
W ostatnich dniach głośno spekuluje się na temat redukcji wojsk USA w Polsce. Rząd uspokaja w tej sprawie, ale w dyskusji pojawiają się różne głosy, na które premier Donald Tusk odpowiedział dosadnie.
Zagraniczne media kwestionują możliwość przeniesienia lub ulokowania dodatkowych wojsk w Polsce. O tych doniesieniach pisaliśmy już wcześniej w naTemat. Działania te mogą być elementem szerszej strategii Pentagonu, która ma doprowadzić do redukcji liczby sił USA na całym obszarze Unii Europejskiej. W sprawie uspokajał już premier Donald Tusk. "Te decyzje mają charakter logistyczny i nie wpłyną na bezpieczeństwo Polski" – zapewniał szef polskiego rządu.
Jarosław Kaczyński uderza w rząd. "Zniszczył relacje w dwa lata"
Mimo zapewnień ze strony premiera, temat wywołał natychmiastową reakcję lidera opozycji. Głos w mediach społecznościowych zabrał prezes Prawa i Sprawiedliwości, który wprost oskarżył obecne władze o doprowadzenie do kryzysu w stosunkach z kluczowym sojusznikiem i osłabienie pozycji kraju w strukturach Paktu Północnoatlantyckiego.
"Polacy chcą wiedzieć, co dalej z naszym bezpieczeństwem. Wypracowane relacje z USA i wzajemne zaufanie rząd Tuska zniszczył w 2 lata, podważając de facto naszą pozycję w sojuszu NATO. Nieudacznicy czy, jak zawsze, przemyślana, proniemiecka polityka, mająca za nic polskie interesy?" – napisał Jarosław Kaczyński.
Riposta szefa rządu. Donald Tusk odpowiada opozycji
Na reakcję Donalda Tuska nie trzeba było długo czekać. Szef rządu opublikował wpis, w którym odniósł się bezpośrednio do słów Jarosława Kaczyńskiego, a także do ostatnich międzynarodowych aktywności prezydenta Karola Nawrockiego. Premier zarzucił politykom opozycji celowe zniekształcanie rzeczywistości oraz działanie na szkodę wizerunku państwa poza jego granicami.
"Kaczyński próbuje zrzucić na Polskę winę za decyzje Waszyngtonu o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Europie. Nawrocki w obecności liderów innych krajów na szczycie w Bukareszcie obrzuca błotem własne państwo. Coraz gorzej z nimi." – podsumował Donald Tusk.
Zobacz także
Sprawa amerykańskich żołnierzy w Polsce budzi emocje
Jeszcze w piątek, 15 maja, sam Sztab Generalny WP dementował doniesienia na temat rzekomej rotacji wojsk amerykańskich.
"Sztab Generalny Wojska Polskiego zdecydowanie zaprzecza, jakoby do SG WP wpłynęła informacja dotycząca rzekomego wstrzymania rotacji sił amerykańskich w Europie, w tym w Polsce" – informowało dowództwo Sił Zbrojnych RP na serwisie X.
Tego samego dnia odbyło się również spotkanie między prezydentem Karolem Nawrockim, nowym szefem BBN Bartoszem Grodeckim, szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem a szefem sztabu generalnego Wojska Polskiego generałem Wiesławem Kukułą.
"Głównym tematem rozmowy były kwestie bezpieczeństwa naszego regionu ze szczególnym uwzględnieniem obecności wojsk amerykańskich w Polsce. Prezydent wyraźnie podkreślił, że proces zwiększania obecności wojsk USA w Polsce należy wspierać i oczekuje w tej kwestii współpracy ze strony wszystkich ośrodków władzy" – relacjonował w serwisie X doradca Karola Nawrockiego z ramienia BBN, Bartosz Grodecki.
Cała ta sytuacja i doniesienia medialne mogą budzić niepokój, ze względu na wcześniej podjęte już przez Donalda Trumpa działania. Kiedy 2 maja 2026 roku Stany Zjednoczone ogłosiły zamiar wycofania części swoich żołnierzy m.in. z Niemiec, grupa polskich polityków – na czele z Karolem Nawrockim – natychmiast podjęła starania, aby ten dodatkowy kontyngent został ulokowany w naszym kraju.
