Sławomir Cenckiewicz, Paweł Sviniarski
Cenckiewicz krytycznie o Sviniarskim w RNM Nawrockiego. Fot. KPRP. Montaż: naTemat.pl

Prezydent Karol Nawrocki powołał Radę Nowych Mediów, ale zamiast sukcesu mamy wizerunkową katastrofę. Na liście doradców znalazł się youtuber oskarżany o szerzenie rosyjskiej dezinformacji, a reakcja szefa BBN Sławomira Cenckiewicza po prostu wbija w fotel.

REKLAMA

Jak już szerzej informowaliśmy na łamach naTemat, nowa inicjatywa prezydenta Karola Nawrockiego wywołała w sieci prawdziwe trzęsienie ziemi – i słusznie. Powołana właśnie Rada Nowych Mediów, choć w teorii ma zajmować się transformacją cyfrową i funkcjonowaniem rynku medialnego w kraju, w praktyce stała się symbolem gigantycznego niedopatrzenia osób odpowiedzialnych za weryfikację członków państwowych struktur. Wszystko przez jedno nazwisko, które w oczach społeczeństwa jest synonimem powielania szkodliwych fake newsów.

Youtuber Paweł Svinarski doradcą Nawrockiego

W gronie nowych doradców Prezydenta RP znalazł się Paweł Svinarski, twórca popularnego kanału na YouTube "Dla Pieniędzy". Choć zasięgi youtubera są imponujące – ponad milion subskrybentów i setki tysięcy wyświetleń pod każdym filmem – to ich treść od dawna pozostawia wiele do życzenia w kwestii szerzenia dezinformacji. Svinarski, który zaczynał od tematów czysto konsumpcyjnych, w ostatnich latach coraz śmielej wkraczał w świat geopolityki, serwując swoim odbiorcom narrację dziwnie zbieżną z interesami Kremla.

Najgłośniejszy skandal z jego udziałem wybuchł we wrześniu 2025 roku, kiedy to nad Polskę wleciały dziesiątki rosyjskich dronów. Svinarski opublikował wtedy materiał, w którym jako jedną z wersji wydarzeń przedstawił rzekomą prowokację Ukrainy, mającą na celu wciągnięcie Polski w konflikt zbrojny. Ta bezczelna manipulacja spotkała się z natychmiastową reakcją NASK, który zgłosił film do usunięcia jako dezinformację. Co więcej, Swinarski stał się "twarzą" manipulacji nawet dla Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, który w swoim spocie ostrzegawczym wykorzystał jego wypowiedzi jako podręcznikowy przykład szkodliwego wpływu na opinię publiczną. Jakim cudem taka postać w ogóle trafiła do oficjalnej rady państwowej?

Sławomir Cenckiewicz o "bałaganie" u prezydenta Nawrockiego

Internauci potrzebowali zaledwie 24 godzin, by wyciągnąć Svinarskiemu wszystkie "brudy" i udowodnić, że jego obecność w radzie to skandal. Tymczasem organy państwowe, które powinny prześwietlić doradców przed ich powołaniem, wydawały się tym całkowicie zaskoczone. Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, w programie "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News musiał gęsto tłumaczyć się z decyzji swojego szefa. Jego reakcja wydawała się szczera, ale jednocześnie kompromitująca dla zaplecza prezydenta Karola Nawrockiego.

Cenckiewicz bez ogródek przyznał: "Dowiedziałem się o tym, jak wielu, wczoraj. Nie znam tej postaci". Szef BBN potwierdził obawy internautów, przyznając, że youtuber faktycznie "wpisał się w tę propagandę rosyjską" i zaznaczył, że sprawa "słusznie budzi niepokój". Pytany o to, jak w ogóle doszło do powołania takiej osobistości jak Svinarski, skoro sam Nawrocki wielokrotnie ostrzegał przed dezinformacją rosyjską, Cenckiewicz odpowiedział iż "najpewniej" wynika to faktycznie z jakiegoś bałaganu.

– Nie zamierzam bronić takich decyzji czy takich poglądów – uciął szef BBN, zapowiadając, że sprawa zostanie rozstrzygnięta w ciągu najbliższych dni, a może nawet godzin. Wygląda na to, że przygoda Svinarskiego z prezydenckim doradztwem zakończy się szybciej, niż się zaczęła, zostawiając po sobie jedynie niesmak i pytanie o jakość naszych organów państwowych.