
Paweł Mrozek, założyciel Akcji Uczniowskiej i członek Instytutu Praw Dziecka, w "Rozmowie naTemat" nie gryzie się w język. Mówi o "brudnej polityce" w edukacji, rozczarowaniu Barbarą Nowacką, uczniach zostawionych samym sobie i szkole, która – zamiast przygotowywać do dorosłości – uczy przetrwania w systemie ocen.
Koniec roku szkolnego zwykle jest momentem podsumowań. Dla uczniów – często oddechem po miesiącach sprawdzianów, ocen i presji. Dla polityków – okazją do deklaracji, że "edukacja jest ważna". Paweł Mrozek, założyciel Akcji Uczniowskiej i członek Instytutu Praw Dziecka im. Janusza Korczaka, mówi jednak wprost: młodzi ludzie przestają wierzyć w obietnice.
W "Rozmowie naTemat" z Łukaszem Grzegorczykiem Mrozek uderza zarówno w poprzednią władzę, jak i obecne kierownictwo Ministerstwa Edukacji Narodowej. Najmocniejsze słowa kieruje pod adresem Barbary Nowackiej.
"Dałem się nabrać". Mrozek o Barbarze Nowackiej
Mrozek przyznaje, że po wyborach miał nadzieję na realną zmianę w szkole. Wspomina szczyt edukacyjny w Sejmie, na którym młodzi ludzie apelowali do nowej ministry edukacji, by nie zmarnowała zaufania. Dziś mówi, że ta nadzieja zamieniła się w rozczarowanie.
– Tak, dałem się nabrać. Na początku wierzyłem w ministrę edukacji i pamiętam też taki moment, szczyt edukacyjny, który organizowaliśmy pierwszy taki po wyborach, pierwszy w Sejmie nowej kadencji, czyli po 15 października. Powiedziałem ministrze Barbarze Nowackiej, że wierzymy w panią, proszę nas tylko nie zawieść. I to był też taki moment, w którym faktycznie uwierzyłem, że ta polska szkoła może wyglądać inaczej – mówi.
Jak dodaje, dziś ma poczucie, że Ministerstwo Edukacji Narodowej nie prowadzi odpowiedzialnej polityki edukacyjnej, tylko tkwi w stagnacji. Zarzuca Barbarze Nowackiej brak rozmowy z organizacjami pozarządowymi i uczniami, szczególnie tymi, którzy publicznie krytykują resort.
– Brudną politykę niestety uprawiają po kolei ministrowie edukacji i mówię tutaj zarówno o ministrze edukacji Czarnku, który już nie jest teraz ministrem, ale również obecnej ministrze edukacji Barbarze Nowackiej. Jest uprawiana brudna polityka, która nie ma nic wspólnego z polityką edukacyjną, odpowiedzialną polityką edukacyjną państwa. To, co się dzieje w Ministerstwie Edukacji Narodowej, nie można nawet nazwać polityką, nie można nazwać działaniem społecznym, a tylko i wyłącznie taką stagnacją – ocenia.
"Młodzi czują się w 100 procentach olewani"
Najmocniejszy zarzut Mrozka wykracza poza samą edukację. Jego zdaniem młodzi, którzy licznie poszli do urn w 2023 roku, dziś mają poczucie, że zostali wykorzystani politycznie, a potem odstawieni na bok.
– Młodzi czują się w 100 proc. olewani przez rząd Donalda Tuska i przykro to mówić, bo w wyborach w 2023 roku 15 października to właśnie młodzi i kobiety zdecydowały o tym, że rząd, koalicja 15 października jest teraz przy władzy. I mówienie nam przez niektórych polityków z różnych stron koalicji 15 października o tym, że oni robią, co mogą, starają się, no ale nie robią tego, co mogą. Minęły ponad dwa lata, a tych faktycznych działań Ministerstwa Edukacji, Ministerstwa Zdrowia, ale też innych resortów odpowiedzialnych za młodych ludzi nie ma – mówi.
Według Mrozka właśnie to rozczarowanie może mieć polityczne konsekwencje. Młodzi – jak przekonuje – coraz częściej wybierają skrajności, bo czują, że mainstream nie mówi ich językiem i nie traktuje ich poważnie.
Zobacz także
Szkoła uczy ocen, nie życia
W rozmowie wraca też temat "ocenozy" i czerwonych pasków. Mrozek nie twierdzi, że szkoła ma całkowicie zrezygnować z oceniania. Postuluje jednak, by odejść od systemu, który sprowadza ucznia do średniej, punktów i symbolicznego paska na świadectwie.
– W tym całym sednie problemu związanego z paskami i lodami, który ostatnio wybuchł, jest temat związany z tym, że polska szkoła bardziej ocenia, ale ocenia w sposób taki, że ta ocena nie jest zawsze też równomierna, a czerwone paski w przyszłości się w żaden sposób nie przydają. Przyszły pracodawca nie zapyta, jaką miałeś ocenę z historii czy matematyki w szkole podstawowej, a nawet w szkole średniej. On będzie chciał patrzeć na kompetencje i faktycznie to, jaką też praktykę młody człowiek posiada – przekonuje.
Zdaniem Mrozka szkoła wciąż działa według zasady "zakuć, zdać, zapomnieć". Nie przygotowuje do rynku pracy, samodzielności, mieszkania, odpowiedzialności, życia społecznego ani cyfrowego. Dlatego jednym z jego najważniejszych postulatów jest odchudzenie i uwspółcześnienie podstawy programowej.
Zakaz telefonów? "Tak niczego nie zdziałamy"
Jednym z najbardziej aktualnych tematów jest pomysł ograniczenia telefonów w szkołach. Mrozek jasno mówi, że nie popiera odgórnego zakazu.
– Nie, absolutnie tutaj nie popieram zakazu telefonów komórkowych w szkołach od 1 września. Uważam, że to jest zła decyzja, która oczywiście przeszła teraz przez Radę Ministrów, ale jeszcze czeka cały proces legislacyjny, na końcu podpis prezydenta. Ja nie popieram tego pomysłu, ponieważ uważam, że samymi zakazami niczego nie zdziałamy – twierdzi.
Jego zdaniem problemem nie jest sam telefon, lecz brak edukacji o higienie cyfrowej, mediach społecznościowych i uzależnieniach. Zakaz – bez rozmowy, wiedzy i współpracy z rodzicami – może być jedynie politycznym gestem.
Nauczyciele też są ofiarami systemu
Choć Akcja Uczniowska często mówi o prawach ucznia, Mrozek podkreśla, że problem nie leży wyłącznie po jednej stronie. Nauczyciele również są przeciążeni, źle wynagradzani i zostawieni bez realnego wsparcia. Przyznaje też, że nagrywanie i ośmieszanie nauczycieli to przemoc.
– Tak, to jest przemoc, to jest problem i trzeba z tym walczyć i tutaj na pewno możemy przeprosić w imieniu wszystkich uczniów, którzy tak robią, bo to nie jest dobre zachowanie. Nie powinien żaden człowiek wobec drugiego człowieka w taki sposób się zachowywać. Tyle że też nie można wrzucać tutaj wszystkich młodych do jednego worka, bo to nie są takie sytuacje na porządku dziennym – zaznacza.
Jednocześnie mówi o własnych trudnych doświadczeniach ze szkoły. Według niego uczeń, który ma własne zdanie i działa społecznie, wciąż bywa dla systemu niewygodny.






