
Spór w Trybunale Kontytucyjnym wciąż trwa. Czworo z sześciorga nowych sędziów nie zostało dopuszczonych do orzekania. Ostatnio nawet złożyli oni wniosek o zwołanie Zgromadzenia Ogólnego. Prezes TK jednak wciąż go nie rozpatrzył. Konstytucjonaliści są podzielini, czy uda się rozwiązać tę sytuację. Pojawił się nawet scenariusz na odsunięcie od władzy w Trybunale Bogdana Święczkowskiego.
13 marca Sejm wybrał indywidualnie sześcioro sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek zostali zaproszeniu do Pałacu Prezydenckiego, aby tam złożyć ślubowanie. Dziś mogą normalnie orzekać i pracować w TK.
Natomiast pozostała czwórka – Marcin Dziurda, Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz i Maciej Taborowski – których prezydent nie przyjął u siebie i nie mieli oni możliwości wypowiedzenia przed nim słów ślubowania, zrobili to w Sejmie m.in. przed marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym.
Sędziowie mogą odsunąć prezesa Święczkowskiego od władzy w TK
Później jednak prezes TK nie dopuścił ich do orzekania. – Każdemu z nich przekazałem, iż niestety nie mogę uznać, że nawiązali stosunek służbowy sędziego Trybunału Konstytucyjnego, albowiem nie zostałem poinformowany przez prezydenta o tym, że złożyli ślubowanie wobec prezydenta RP, a takie ustalenie muszę mieć – mówił dziennikarzom Bogdan Święczkowski.
Po serii pism wysłanych do prezesa TK sędziowie zdecydowali się na złożenie wniosku o zwołanie Zgromadzenia Ogólnego. Bogdan Święczkowski do tej pory nie rozpatrzył pisma.
Tymczasem dr Joanna Juchniewicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w rozmowie z dziennikiem "Fakt" przyznała, że "rozumie chęć doprowadzenia do uporządkowania sytuacji w Trybunale Konstytucyjnym i osiągnięcia wymaganego przez konstytucję składu 15 sędziów", ale...
– Nie jestem jednak optymistką i obawiam się, że Zgromadzenie Ogólne nie zostanie zwołane, a tym samym będziemy nadal tkwić w trudnej i szkodliwej dla państwa sytuacji – dodała konstytucjonalistka. Innego zdania jest prof. Marek Chmaj, który wyjaśnił, że "jedyna podstawa prawna umożliwiająca próbę obejścia oporu Święczkowskiego związana jest z sytuacją wakatu na stanowisku prezesa trybunału".
Zobacz także
Święczkowski byłby w sporych tarapatach...
– Możliwe, że nowi sędziowie uznali powołanie Święczkowskiego za wadliwe. Powodem miałby być udział osób nieuprawnionych, czyli tak zwanych dublerów, w Zgromadzeniu Ogólnym, które przedstawiało ówczesnemu prezydentowi kandydatów na stanowisko prezesa trybunału. W konsekwencji mogli dojść do wniosku, że wakat na stanowisku prezesa trybunału nadal istnieje – powiedział prof. Chmaj.
Wtedy zgodnie z przepisami "Zgromadzenie Ogólne może zwołać sędzia trybunału o najdłuższym łącznym stażu pracy, czyli sędzia Krystian Markiewicz". Prezes TK uczestniczyłby wtedy w Zgromadzeniu już tylko jako jeden z sędziów.
Profesor Chmaj zwrócił też uwagę, że gdyby Święczkowskiemu uchylono immunitet lub wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne to "w skrajnym wypadku mógłby nawet utracić status sędziego, jeśli okazałoby się, że sprzeniewierzył się złożonemu ślubowaniu".
