
Wypowiedź Radosława Sikorskiego, który porównał działania Karola Nawrockiego do nieprzestrzegania procedur w trakcie katastrofy smoleńskiej, oburzyły PiS. Szef MSZ zareagował na krytykę opozycji i ponownie nie gryzł się w język. "Nasi nacjonaliści tradycyjnie dadzą się posiekać za własne mity" – napisał w nowym wpisie w mediach społecznościowych.
W piątek 29 maja w trakcie konferencji prasowej w ramach spotkania Council of the Baltic Sea States Radosław Sikorski przywołał Smoleńsk, ostrzegając Karola Nawrockiego. Minister nawiązał do nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej.
– Był już taki prezydent, który uzurpował sobie prawo do podejmowania decyzji, które nie leżały w jego kompetencjach. Prezydent jako pasażer samolotu rządowego nie decyduje o tym, jak pilotować ten samolot – stwierdził na wstępie szef MSZ. – Był już prezydent, którego proszono – mimo że nie miał takich kompetencji – o zgodę na wybranie lotniska zapasowego. I on tej decyzji na czas nie podjął. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. I prosiłbym prezydenta Nawrockiego, aby nie szedł tą drogą – dodał.
Radosław Sikorski odpowiada na krytykę PiS. Nowy wpis szefa MSZ
Na reakcję politycznych oponentów Sikorskiego trzeba było długo czekać. "Nie zrozumiecie tego złego człowieka bez lektury tych książek – on jest ich antybohaterem na setkach stron opisanym!" – atakował ministra sprawa zagranicznych były szef BBN Sławomir Cenckiewicz, reklamując przy okazji swoje książki. Wcześniej określił wypowiedź Radosława Sikorskiego słowami: "Obrzydliwe!". Sytuację skomentował też prawicowy dziennikarz Rafał Ziemkiewicz. "Mówisz Radziu o tym, co sam we freudowskim przejęzyczeniu nazwałeś 'zamachem smoleńskim'?" – napisał na X.
– Takiego poziomu cynizmu, chamstwa, bezczelności, który wylał się z ust pana Sikorskiego... Rzadko się coś takiego widzi – skomentował z kolei poseł PiS Radosław Fogiel na antenie wPolsce24. I właśnie bezpośrednio do jego słów w nowym wpisie odniósł się szef polskiej dyplomacji.
"Nasi nacjonaliści tradycyjnie dadzą się posiekać za własne mity, więc jeszcze raz: Przez osiem lat rządów nie znaleźliście cienia dowodu na zamach, bo go nie było. Przyczyną wypadku smoleńskiego było drastyczne naruszenie procedur przez pilotów oraz między innymi to, że prezydent Lech Kaczyński nie podjął na czas nieleżącej w jego kompetencjach decyzji o odejściu na lotnisko zapasowe. Wątpiących zachęcam do ponownego odsłuchania nagrań z kokpitu" – skomentował Radosław Sikorski w nowym wpisie w mediach społecznościowych.
"Jeśli ktoś uważa, że mijam się z prawdą, zachęcam do złożenia pozwu, acz przypominam, że już dwa razy prawomocnie wygrałem z konfabulacjami Kaczyńskiego" – skwitował.
Sikorski mocno skrytykował Nawrockiego
Podczas piątkowej konferencji prasowej Radosław Sikorski ostro krytykował działania Karola Nawrockiego. Jego zdaniem prezydent blokuje państwowe procedury. Szef MSZ wymienił m.in. blokowanie nominacji ambasadorskich, sędziowskich, profesorskich i awansów w służbach. – System, w którym prezydent będzie blokował ileś procedur państwowych, a potem pół Polski ma do niego pielgrzymować i bić pokłony, żeby zechciał zrobić to, co jest jego obowiązkiem, jest nie do przyjęcia – grzmiał Sikorski.
Jego słowa padły przy pytaniu o ewentualny brak podpisu prezydenta pod polsko-brytyjskim traktacie dotyczącym kwestii bezpieczeństwa. Jak pisaliśmy w naTemat.pl, Karol Nawrocki obraził się na Donalda Tuska i stwierdził, że nikt z rządu nie konsultował z Pałacem Prezydenckim tego traktatu.
Pakt zawarty przez Polskę i Wielką Brytanię dotyczy m.in. współpracy militarnej, wspólnych ćwiczeń wojskowych oraz rozwoju współpracy przemysłów zbrojeniowych. Donald Tusk podkreślał, że Warszawa będzie współpracować z Londynem również nad najnowocześniejszymi technologiami dotyczącymi dronów w polskiej armii, obrony powietrznej i cyberbezpieczeństwa. Z kolei brytyjski premier Keir Starmer ocenił, że ten traktat to "największy od pokolenia krok naprzód we wzajemnych relacjach w zakresie obrony i bezpieczeństwa".
Portal INNPoland, analizując historyczne wydarzenia z 27 maja w Londynie, zwrócił uwagę na gospodarcze dno traktatu Tusk-Starmer. "Choć na pierwszym planie są żołnierze i ochrona granic, prawdziwa rewolucja kryje się w biznesie. Dla nas, podatników i obserwatorów rynku, kluczowe jest to, co dzieje się w cieniu gabinetów dyplomatycznych. A tam toczy się gra o wielkie pieniądze, transfer nowoczesnych technologii i zamówienia dla polskiego przemysłu" – czytamy.
