką powierzchnię.

    Listwy ukryte: o czym trzeba pamiętać?

    Dzięki temu po zagładziowaniu lub zamocowaniu płyt taka listwa "zlicuje" się ze ścianą, czyli utworzy jedną płaszczyznę. Efekt? Ściana schodzi prosto do podłogi, bez żadnych uskoków, wystających krawędzi czy zbędnych ozdobników. To właśnie tę cechę pokochały osoby urządzające swoje wnętrza. A dodajmy, że źle dobrane detale to często błąd, który sprawia, że salon wygląda taniej niż w rzeczywistości jest.

    Listwa ukryta daje wizualną lekkość, szczególnie w nowoczesnych projektach, gdzie dominuje styl minimalistyczny, loftowy lub skandynawski. Z kolei listwy z podcięciem pozwalają na uzyskanie efektu "lewitujących ścian", zwłaszcza gdy w profilu zamontujemy taśmę LED. Subtelne światło wydobywające się spod ściany utworzy wieczorami niesamowity klimat, optycznie powiększając pomieszczenie.

    Dzięki takim listwom można się pozbyć dodatkowego elementu, który zbiera kurz. Koszt profilu bazowego to ok. 36 zł za metr bieżący. Do tego dochodzi "obrobienie" listew gładzią lub płytą G-K (cena za tzw. robociznę), ale przy tradycyjnych listwach też trzeba się natrudzić z montażem (dokładnym przycięciem). Można też zrobić to samemu, w sieci nie brakuje filmików instruktażowych. Jeśli planujesz większe prace, warto wiedzieć, że Polacy w 2026 roku tną budżety na renowacje, więc każda oszczędność na wykończeniówce robi różnicę.