Policja, radiowóz
Ceniony krakowski adwokat zmarł wskutek potrącenia przez pijanego obywatela Ukrainy Fot. Shutterstock.com

Znany krakowski adwokat Jerzy Sioła zmarł na skutek potrącenia na przejściu dla pieszych w centrum miasta. Sprawcą zdarzenia okazał się Ukrainiec, który początkowo uciekł z miejsca wypadku, ale został szybko złapany przez policję. Badania wykazały, że był pod wpływem alkoholu oraz amfetaminy.

REKLAMA

Do tragicznego w skutkach wypadku drogowego doszło w niedzielę 14 czerwca tuż po godzinie 22:30. Na skrzyżowaniu krakowskich ulic Dietla i Sukienniczej 79-letni mężczyzna prawidłowo przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych. Wtedy uderzył w niego samochód osobowy marki Mercedes-Benz. Kierowca pojazdu odjechał z miejsca zdarzenia, nie zatrzymując się i nie udzielając poszkodowanemu żadnej pomocy. W aucie znajdowała się również pasażerka, która zaraz po zderzeniu opuściła pojazd i oddaliła się w nieznanym kierunku.

Na ratunek ciężko rannemu pieszemu ruszyli naoczni świadkowie, którzy wezwali na miejsce służby ratunkowe. Mężczyzna z poważnymi obrażeniami trafił do szpitala, jednak ostatecznie lekarzom nie udało się uratować jego życia.

Śmierć znanego adwokata z Krakowa i pościg za sprawcą

Jak ustaliło Radio Eska, ofiarą tego wypadku był Jerzy Sioła, ceniony i znany w Krakowie adwokat. Przez lata z powodzeniem prowadził on swoją indywidualną kancelarię przy ulicy Mogilskiej, gdzie na co dzień świadczył profesjonalną pomoc jako adwokat praktyki ogólnej. Niestety, mimo wysiłków lekarzy, prawnik w wyniku odniesionych obrażeń ostatecznie zmarł w szpitalu.

Krakowska policja przekazała w oficjalnym komunikacie, że kierowcę Mercedesa udało się wytypować i namierzyć jeszcze tego samego wieczoru, w którym doszło do tragedii. Funkcjonariusze zlokalizowali sprawcę w jednym z bloków na krakowskim osiedlu Ruczaj. Okazał się nim 47-letni obywatel Ukrainy.

Mężczyzna za wszelką cenę próbował uniknąć odpowiedzialności i nie chciał otworzyć drzwi do mieszkania, dlatego mundurowi musieli wejść do środka siłowo, przy wsparciu straży pożarnej. Szybko wyszło na jaw, dlaczego 47-latek uciekł z miejsca wypadku. Przeprowadzone przez służby badania jednoznacznie wykazały, że kierowca Mercedesa znajdował się pod wpływem alkoholu, a policyjny narkotest potwierdził w jego organizmie także obecność amfetaminy.

Zarzuty, areszt i uciekająca pasażerka

Zatrzymany mężczyzna został przewieziony na komisariat, gdzie przeprowadzono z nim niezbędne czynności. Zebrany materiał dowodowy pozwolił śledczym na przedstawienie mu zarzutów spowodowania wypadku. Jak zaznacza jednak policja, w związku ze śmiercią 79-letniego pieszego w szpitalu, dotychczasowa kwalifikacja czynu zostanie wkrótce znacznie zaostrzona.

Sąd przychylił się już do wniosku prokuratury i zdecydował o umieszczeniu obywatela Ukrainy w tymczasowym areszcie na okres trzech miesięcy. W świetle obowiązujących przepisów za popełnione przestępstwa może mu grozić kara nawet do 20 lat więzienia.

Sprawa ma jednak jeszcze jeden wątek. W środę 17 czerwca krakowskim kryminalnym udało się namierzyć poszukiwaną od kilku dni pasażerkę pojazdu. 46-letnia kobieta uciekła z Krakowa i ukrywała się na terenie powiatu sandomierskiego w województwie świętokrzyskim. Została zatrzymana i w czwartek miała zostać doprowadzona do prokuratury w celu złożenia wyjaśnień.