
System kaucyjny funkcjonuje już kilka dobrych miesięcy. Niektóre sklepy zbierają nawet opakowanie, za które kaucja oficjalnie nie przysługuje. Wszystko po to, żeby zachęcić więcej klientów. Na taki ruch zdecydowała się jedna z najpopularniejszych sieci. Mowa o Lidlu. Choć ta funkcja miała zniknąć z kończem czerwca, to właśnie wprowadzono zmiany.
Wydawać by się mogło się mechanizm systemu kaucyjnego zdążyliśmy już opanować. Do butelkomatów oddajemy opakowania opatrzone specjalnym symbolem informującym o uczestnictwie w programie. Ale w niektórych sklepach istnieją wyjątki od tej reguły.
Lidl zmienia zasady. Butelki można oddawać do 30 września
Mimo to niektóre sieci handlowe zdecydowały się wprowadzić własne rozwiązania zachęcające do segregacji odpadów. Do tej grupy należy Lidl. Sklepy uruchomiły funkcję w butelkomatach, dzięki której przyjmowane są też niekaucyjne butelki PET oraz puszki aluminiowe. Za każde opakowanie klient otrzymuje nie 50 groszy (jak to jest w przypadku butelek kaucyjnych) a 10 groszy w postaci bonu do wykorzystania podczas zakupów.
Według regulaminu program miał zakończyć się wraz z końcem marca. Później został wydłużony do 30 czerwca, a teraz znów zmieniono termin. "Program przyjmowania puszek i butelek plastikowych nieobjętych systemem kaucyjnym został przedłużony do 30 września 2026 roku" – poinformowała Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektorka ds. relacji korporacyjnych Lidl Polska, cytowana przez portal dlahandlu.pl.
Zobacz także
Uważajcie też na oszustwa na systemie kaucyjnym
Dzięki opcji przedłużonej w Lidlu można uzyskać dodatkowe pieniądze. Warto też jednak pamiętać, że nie wszyscy uczciwie korzystają z systemu kaucyjnego. Pojawiło się nowe oszustwo z butelkomatem. Twoją kaucję mogą ukraść teraz na odległość.
Sprawę prawdopodobnego oszustwa na voucherach z kaucją dokładnie opisał portal bizblog.pl. Serwis przywołał wypowiedź mieszkańca Siemianowic Śląskich, który postanowił podzielić się swoim incydentem z systemem kaucyjnym w mediach społecznościowych.
"Spotkałem się z dziwną sytuacją. Oddając butelki w butelkomacie w Biedronce przy ul. Mysłowickiej, otrzymałem voucher na określoną kwotę. Nazajutrz chciałem go wykorzystać, lecz dowiedziałem się, że został już użyty" – napisał internauta, cytowany przez serwis.
Jak się później okazało, mężczyzna podczas wizyty w sklepie dowiedział się, że jego kupon został już zrealizowany w sąsiedniej miejscowości – Wojkowicach. "Nigdy tam nie byłem, a wydruk przez cały czas miałem w portfelu" – dodawał poszkodowany.
Dziennikarze bizblog.pl zwrócili uwagę, że tego typu wypadek wcale nie był jednorazowy. Kolejne doniesienia o podobnych sytuacjach pochodzą również z innych miast na Śląsku, takich jak na przykład Radzionków czy Piekary Śląskie.
Kradną vouhery na odległość? Kolejne zmiany w butelkomatach pomogą
Internauci w mediach społecznościowych głośno zaczęli się zastanawiać, czy chodzi tutaj o zwykły, informatyczny błąd całego systemu, czy może są to już celowe działania zorganizowanych oszustów.. Ktoś mógł przecież np. znaleźć lukę w maszynach, dzięki której potrafi na odległość odczytywać dane z voucherów i skutecznie tworzyć ich elektroniczne duplikaty.
Wiele wskazuje jednak na to, że ten uciążliwy problem niedługo będziemy mogli zostawić już za sobą. Jak informowaliśmy ostatnio w naTemat, system kaucyjny ma sukcesywnie zmieniać się na lepsze, a wszystko to za sprawą postępującej automatyzacji. Na rynku powoli pojawiają się bowiem nowoczesne butelkomaty, które pozwolą nam na dobre zapomnieć o nietrwałych świstkach i zwrócą pieniądze bezpośrednio na naszą kartę.




