
Słowa Radosława Sikorskiego o prezydencie Karolu Nawrockim i katastrofie smoleńskiej wywołały gwałtowną reakcję polityków, publicystów oraz internautów. Minister spraw zagranicznych nie wydaje się jednak specjalnie poruszony krytyką, która na niego dziś spada.
29 maja w trakcie konferencji prasowej w ramach spotkania Council of the Baltic Sea States Radosław Sikorski wypowiedział się na temat oburzającego gestu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. W trakcie rozmowy z dziennikarzami poruszył też temat, który rozjuszył prawicową część elektoratu.
– Był już taki prezydent, który uzurpował sobie prawo do podejmowania decyzji, które nie leżały w jego kompetencjach. Prezydent jako pasażer samolotu rządowego nie decyduje o tym, jak pilotować ten samolot. Był już prezydent, którego proszono – mimo że nie miał takich kompetencji – o zgodę na wybranie lotniska zapasowego. I on tej decyzji na czas nie podjął. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło. I prosiłbym prezydenta Nawrockiego, aby nie szedł tą drogą – zaapelował wicepremier.
Słowa wicepremiera są nawiązaniem do nieżyjącego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który zginął w katastrofie smoleńskiej – jej 16. rocznica przypadła w zeszłym miesiącu.
Wypowiedź Radosława Sikorskiego o Lechu Kaczyńskim oburzyła polską prawicę
"Nie zrozumiecie tego złego człowieka bez lektury tych książek – on jest ich antybohaterem na setkach stron opisanym!" – atakował szefa MSZ były szef BBN, a aktualnie komentator polityczny, Sławomir Cenckiewicz, reklamując jednocześnie swoje książki, które powstały m.in. z udziałem Michała Rachonia. Wcześniej określił wypowiedź Radosława Sikorskiego słowami: "Obrzydliwe!".
– Takiego poziomu cynizmu, chamstwa, bezczelności, który wylał się z ust pana Sikorskiego... Rzadko się coś takiego widzi – zauważył z kolei poseł PiS, Radosław Fogiel, na antenie wPolsce24.
Sytuację skomentował też prawicowy dziennikarz Rafał Ziemkiewicz, pisząc na X: "Mówisz Radziu o tym, co sam we freudowskim przejęzyczeniu nazwałeś 'zamachem smoleńskim'?"
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Natomiast dziennikarz Krzysztof Stanowski (któremu zresztą Jarosław Kaczyński zrobił w zeszłym roku dosyć poważną "niedźwiedzią przysługę") sytuację określił jako "dom wariatów".
W internecie pojawiają się też komentarze osób, które nie są związane z polityką. Pod adresem ministra spraw zagranicznych padają hasła takie jak: "zdradzieckie mordy", "dno ludzkiej niegodziwości", "łajdaki". Część osób domaga się też natychmiastowej dymisji Sikorskiego.
Radosław Sikorski nic sobie nie robi z krytyki
29 maja wicepremier bierze udział w 23. Sesji Ministerialnej CBSS (Council of the Baltic Sea States). Na zaproszenie Radosława Sikorskiego, w Sopocie spotkali się ministrowie spraw zagranicznych Danii, Estonii, Finlandii, Niemiec, Islandii, Łotwy, Litwy, Norwegii, Polski i Szwecji oraz Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej do Spraw Zagranicznych i Polityki Bezpieczeństwa.
Ministrowie podpisali podczas wydarzenia "Deklarację Sopocką" dotyczącą bezpieczeństwa w regionie Bałtyku i wsparcia dla Ukrainy. W trakcie spotkania przewodnictwo w radzie zostanie przekazane Islandii. Do 29 maja radzie przewodniczyła Polska.
Wicepremier zdecydował się na opublikowanie zdjęcia z wydarzenia, na którym widać działania służb ćwiczących odbijanie statków z rąk przestępców. Jak poinformował szef MSZ prosto z miejsca akcji, "terroryści zostali unieszkodliwieni".
