
Telewizja Republika zaliczyła potężną wpadkę z mapą Polski w głównym wydaniu serwisu. Błędnie zaznaczono lokalizację nie jednego, ale aż kilku dużych miast. Internauci nie zostawili na stacji suchej nitki, a do fatalnej wizerunkowo pomyłki geograficznej odniósł się sam dyrektor programowy, Michał Rachoń.
Rzeczą ludzką jest się mylić, a literówki zdarzają się absolutnie każdemu, z autorem tego tekstu włącznie. Kiedy jednak stacja, która ma "włączać prawdę", pokazuje takie rzeczy w najlepszym czasie antenowym, wygląda to naprawdę słabo. Do tego jeszcze redakcja postanowiła to wymazać z historii, ale w internecie nic nie ginie.
Geografia według TV Republika. Błędy na mapie
Poniedziałkowe wydanie programu "Dzisiaj" skupiło się na referendum w Krakowie. Mieszkańcy zdecydowali o odwołaniu Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta miasta. Z punktu widzenia obozu rządzącego to głosowanie będzie miało znaczenie wykraczające poza Małopolskę.
Zobacz także
Prowadząca serwis Aleksandra Gołda zaprezentowała grafikę z zestawieniem innych miast, w których trwają podobne zawirowania wokół samorządowców. Problem w tym, że mapa Polski w TV Republika zupełnie nie pokrywała się z rzeczywistością.
Widzowie przecierali oczy ze zdumienia, widząc nowe położenie dobrze znanych miejscowości. Ciechocinek pojawił się nagle na Podkarpaciu, natomiast stolicę Małopolski, czyli Kraków, przesunięto na Śląsk.
To nie koniec. Pracownicy stacji pokazali Rzeszów blisko granicy z województwem mazowieckim. Śląskie Zabrze przesunięto na południe kraju, a Będzin wylądował ostatecznie w województwie świętokrzyskim. Jedynie lokalizacja Wrocławia się zgadza.
Michał Rachoń komentuje wpadkę TV Republika
Takie byki w głównym paśmie informacyjnym nie przeszły w sieci bez echa. Głos w sprawie postanowił zabrać nawet Michał Rachoń, który pracuje tam jako dyrektor programowy i jest jedną z głównych twarzy prawicowej stacji.
"Będziemy musieli rozchodzić…" – skomentował krótko na platformie X, wprost odpowiadając na wpis jednej z internautek. Zabrzmiało to więc tak, jakby nawet pracownicy stacji wyjątkowo bili się w pierś i było im wstyd.
Pomyłka ta przypomina inną sytuację z wieczoru wyborczego, kiedy to emocje przy pokazywaniu amerykańskich wyborów w TV Republika również stały się okazją do wielu wpadek na ekranie. Z "Waszynktonem" na czele. Głośno był o też o innej wpadce Republiki w kluczowym momencie podczas transmisji ze spotkania Trumpa z Putinem na Alasce.
Widzowie komentują, a stacja kasuje fragment z YouTube
Portal Wirtualnemedia.pl donosi z kolei, że ten niefortunny fragment szybko zniknął z zapisu poniedziałkowego wydania wrzuconego na YouTube. Wpadki na żywo są naturalnie wpisane w specyfikę medium, ale w dobie mediów społecznościowych, smartfonów i memów drobny błąd żyje o wiele dłużej niż program na żywo.
Pod wpisem Rachonia zaroiło się od komentarzy widzów, którzy nie szczędzili stacji krytyki. "Po prostu włączyliście prawdę jak zawsze" – ironizował internauta. Inny zasugerował, że widać cięcia budżetowe: "Oszczędności już 'biją' po oczach". Kolejny komentujący napisał wprost: "Do szkoły marsz!".
