matura
Podejrzewają, że mogło dojść do przecieków matury z biologii. Fot. shutterstock

Pojawiły się podejrzenia, że zadanie z tegorocznej matury z biologii wylądowało w sieci już kilka tygodni przed egzaminem. W dodatku ktoś udostępniał je za opłatą. CKE wzięła sprawę pod lupę.

REKLAMA

Jak co roku maj oznacza dla maturzystów intensywny czas. Pierwszy egzamin z języka polskiego wystartował tuż po długim majowym weekendzie. Teraz większość osób jest już nawet po testach z rozszerzeń. 8 maja odbył się egzamin z biologii. Okazuje się jednak, że mogło dojść do przecieku jednego z zadań. Dodajmy, że podobna sytuacja wydarzyła się w pierwszym dniu matur, ale już w czasie egzaminu. Teraz tę nową sprawę opisała "Gazeta Wyborcza".

Zadanie na maturze z biologii. Niemal identyczne pojawiło się w sieci w kwietniu

Przytoczono najpierw oryginalne zadanie, które uczniowie zastali na maturze. Skupiało się na kwestii symbiozy pomiędzy pająkiem rodzaju Pamphobeteus i żabą Chiasmocleis royi.

"Nora pająka zapewnia chłodne, wilgotne środowisko i stanowi schronienie przed wysuszeniem oraz przed zmianami temperatury. Pająki chronią żaby przed drapieżnikami, nie wyrządzają żabom krzywdy i umożliwiają im łatwy dostęp do miejsc żerowania. C. royi pomaga w pozbyciu się z nory i z jej otoczenia mrówek i larw much, które odżywiają się jajami oraz potomstwem pająka" – brzmiał wstępny opis, a zadanie polegało na podaniu nazwy zależności międzygatunkowej.

W odpowiedzi miało się też znaleźć uzasadnienie oraz przykłady korzyści lub strat właściwych dla wymienionych organizmów. Co ciekawe, bardzo podobne zadanie można było wykupić w autorskim arkuszu maturalnym w sieci.

Zaczynało się też od opisu tych dwóch gatunków: "W wilgotnych lasach deszczowych Amazonii obserwuje się współwystępowanie pająków ptaszników z rodzaju Pamphobeteus oraz niewielkich żab Chiasmocleis royi. Żaby te często przebywają w norach pająków lub w ich bezpośrednim sąsiedztwie. Mimo że ptaszniki są drapieżnikami polującymi na różne drobne zwierzęta, tolerują obecność żab C. roi i nie atakują ich". I tutaj również należało wskazać, jaka zależność występuje między ptasznikiem a żabą. Co więcej, zarówno na maturze, jak i w zadaniu w sieci załączono to samo zdjęcie.

CKE zbada sprawę

Tę zbieżność opisał na swoim blogu Artur Szymanek, nauczyciel, korepetytor i egzaminator maturalny z Katowic. Wskazał, że to zadanie było widoczne już w kwietniu. O tę sytuację zapytano szefa Centralnej Komisji Egzaminacyjnej profesora Roberta Zakrzewskiego. Potwierdził, że zna sprawę, ale "komisja nie zbadała jeszcze do końca tej sprawy z powodu napiętego grafiku".

– Analizujemy to. Trudno mi cokolwiek teraz powiedzieć. Ale na pewno nie powinno tak być. (...) Myślę, że moi autorzy, którzy współpracują z CKE i okręgowymi komisjami egzaminacyjnymi, takich rzeczy by nie zrobili. Ale zbadam sprawę – zapewnił szef CKE.

Przypomnijmy, że tegoroczne zadanie maturalne z języka polskiego także przedostało się do internetu. Siedem minut po rozpoczęciu egzaminów zdjęcie tematów rozprawki można było już znaleźć na różnych platformach. Jak podawali przedstawiciele CKE, kilku osobom unieważniono egzaminy, bowiem przyłapano ich na posiadaniu telefonu. Co więcej, skala przecieków jest na tyle duża, że MEN straszy nawet egzaminami w centrach bez internetu.