Paweł Swinarski podczas odbierania nominacji do Rady Nowych Mediów, organu powołanego przez Karola Nawrockiego
Paweł Swinarski zostaje w Radzie Nowych Mediów Fot. Kancelaria Prezydenta

Paweł Swinarski dostał posadę w Radzie Nowych Mediów. Ta nominacja wywołała głosy oburzenia, bowiem polskie instytucje zajmujące się bezpieczeństwem wprost mówią o nim jako o szerzycielu rosyjskiej dezinformacji. Wygląda jednak na to, że ten argument nie przekonał do zmiany ludzi Karola Nawrockiego.

REKLAMA

Jak opisywaliśmy w naTemat, kolejna rada doradców powołana przez Karola Nawrockiego wywołała w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi – i słusznie. Rada Nowych Mediów, bo o niej mowa, w teorii ma zajmować się transformacją cyfrową i funkcjonowaniem rynku medialnego w kraju, ale w praktyce już na samym wstępie zaliczyła potężny kryzys wizerunkowy w sieci.

Wszystko przez jedno nazwisko, które w oczach społeczeństwa jest synonimem powielania szkodliwych fake newsów. W gronie nowych doradców prezydenta znalazł się Paweł Swinarski, twórca kanału na YouTube "Dla Pieniędzy". Choć zasięgi youtubera są imponujące – ponad milion subskrybentów i setki tysięcy wyświetleń pod każdym filmem – to ich treść od dawna pozostawia wiele do życzenia. Swinarski, który zaczynał od tematów czysto konsumpcyjnych, w ostatnich latach coraz śmielej wkraczał w świat geopolityki, serwując swoim odbiorcom narrację dziwnie zbieżną z interesami Kremla.

Co dalej z Pawłem Swinarskim w RNM? Jest głos z Kancelarii Prezydenta

Oburzenie wśród Polaków i prezentowane argumenty w Kancelarii Prezydenta nie przyniosły jednak zmian. Jak dowiedział się portal Wirtualnemedia.pl, ludzie Karola Nawrockiego podjęli ostateczną decyzję o pozostawieniu Swinarskiego na stanowisku.

"Informujemy, że pan Paweł Swinarski pozostaje członkiem Rady Nowych Mediów. Skład Rady jest tworzony z uwzględnieniem kompetencji i doświadczenia jej członków. Opinie pojawiające się w debacie publicznej są analizowane, jednak na obecnym etapie nie wpłynęły na decyzje dotyczące składu Rady" – oświadczyła Kancelaria Prezydenta w odpowiedzi na pytania dziennikarzy.

Sam zainteresowany odnosił się już do tej sprawy wcześniej. – Nie podjąłem jeszcze na ten moment żadnej decyzji. Nie chcę być obciążeniem dla Rady, ale nie jestem też człowiekiem, którego da się zastraszyć. Na pewno to nie tak, że przyszedłem do Rady dla pieniędzy – przekazał Swinarski portalowi Wirtualnemedia.pl.

O czym opowiadał Swinarski w social mediach? Ostrzegało przed nim nawet Wojsko Polskie

Przypomnijmy, że najgłośniejszy skandal z udziałem Swinarskiego wybuchł we wrześniu 2025 roku, kiedy to nad Polskę wleciały dziesiątki rosyjskich dronów. Opublikował wtedy materiał, w którym jako jedną z wersji wydarzeń przedstawił rzekomą prowokację Ukrainy, mającą na celu wciągnięcie Polski w konflikt zbrojny.

To spotkało się z natychmiastową reakcją NASK, który zgłosił film do usunięcia jako dezinformację. Co więcej, Swinarski stał się "twarzą" manipulacji nawet dla Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, który w swoim spocie ostrzegawczym wykorzystał jego wypowiedzi jako podręcznikowy przykład szkodliwego wpływu na opinię publiczną.

Fakt powołania Swinarskiego do rady Nawrockiego skomentował nawet Sławomir Cenckiewicz. Ówczesny szef BBN potwierdził obawy internautów, przyznając, że youtuber faktycznie "wpisał się w tę propagandę rosyjską" i zaznaczył, że sprawa "słusznie budzi niepokój". Pytany o to, jak w ogóle doszło do powołania takiej osobistości jak Swinarski, skoro sam Nawrocki wielokrotnie ostrzegał przed dezinformacją rosyjską, Cenckiewicz odpowiedział, iż "najpewniej" wynika to faktycznie z jakiegoś bałaganu.