F-35, myśliwiec, samolot myśliwski, wojsko
F-35 w Polsce bez tradycyjnej biało-czerwonej szachownicy Fot. Unsplash.com / @christiangag

Najnowsze amerykańskie myśliwce F-35 dla Polski stracą najbardziej charakterystyczny element rozpoznawczy w naszym lotnictwie wojskowym. Mowa oczywiście o biało-czerwonej szachownicy. Stoją za tym jednak kluczowe dane, dotyczące bezpieczeństwa i skuteczności maszyn.

REKLAMA

Obecnie trwają zaawansowane prace nad zmianą przepisów w celu umożliwienia użycia na polskich F-35 szachownic w barwach o obniżonej wykrywalności. Zamiast tradycyjnej bieli i czerwieni na kadłubach pojawi się skala szarości. O szczegółach tej rewolucji poinformował w mediach społecznościowych generał Wiesław Kukuła, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Przypomnijmy też, że pierwsze F-35 pojawią się w Polsce pod koniec maja.

Technologia stealth kontra tradycja. Dlaczego czerwień musi zniknąć?

Decyzja o rezygnacji z tradycyjnych barw nie jest kwestią estetyki, lecz wymogiem nowoczesnego pola walki. F-35 to myśliwce piątej generacji, których głównym atutem jest technologia stealth – trudnowykrywalności (choć Elon Musk przypisywał im swego czasu jeszcze inne zastosowania). Polega ona na specjalnym ukształtowaniu kadłuba oraz zastosowaniu zaawansowanych powłok malarskich, które pochłaniają i rozpraszają fale radarowe. Klasyczna, jaskrawa farba mogłaby zrujnować ten efekt.

"Na polskich F-35 nie będzie tradycyjnych biało-czerwonych szachownic. Na tym modelu zastosujemy szachownice w skali szarości określonej technologią krycia. Zmieniamy przepisy w tym zakresie" – zapowiedział gen. Wiesław Kukuła w serwisie X.

Szef Sztabu Generalnego WP podkreślił, że był to w pełni świadomy krok, poparty konkretnymi danymi. Wojsko otrzymało precyzyjne wyliczenia pokazujące, jak bardzo zmiana ta wpłynie na prawdopodobieństwo wykrywania przez wroga. W tym przypadku priorytetem jest skuteczność bojowa oraz ochrona ludzkiego życia.

Żadnych naklejek i kompromisów. F-35 to nie zabawka na pokazy

W dyskusji w serwisie X pojawiły się pytania, czy na specjalne okazje, takie jak defilady wojskowe, nie można by stosować tymczasowych, kolorowych szachownic w formie naklejek. Generał Kukuła szybko uciął te spekulacje, wskazując na gigantyczne ryzyko technologiczne, jak i finansowe.

"F35 w Polsce nie ma służyć celom pokazowym, a odstraszać i być gotowe do natychmiastowego użycia. Generalnie wyzwaniem jest również stosowanie czegokolwiek, co może wejść w interakcję 'chemiczną' z pokryciem 'stealth' – to koszty, których nie powinniśmy ponosić" – wyjaśnił generał.

W stałym zasięgu rosyjskiego rażenia. Każdy detal decyduje o życiu

Geopolityczne położenie Polski sprawia, że nasze bazy wojskowe znajdują się w strefie podwyższonego ryzyka. Nowe myśliwce od pierwszych dni służby będą musiały funkcjonować w warunkach realnego zagrożenia. Niedawne sytuacje, kiedy kilkukrotnie naruszono przestrzeń powietrzną Polski, pokazują, że gotowość bojowa nie jest abstrakcją.

"Nasze i fińskie F-35 będą stacjonować i operować praktycznie w stałym zasięgu systemów rażenia FR. Czas ich gotowości będzie krytyczny dla ich przetrwania i dalszego operowania w przypadku ataku na Polskę. Tutaj każdy 'detal' ma znaczenie" – podsumował gen. Kukuła.

Dla polskich F-35 niska wykrywalność to jedyna gwarancja, że w razie konfliktu zdążą wzbić się w powietrze i odpowiedzieć na uderzenie. W obliczu takich realiów przejście na szare, wtapiające się w kadłub oznaczenia wydaje się jedynym logicznym i odpowiedzialnym rozwiązaniem.