
Jest hak na kierowców, którzy nie zgłosili nowego haka w aucie. Kary za ominięcie przepisów są bardzo surowe, a kontrola policji może zakończyć się nawet utratą dokumentów. Kiedy trzeba dokonać rejestracji i ile to kosztuje?
Fabrycznie wiele aut nie ma zamontowanego haka, a to niezwykle przydatne rozwiązanie przy transporcie rowerów, ciągnięciu przyczepy czy oczywiście holowaniu. Z tego powodu mnóstwo osób decyduje się na montaż u mechanika. Część kierowców jednak zapomina, że po wyjechaniu z warsztatu trzeba ten fakt oficjalnie zalegalizować.
Kiedy rejestracja haka holowniczego jest obowiązkowa?
Zaraz po zainstalowaniu nowego elementu w samochodzie właściciel ma obowiązek udać się na stację kontroli pojazdów. Diagnosta sprawdza tam tam, czy zaczep został odpowiednio przytwierdzony i czy instalacja elektryczna działa poprawnie, umożliwiając zasilanie świateł. Sprawdzana jest również homologacja haka holowniczego, która potwierdza, że dany sprzęt spełnia europejskie normy bezpieczeństwa.
Zobacz także
Homologacja i tabliczka znamionowa to podstawa
Serwis Hak-Pol podkreśla na swojej stronie, że bez tabliczki znamionowej z numerem homologacji diagnosta wystawi negatywny wynik badania. To powszechny problem przy zakupie części z rynku wtórnego.
W takich sytuacjach jedynym ratunkiem pozostaje kontakt z producentem w celu wydania nowej tabliczki. Jeśli potwierdzenie pochodzenia sprzętu jest niemożliwe, hak absolutnie nie nadaje się do użytku na polskich drogach.
Pojazdy sprowadzane z USA i kwestia adaptera
Trzeba też uważać na pojazdy sprowadzane ze Stanów Zjednoczonych, ponieważ posiadają one zupełnie inne standardy techniczne (z tego też powodu małe tablice rejestracyjne nie są dla wszystkich aut).
Legalizacja amerykańskiego haka wymaga zastosowania specjalnego adaptera, bez którego sprzęt pozostanie bezużyteczny w Europie. Od momentu uzyskania pozytywnego zaświadczenia ze stacji diagnostycznej kierowca ma równe 30 dni na zgłoszenie tego faktu.
Mandat za brak haka w dowodzie rejestracyjnym
Konsekwencje niedopełnienia formalności mogą uderzyć po kieszeni każdego zmotoryzowanego. "Rzeczpospolita" podaje, że samo zignorowanie obowiązku urzędowego oznacza mandat w wysokości 500 zł. Znacznie wyższe sankcje czekają jednak na osoby, które popełnią błędy przy montażu platform rowerowych czy przyczep.
Jeśli zaczep lub bagażnik zakrywają "blachy", funkcjonariusz wystawi mandat za zasłonięte rejestracje, a kary w przypadku rażących naruszeń i braku dopuszczenia pojazdu do ruchu mogą sięgać nawet 5000 zł mandatu za hak holowniczy. Polacy sami wpadają w tę pułapkę, bagatelizując kwestię dodatkowej tablicy.
Dodatkowo na konto kierowco trafia 8 punktów karnych. Policja ma w takich przypadkach prawo do elektronicznego zatrzymania dokumentów wozu i wydania kategorycznego zakazu dalszej jazdy.
Kierowcy muszą pamiętać, że pod żadnym pozorem nie wolno samodzielnie przekładać tablicy rejestracyjnej z samochodu na np. uchwyt rowerowy. Takie działanie to prosta droga do grzywny.
Ile kosztuje wpis do dowodu i gdzie zgłosić hak?
Procedura legalizacji jest prosta i stosunkowo tania, dlatego nie warto z nią zwlekać. Częściowy przegląd techniczny to wydatek rzędu 35 zł. Otrzymany od diagnosty dokument zabieramy ze sobą prosto do wydziału komunikacji.
Urzędnik potrzebuje nasz dowód rejestracyjny oraz karty pojazdu, o ile ta była wcześniej wydana. Sama rejestracja haka w urzędzie jest całkowicie darmowa. Jeżeli zlecimy to zadanie pełnomocnikowi, zapłacimy symboliczne 17 zł.
Koszty rosną jedynie w momencie, gdy musimy zamówić wspomnianą wcześniej trzecią rejestrację na bagażnik rowerowy. Opłata wynosi wówczas 52 zł. Wciąż jednak to o wiele taniej niż mandat.
