Kuna w otwartej masce samochodu. Przegryzione kable to zmora kierowców, ale jest to patent
Kuny potrafią zniszczyć kable w aucie. Niemiecki patent na kuny uchroni silnik przed awarią. Fot. Skowis-Foto / Shutterstock

Kuny może i wyglądają uroczo, ale potrafią mocno napsuć krwi kierowcom. Istnieje wiele sposobów, by zniechęcić je do przegryzania kabli w aucie. Jeden z najskuteczniejszych wymyślili nasi zachodni sąsiedzi.

REKLAMA

Na kuny w samochodzie nie zawsze działają odstraszacze dostępne w sklepach zoologicznych. To sprawia, że te futrzane szkodniki pozostają utrapieniem nie tylko dla hodowców kur, ale i kierowców. Zwierzęta są sprytne i potrafią cierpliwie badać dany teren. Szybko orientują się w sytuacji i ignorują środki chemiczne czy emitery ultradźwięków. Są jednak inne, prostsze metody.

Dlaczego kuna to wróg kierowców?

Kuna domowa to drapieżnik, który od lat daje się we znaki zmotoryzowanym. Z jakiegoś powodu uwielbiają przestrzeń pod maską pojazdów. Najpewniej wchodzą tam po to, by się ogrzać. Ciepło generowane przez silnik utrzymuje się przez wiele godzin, a to stwarza im idealne warunki do drzemki.

Niestety, ssaki te nie ograniczają się wyłącznie do spania. Niewdzięczne stworzonka niszczą elementy wyposażenia samochodu. Ich ostre zęby z łatwością radzą sobie z matami wygłuszającymi, wężami układu chłodzenia oraz instalacją elektryczną. W ten sposób moszczą sobie posłania lub szukają materiałów do budowy gniazda.

Takie zniszczenia potrafią unieruchomić auto na dobre. Nawet najbardziej niezawodne samochody nie poradzą sobie z przegryzionymi przewodami, a naprawa takich wiązek czy wymiana kabli to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych. Zanim się zorientujemy, sprawca już dawno oddali się z miejsca zdarzenia.

Niemiecki patent na kuny to prawdziwy hit

Nasi zachodni sąsiedzi znaleźli skuteczną i tanią metodę walki z tymi drapieżnikami. Odstraszanie kun polega u nich na podkładaniu pod przód samochodu metalowej siatki. Najlepiej sprawdza się taka bez powłoki z tworzywa sztucznego. Portal Interia podaje, że wystarczy fragment o wymiarach 140 na 140 centymetrów ułożony płasko pod kołami.

Zwierzęta te są z natury płochliwe i nienawidzą szeleszczącego podłoża. Wchodzenie na goły metal jest dla nich nieprzyjemny oraz głośne. To skutecznie zniechęca je do eksploracji podwozia. W Niemczech ten patent jest tak popularny, że gotowe ramki z siatką można kupić w tamtejszych marketach budowlanych, takich jak Obi.

Rozwiązanie to ma jednak ograniczenia. Taka metalowa siatka na kuny sprawdzi się doskonale na prywatnym podjeździe lub w garażu. Będzie natomiast utrapieniem na publicznym parkingu pod blokiem, gdzie kierowca musiałby ją codziennie chować do bagażnika.

Inne domowe i humanitarne sposoby na kuny

Z pomocą przychodzą także inne w bezinwazyjne metody. Warto jednak pamiętać, że te sprytne drapieżniki potrafią się z czasem przyzwyczaić do takich bodźców. Dlatego najskuteczniejsza ochrona samochodu polega na regularnym zmienianiu kilku różnych patentów.

Właściciele psów lub kotów mogą wykorzystać naturalny strach mniejszych drapieżników. Umieszczenie pod maską woreczka z wyczesaną sierścią pupila lub żwirkiem z kuwety często przynosi zadowalające rezultaty. Zapach większego zwierzęcia działa w tym przypadku jak system wczesnego ostrzegania.

Kolejną alternatywą są intensywne zapachy. Komorę silnika można spryskać perfumami lub odświeżaczem powietrza, lub położyć pod spód kostkę lub zawieszka toaletowej to znany domowy sposób na kuny.

Równie dobrze sprawdza się rozsypanie przypraw np. ostrego pieprzu czy wrzucenie pod maskę laski cynamonu. Zwierzęta te dysponują czułym węchem, więc drażniące wonie szybko zmuszają je do odwrotu. Co ciekawe, podobne, woniejące triki sprawdzają się także w walce z innymi zwierzętami. Wystarczy sprawdzić sposoby na pozbycie się nornic z ogrodu, gdzie zapach czosnku czy mięty również robi swoje.