
Złodzieje butelek na kaucję to już nie jest miejska legenda. Przestępcy ryzykują oskarżenia o kradzież z włamaniem dla opakowań wartych zaledwie 50 groszy. Przy masowych i zorganizowanych zbiorach ten nietypowy proceder zamienia się jednak w czysty zysk.
W naTemat opisywaliśmy oszustwa w systemie kaucyjnym Polak potrafi narazić się na poważne konsekwencje. Sprytni złodzieje próbują wykiwać maszyny, ale też podrabiają kody kreskowe, by naciągacz kasjerów. Kradzież cudzych butelek i puszek to jednak inna para kaloszy. Zjawisko przybiera na sile, a łupem padają prywatne posesje.
Kradzież butelek na kaucję we Wrocławiu
Na wrocławskiej grupie zrzeszającej mieszkańców osiedla Psie Pole internautka opublikowała dość bulwersujący i niepokojący wpis. Wynika z niego, że ktoś się włamał na jej posesję i podwędził tylko butelki zwrotne.
"Sprawcy dostali się do pomieszczenia gospodarczego, gdzie znajdowało się około 20 zgrzewek napojów. Złodzieje rozpakowali je, wylali zawartość do wiader znajdujących się w tym samym pomieszczaniu i zabrali wyłącznie butelki" – relacjonowała autorka wpisu. Oszacowała straty na kilkaset złotych przy zysku przestępców na poziomie zaledwie 60 złotych.
Komentujący szybko uświadomili resztę, że podobne sytuacje stają się normą. Internauci wspominają o busie, z którego ekipa przeszukiwała kubły w Kiełczowie oraz grupach opróżniających śmietniki przy ulicy Lidzkiej. Pokazuje to, że gangi okradają system kaucyjny na coraz większą skalę.
Co grozi za kradzież opakowań kaucyjnych?
Zgodnie z Kodeksem karnym, kradzież z włamaniem to przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności od roku do lat 10. W tym wypadku wartość skradzionego łupu, czyli kaucji za butelki, schodzi na dalszy plan.
Sąd bierze pod uwagę przede wszystkim sposób działania sprawcy i włamania, a nie samą wartość finansową zagarniętych opakowań. Niska kwota kaucji nie wyłącza zatem przestępnego charakteru czynu i nie będzie stanowić taryfy ulgowej podczas ewentualnego wyroku.
Zobacz także
Wyciąganie butelek z pojemników
Niektórzy zbieracze okradają też dedykowane kontenery na akcje charytatywne. Znany twórca internetowy Wulgarny Gracz opisał kuriozalną sytuację z dolnośląskiego Grzymalina już w kwietniu.
"Gość k***a perfidnie wyciąga jakimś haczykiem butelki, ładuje do worka i pakuje do bagażnika" – zrelacjonował. Pieniądze z kaucji miały zasilić zbiórkę na Orlika dla dzieciaków, ale złodziej kaucji zignorował zawieszony plakat z informacją o akcji, bo "on też butelki zbiera".
System kaucyjny stworzył wiele nowych sytuacji, jakich wcześniej nie było, więc w prawie nie ma konkretnych przepisów na każdy precedens. Wyciąganie butelek z kontenera charytatywnego może też być traktowane jako kradzież. Dodatkowo niszczenie charytatywnych inicjatyw jest mało etyczne bez względu na powód.
Podatek od kaucji za cudze opakowania
Odzyskanie własnych pieniędzy za zakupy w ogóle nie interesuje urzędów skarbowych. Jednak zmasowane zbieranie cudzych butelek i puszek może rodzić... nieoczekiwany obowiązek zapłacenia podatku.
Spieniężanie opakowań to według fiskusa klasyczne przysporzenie majątkowe. Jeśli ktoś uczyni z tego stałe źródło dochodów, wpadnie w definicję działalności gospodarczej. Przedstawiciele resortu finansów ostrzegają, że takie zyski podlegają opodatkowaniu PIT.
Ślad cyfrowy zostawiany przy automatach przydaje się nie tylko pracownikom skarbówki. Wszystkie opakowania są wpisane do systemu i mają unikalne kody, które łatwo wyśledzić, gdy pieniądze zostaną wydane jak voucher lub przelane na konto. To gotowe dowody dla policji, która bez problemu namierzy osiedlowych przestępców.






